Komu zabrać, komu dać?

Redakcja
"Dziennik" zapytał kandydatów na prezydenta lub ich przedstawicieli o stanowisko w sprawie podatków.

Podatki według kandydatów na prezydenta

 (INF. WŁ.) Rola prezydenta w sprawach podatkowych jest ograniczona, gdyż - jak wynika to z konstytucji - o podatkach najwięcej do powiedzenia ma parlament. Dotychczasowa praktyka pokazuje natomiast, że wysokość podatków zależy od oczekiwanych wpływów i wydatków budżetowych. Do tej pory w dziejach III Rzeczypospolitej prezydenci nie prowadzili aktywnej polityki podatkowej, jednak przykład zawetowania przez Aleksandra Kwaśniewskiego ustawy podatkowej od osób fizycznych na ten rok obrazuje możliwości głowy państwa w tej materii. Prezydent korzystając również z prawa inicjatywy ustawodawczej może wnieść projekty ustaw podatkowych do Sejmu.
 DARIUSZ GRABOWSKI. Zwolennik zmniejszenia podatków zarówno od osób prawnych, jak i fizycznych. O ile? To, według kandydata, będzie wynikać z bieżącej kondycji finansów państwa.
 PIOTR IKONOWICZ. Zwiększyłby liczbę stawek podatkowych do około 10 - 12. Im ktoś więcej zarabia, tym wyższe powinien płacić podatki - uważa lider PPS. Niezamożni emeryci, renciści i bezrobotni powinni być zwolnieni z płacenia podatków.
 JAROSŁAW KALINOWSKI. Wysokość stawki podatkowej powinna zależeć od zarobków - im ktoś więcej zarabia, tym więcej powinien oddawać fiskusowi. - Należy jednak wprowadzić więcej stawek niż mamy obecnie - mówi Marek Sawicki, szef sztabu wyborczego prezesa PSL. - Nasz kandydat uważa, że preferencje podatkowe powinni otrzymać ci, którzy eksportują swoje wyroby. Należy też zdecydowanie zmniejszyć podatki pośrednie.
 JANUSZ KORWIN-MIKKE. Podatki są kluczem jego programu wyborczego. Kandydat zapowiada, że będąc prezydentem nie podpisałby żadnej ustawy, która zwiększałaby obciążenia podatkowe. Starałby się, by dla osób fizycznych wprowadzić podatek liniowy w wysokości
11 proc. Takiej samej wysokości miałby być podatek dla osób prawnych. - Ronaldowi Reaganowi udało się zmniejszyć podatki, mimo że miał przeciwko sobie większość demokratyczną w Kongresie - przypomina Leszek Samborski, szef sztabu wyborczego kandydata. Docelowo jednak Janusz Korwin-Mikke (np. w razie dojścia do władzy UPR) opowiada się za podatkiem zryczałtowanym w wysokości 100 zł miesięcznie od dorosłej osoby; nie płaciłyby go jedynie kobiety pracujące w domu. Od osób prawnych natomiast podatek dochodowy miałby zostać zlikwidowany.
 MARIAN KRZAKLEWSKI. - Po objęciu urzędu natychmiast skieruję do Sejmu projekt ustawy obniżającej podatek od osób fizycznych, zwłaszcza dla najmniej zarabiających. Będę również stanowczo zabiegał o obniżenie podatków dla ludzi tworzących nowe miejsca pracy - _zapewnia lider AWS.
 ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI. - W najbliższym czasie nie ma możliwości wprowadzenia większych zmian w systemie podatkowym. Zobowiązania państwa przecież nie zmniejszają się, tylko rosną, a w dodatku maleją wpływy do budżetu. Nie ma więc szans, by w ciągu najbliższych lat w istotny sposób zmniejszyć stawki podatkowe - przedstawia stanowisko obecnego prezydenta Dariusz Szymczycha, rzecznik sztabu wyborczego.
 ANDRZEJ LEPPER. Zmniejszyłby obciążenie podatkowe dla osób tworzących nowe miejsca pracy, a zwiększyłby podatki osobom, które tego nie czynią, a dobrze zarabiają, głównie na urzędniczych posadach. Całkowicie natomiast z płacenia podatków zwolnione byłyby osoby zarabiające minimum socjalne.
 JAN ŁOPUSZAŃSKI. Opowiada się za obniżeniem podatków. - _Najpierw jednak należy wprowadzić reformę systemu finansów publicznych
- mówi Mariusz Olszewski, szef sztabu wyborczego kandydata. Łopuszański w ramach reformy proponuje np. kontrolę NBP przez Sejm. Podkreśla też, że trzonem zmian w systemie podatkowym byłoby obniżenie podatków pośrednich, które - jego zdaniem - o wiele bardziej obciążają ludzi niż podatki bezpośrednie.
 ANDRZEJ OLECHOWSKI. - Jako prezydent będę wetował wszelkie inicjatywy zmierzające do podnoszenia podatków, a wspierał te obniżające - deklaruje kandydat. Twierdzi, że obecna reforma podatkowa się nie udała, bo system fiskalny jest coraz bardziej skomplikowany, a przede wszystkim wzrastają obciążenia podatkowe. - Obecne podatki są za wysokie. Idealny byłby podatek liniowy, jednak w chwili obecnej najkorzystniejszym rozwiązaniem jest zlikwidowanie ulg i obniżenie podatków - mówi kandydat.
 JAN OLSZEWSKI. Zdecydowany zwolennik znacznego obniżenia podatków.
 BOGDAN PAWŁOWSKI. Gdyby został prezydentem, podjąłby kroki w celu obniżenia podatków.
 LECH WAŁĘSA. Jest za systematycznym obniżaniem podatków, aż do wprowadzenia podatku liniowego. Marek Karpiński, rzecznik prasowy sztabu wyborczego byłego prezydenta przyznaje, że dzisiaj za wcześnie mówić o konkretnej dacie wprowadzenia podatku liniowego i o jego wysokości.
 TADEUSZ WILECKI. Jest za obniżeniem podatków, zwłaszcza dla firm tworzących nowe miejsca pracy. Ludzie najubożsi byliby zwolnieni z płacenia podatków. - Generał zlikwidowałby również "wakacje podatkowe", które teraz mają zachodnie koncerny - mówi Roman Dańkowiakowski, szef sztabu wyborczego Wileckiego.

Zebrał: WŁODZIMIERZ KNAP

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie