Komunikaty wojenne

Redakcja
21 września 1944, czwartek

Komunikat Radia BBC

 Kontynuujemy cykl komunikatów Radia BBC z unikalnej kolekcji Stanisława Dąbrowy-Kostki. Pochodzą one z nasłuchu prowadzonego przez Sztab Komendy Podokręgu Armii Krajowej Rzeszów w okresie września i października 1944 r. i opisują rozwój sytuacji Warszawy w czasie powstania i krótko po jego upadku. Zestawiamy je z informacjami i artykułami pochodzącymi z "Rzeczypospolitej" - lubelskiego organu PKWN i z "Gońca Krakowskiego" - niemieckiej gadzinówki.

Komunikat Radia BBC

Komunikat gen. Bora: Ogólna sytuacja bez zmian. Pojedynki artylerii sowieckiej... (nieczytelne - przyp. red.) Sowieckie lotnictwo i artyleria bardzo czynne. Dalej nie ma nurkowców nieprzyjaciela nad Warszawą. W Śródmieściu ogień artyleryjski słabszy niż w dniu poprzednim.
 Mokotów: nieprzyjaciel wzmacnia swoje pozycje na Sadybie i w Forcie Dąbrowskiego, wzdłuż szosy wileńskiej. Na Żoliborzu udany wypad (nieczytelne - przyp. red.) Na południe od Warszawy słychać dalekie odgłosy walki artyleryjskiej. Dzisiejszy "Daily Telegraph" podaje wywiad lotnika brytyjskiego z gen. Borem z 17 września: "Walki warszawskie zablokowały ważne linie komunikacyjne armii nieprzyjaciela, poza tym nieprzyjaciel poniósł w Warszawie bardzo ciężkie straty materialne - między innymi 150 czołgów. Ze względu na brak uzbrojenia i sprzętu musieliśmy opuścić Wolę, Stare Miasto i Powiśle, blokujące nieprzyjaciela. Obecnie nieprzyjaciel cały nacisk kładzie na pozycje nad Wisłą, aby unieszkodliwić utworzenie przyczółku Rosjanom. Wytrzymaliśmy napór piechoty i czołgów, ale jesteśmy bezsilni wobec lotnictwa i artylerii. Ogromne zniszczenia; piwnice zniszczonych domów stają się grobem ludności. Warszawa potrzebuje pomocy. Żołnierz walczy w bardzo ciężkich warunkach. Musi liczyć każdy nabój, nie dojada, nie schodzi po kilka dni z posterunku. Spokój, jaki wykazuje ludność cywilna wobec nieszczęść, jakie na nią spadają i pomoc, jaką daje wojsku, umożliwia wytrwanie. Cierpienia ludności przechodzą granice wytrzymałości ludzkiej. Ludność zdziesiątkowana, osłabiona głodem i brakiem wody, masowa śmiertelność wśród dzieci. Walki w Warszawie uniemożliwiły nieprzyjacielowi utworzenie obrony na linii Wisły. Może łączność nawiązana obecnie z dowództwem sowieckim przeniesie się na teren polityczny. Niepodległe państwo może pozostawać w stosunku przyjaźni z Rosją. Krwawy wysiłek żołnierza Warszawy powinien się do tego przyczynić.

"Rzeczpospolita"

 Do Warszawy
 Jakże ten wrzesień podobny jest do tamtego. I kalendarz i pogoda. Pierwszy w tym roku także był w piątek. Niebo tak samo słoneczne, tak samo rozległy, ledwo zaznaczony jesienną mgiełką horyzont.
 I tak samo płonie Warszawa.
 Ale to są zewnętrzne, formalne zbieżności. Burza wojenna huczy nad Polską jak wtedy, ale kierunek jej marszu jest inny. Wtedy z zachodu szła na wschód. Dziś wraca. I treść jej jest inna. Odpowiada dokładnie przysłowiu: kto sieje wiatr - ten zbiera burzę. Jesteśmy na tych wojennych dożynkach nad Niemcami. Zaczyna się dorzynanie Niemców.
 Na samochodzie jedzie kilkunastu ludzi. Ich losy symbolizują los wojny. (...) Dziś wracamy. Nie jako uchodźcy, którym pozwolono wrócić, gdy groźba wojenna minęła. Wracamy, wywalczywszy sobie prawo powrotu. Żołnierze tamtego września wyzbyli się kompleksu klęski, mają we krwi poczucie własnej siły.
 Co chwila ktoś przypomina na nowo: do Warszawy. Wpatrujemy się w klarowne niebo, szukamy na horyzoncie kierunku. Gdzieś tam daleko, za folwarczkami, za sadzikami, za skwaśniałym gajem brzozowym leży Warszawa. Każdy patrzy, jakby się spodziewał, że jego uczucia dokonają cudu, że ujrzy stolicę jeszcze stąd, zaraz za Lublinem.
 To naiwne, nieuświadomione do końca pragnienie - nagle się realizuje. Widzimy Warszawę z odległości przeszło stu kilometrów. (...) Groźny, podniosły i tragiczny widok. Warszawa widoczna o sto z górą kilometrów! Wzniosła się ponad ziemię. Woła do nas.
 Niegdyś przodkowie nasi w chwili niebezpieczeństwa zapalali ogniska na wzgórzach, zwołując pobratymców na pomoc. Ten dym nad Warszawą - to sygnał.
 To wezwanie.
 Jedziemy, nie tracąc już z oczu tego groźnego drogowskazu. Mijamy Garwolin, Kołbiel. Ale przy Otwocku, gdy na chwilę w sosnowych lasach ginie nam rozległy horyzont - gubimy także i dym.
 Otwock i Anin. Ten pierwszy jest cały. (...) Anin jest zgruchotany. Szedł tędy pas niemieckiej obrony. Trzeba ją było rozrąbać. A gdzie rąbią drwa...
 Całym pędem wpadamy we front. Jechaliśmy tu jak najspieszniej. I choć wszędzie odczuwało się wojnę - to jednak były to wyraźne tyły.
 A na szosie z Anina do Grochowa - nagle dym tuż przed nami. Szofer zatrzymuje samochód - nie wie, co to jest. I zaraz obok, jakby ktoś rozdarł znienacka grube tkane płótno. Wytrysk dymu.
 Niemcy zza Wisły ostrzeliwują szosę, ale ruch na niej jest duży. Maszyny pędzą na złamanie karku. Rowerzyści - cywile naciskają pedały. A pośrodku ostrzeliwanego odcinka stoi posterunek regulacji ruchu.
 Tylko domy za szosą coraz bardziej się rozwalają. W jednym z wiejskich jeszcze domów nakrytych gontem dachu, naliczyłem coś ze siedem dziur po pociskach.(...)
 Jerzy Putrament
 O sanitarną pomoc rannym i ludności Warszawy
 Polski Czerwony Krzyż w Lublinie wzywa Siostry Pogotowia Sanitarnego PCK i sanitariuszy PCK w Lublinie ul. Wyszyńskiego 5 w godz. 18-15, celem niesienia pomocy sanitarnej rannym żołnierzom i ludności cywilnej w Warszawie.
 Wyjazd Punktów Sanitarno-Odżywczych i Patroli PCK do Grochowa pod Warszawą nastąpi w najbliższych dniach. Zgłaszajcie się natychmiast.
 Obowiązkiem każdego przeszkolonego w służbie sanitarnej PCK jest nieść pomoc rannym w Warszawie.
 Polski Czerwony Krzyż w Lublinie
 "NA KOMITET POMOCY WARSZAWIE" mieszkańcy ul. Leśnej w Lublinie, wpłacili do Banku Handl. zł 3.507.
 Inwalidzi wojenni, wdowy i sieroty, zebrani 17 września na Walnem Zgromadzeniu w Lublinie, złożyli na rzecz Wojewódzkiego Komitetu Pomocy Warszawie i Ofiarom Wojny 2.049 zł.

"Goniec Krakowski"

 Naczelna Komenda Niemieckich Sił Zbrojnych komunikuje z Głównej Kwatery Fuhrera. Ataki sowieckie na północny wschód od Warszawy pozostały bez skutku.

\\\*

 Zniszczenie żydowsko-bolszewickiej zarazy jest najlepszym zabezpieczeniem życia Twojego i Twojej rodziny. Dlatego stań dobrowolnie do pracy przy budowie wału obronnego na Wschodzie.  
 52 dzień walk, do końca Powstania pozostało 11 dni.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie