Kompletny chaos

Redakcja
Udostępnij:
Strajk generalny pracowników transportu miejskiego w Toronto utrudnia życie przeszło 800 tysiącom ludzi: stanęły autobusy, tramwaje i metro. Wszystko wskazuje na to, że strajk przedłuży się na następne kilka dni lub - jak przewidują niektórzy - na kilka tygodni. Miasto pogrążyło się w kompletnym chaosie komunikacyjnym. Dla jego mieszkańców rozpoczął się koszmar wielogodzinnych korków i wielokilometrowych marszów.

Korespondencja "Dziennika" z Toronto

Premier prowincji Mike Harris zaapelował podczas debaty specjalnej Zgromadzenia Legislacyjnego o przyjęcie prawa nakazującego 7800 pracownikom transportu miejskiego podjęcie pracy. Jego propozycja została jednak odrzucona przez Nową Partię Demokratyczną. Debata będzie kontynuowana dzisiaj.
Mieszkańcy Toronto udali się do pracy swoimi środkami transportu. Główne drogi komunikacyjne były na skutek tego bardziej zatłoczone niż zazwyczaj. Ponadto wielu kierowców, nie wytrzymując nerwowo w korkach, porzuciło pojazdy na drogach, co dodatkowo utrudniło ruch. Wielu mieszakańców udało się do pracy na rowerach lub wrotkach. Na ulicach widać było niezliczoną liczbę autostopowiczów.
Związki Zawodowe Transportowców żądają 3 proc. podwyżki każdego roku w najbiższych trzech latach. Komisja Transportu w Toronto zgadza się na 2 proc. Dwutygodniowe negocjacje poprzedzające strajk nie przyniosły rozwiązania.
ZENON KUCZERA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie