Kompromitujący styl mistrza

ML
Scena po stracie gola przez Wisłę. Z lewej Pablo Alvarez, w środku główny winowajca Marcelo, z prawej Mariusz Pawełek Fot. Michał Klag
Scena po stracie gola przez Wisłę. Z lewej Pablo Alvarez, w środku główny winowajca Marcelo, z prawej Mariusz Pawełek Fot. Michał Klag
EKSTRAKLASA PIŁKARSKA. Wisła Kraków przegrała drugi mecz rundy wiosennej. W niedzielę może stracić pozycję lidera

Scena po stracie gola przez Wisłę. Z lewej Pablo Alvarez, w środku główny winowajca Marcelo, z prawej Mariusz Pawełek Fot. Michał Klag

Wisła Kraków - Arka Gdynia 0-1 (0-1) 0-1 Tshibamba 35.

Sędziowali: Robert Małek z Zabrza oraz Krzysztof Myrmus ze Skoczowa i Marcin Lis z Katowic. Żółte kartki: Małecki (90+2, niesportowe zachowanie), Witkowski (90+3, niesportowe zachowanie). Widzów 200.

Wisła: Pawełek 4 - Alvarez 5, Głowacki 5, Marcelo 3, Piotr Brożek 5 - Małecki 4, Sobolewski 4, Diaz 4 (62 Jirsak), Kirm 4 (63 Hristow) - Boguski 4 (74 Łobodziński), Paweł Brożek 4.

Arka: Bledzewski 5 (46 Witkowski 6) - Kowalski 5, Szmatiuk 6, Siebert 6, Bednarek 5 - Wilczyński 5 (90+2 Ljubenow), Budziński 5, Ława 6, Bożok 5 - Trytko 5, Tshibamba 6.

Kompromitacja! Wisła po beznadziejnej grze przegrała drugi mecz w rundzie wiosennej. Z taką postawą piłkarze "Białej Gwiazdy" nie mają co myśleć o obronie mistrzowskiego tytułu.

- Każda strata punktów w przypadku Arki, czy Wisły może mieć bardzo poważne konsekwencje - mówił przed spotkaniem trener wiślaków Maciej Skorża. Wczoraj po ostatnim gwizdku sędziego rozpoczęły się spekulacje, czy największe konsekwencje poniesie szkoleniowiec Wisły. - Jesteśmy w niewesołej sytuacji - przyznał po meczu trener Skorża.

Prowadzony przez niego zespół po półrocznych występach w roli gospodarza w Sosnowcu wrócił wczoraj do gry w Krakowie. Na stadionie Hutnika wiślacy zagrali jednak przy pustych trybunach, ponieważ obowiązywała kara zakazu wejścia dla kibiców, nałożona na klub po listopadowych derbach z Cracovią. Mecz obserwowało ok. 200 osób, w tym m.in. działacze, dziennikarze i osoby związane z klubem. Na trybunach zasiadł również selekcjoner reprezentacji Franciszek Smuda, który zapewne przeżył głębokie rozczarowanie.

W porównaniu do pierwszego meczu tej rundy, przegranego 0-1 w Bełchatowie, trener Skorża w wyjściowym składzie mógł dokonać dwóch zmian, które miały być kluczowe dla siły ofensywy. Tym razem mogli zagrać: Paweł Brożek, który przed tygodniem pauzował z powodu kontuzji, oraz Patryk Małecki, powracający po absencji za żółte kartki. Ich obecność na boisku nie spowodowała jednak ostrzału bramki gdynian od pierwszych minut. Wiślacy przeważali, ale brakowało wykończenia akcji. Pierwszy celny strzał po ponad kwadransie oddał Pablo Alvarez. Andrzej Bledzewski nie dał się zaskoczyć, odbijając piłkę. Okazało się, że była to jedyna sytuacja przed przerwą, w której bramkarz Arki mógł się wykazać umiejętnościami. Nieco wcześniej niewiele brakło, a zaskoczyłby wszystkich Mariusz Pawełek. Kiks w każdym meczu u bramkarza wiślaków stał się już ostatnio tradycją. Tym razem moment jego dekoncentracji wykorzystał Joel Tshibamba. Zawodnik z Republiki Demokratycznej Konga odebrał Pawełkowi piłkę przy linii końcowej i uderzył niecelnie.

Kolejny błąd krakowian w defensywie był bardzo kosztowny. Wiślacy stracili gola, po tym jak Tshibamba w dziecinny sposób sprzątnął sprzed nosa piłkę Marcelo i "na raty" pokonał Pawełka. To była konsekwencja bardzo słabej gry wiślaków, jeszcze gorszej niż przed tygodniem w Bełchatowie. Trzeba również pamiętać, że tam Wisła zagrała z jedną z czołowych drużyn. Tym razem krakowianie mieli przed sobą zespół z dołu tabeli, który w poprzednim meczu przegrał u siebie 0-3 z Ruchem Chorzów. - Bardzo mocno pracowaliśmy w tym tygodniu nad konstruowaniem ataku pozycyjnego, nad wymiennością funkcji. Mam nadzieję, że będą tego efekty - mówił dzień przed spotkaniem trener Skorża. We wczorajszym meczu trudno było się jednak znaleźć te efekty. Wiślacy grali ospale. W ofensywie brakowało elementu zaskoczenia.
Po przerwie Wisła nieco mocniej ruszyła do ataku. Dobrą okazję miał Małecki. Z jego strzałem poradził sobie Norbert Witkowski, który po przerwie zastąpił między słupkami Bledzewskiego. Arka odpowiedziała groźną kontrą. Piłkę dośrodkował z lewej strony Bartosz Ława, a nad poprzeczką uderzył Przemysław Trytko. Na ostatnie pół godziny trener Skorża postanowił jeszcze wzmocnić siłę ofensywy. Na boisku pojawili się: Tomas Jirsak i Bułgar Georgi Hristow. Na ławkę poszli natomiast: zagubiony Junior Diaz i Andraż Kirm, który zapewne czuł w nogach środowy reprezentacyjny mecz Słowenii z Katarem. Zamiast ostrego natarcia Wisły, w opałach kolejny raz był Pawełek, który naciskany przez Tshibambę miał problemy z wybiciem piłki do przodu. Skończyło się na tym, że po jego zagraniu trafiła ona do rywali. Później dwukrotnie strzelał Małecki (Witkowski nie dał się zaskoczyć), a Hristow nie potrafił trafić do bramki z bardzo bliska. Niedługo po tym Jirsak "huknął" z rzutu wolnego bardzo niecelnie. Po tym uderzeniu trener Arki Dariusz Pasieka bił mocne brawa przy linii bocznej. - Panie trenerze, jak się Pan czuje! - krzyknął po chwili jeden z widzów w kierunku trenera Skorży. - Z kim my mamy wygrać? - dodał. W końcówce Witkowski obronił jeszcze strzał Małeckiego, a później uderzenie z bliska Pawła Brożka, który miał idealną okazję do wyrównania.

Wczorajsza przegrana Wisły może oznaczać roztrwonienie przewagi i utratę fotela lidera na rzecz Legii, jeżeli warszawianie wygrają jutro u siebie z Odrą Wodzisław. W Wiśle może dojść do wstrząsu mocniejszego niż po przegranych eliminacjach Ligi Mistrzów z Levadią Tallin.

Piotr Tymczak

Jak padła bramka

0-1 Joel Tshibamba wykorzystał błąd Marcelo i wyszedł sam na sam z Mariuszem Pawełkiem. Jego strzał bramkarz wiślaków odbił przed siebie, ale skapitulował przy dobitce.

Tabela

W innym wczorajszym meczu: Korona Kielce - Polonia Bytom 1-0 (0-0), 1-0 Pavol Stano (66). Żółte kartki: Korona Kielce: Jędrzejczyk, Małkowski. Czerwona kartka - Zieliński (85, Korona, za faul). Sędziował Piotr Siedlecki (Warszawa). Widzów 8520.

1. Wisła Kraków 19 40 31-15

2. Legia Warszawa 18 38 24-8

3. Lech Poznań 18 35 30-16

4. Ruch Chorzów 18 35 26-16

5. PGE GKS Bełchatów 18 31 21-15

6. Lechia Gdańsk 18 27 18-15

7. Polonia Bytom 19 25 20-17

8. Śląsk Wrocław 18 24 19-17

9. Korona Kielce 19 21 23-30

10. Cracovia 18 20 14-22

11. Arka Gdynia 19 18 15-21

12. Piast Gliwice 18 17 22-30

13. Jagiellonia Białystok 18 16 20-17

14. Zagłębie Lubin 18 15 13-27

15. Polonia Warszawa 18 15 13-28

16. Odra Wodzisław 18 12 13-28

Jagiellonia - minus 10 pkt za udział w korupcji.

Pozostałe mecze - dziś: Śląsk - Jagiellonia 14.45, Lech-Cracovia 16.15, Lechia - Polonia W. 17, Ruch - Zagłębie 19.15; jutro: Legia - Odra 14.15, Piast - Bełchatów 14.45.

(ML)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie