Konflikt trzeba zakończyć

Rozmawiał Bartosz KarczZaktualizowano 
Rozmowa. – To zabrnęło za daleko i uderza w samą Wisłę – mówi TADEUSZ CZERWIŃSKI, członek zarządu „Białej Gwiazdy”.

– Spotkał się Pan z kibicami, żeby spróbować zakończyć konflikt pomiędzy nimi i klubem. Biorąc pod uwagę komunikat, jaki pojawił się na stronie internetowej Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków, widać, że o porozumieniu na razie nie może być mowy.

– Rzeczywiście, spotkałem się z kibicami. Z tych rozmów wypłynął wniosek, że na razie zakończenia konfliktu nie będzie. Kibice przedstawili jasno swoje stanowisko – dla nich kluczową sprawą jest odejście z klubu prezesa Jacka Bednarza. A na to ja wpływu nie mam.

– Na niedawnej konferencji prasowej powiedział Pan, że jeśli temat dymisji Jacka Bednarza w rozmowach z kibicami się pojawi, to Pan takie spotkanie zakończy w 30-40 sekund. Co się zmieniło od tego czasu, że spotkanie – mimo podnoszonego warunku dymisji prezesa – jednak się normalnie toczyło?

– Dobrze, że pan o to pyta. Na konferencji padło w tym kontekście słowo bandyci. I to przede wszystkim miałem na myśli, mówiąc o tych 30-40 sekundach. Ja z bandytami nie mam w ogóle o czym rozmawiać. W tym przypadku spotkałem się jednak z normalnymi ludźmi, pełnoprawnymi obywatelami tego miasta i kraju, kibicami Wisły. I oni mają prawo przedstawiać swoje stanowisko.

– Ale skoro stawiają sprawę w jednoznaczny sposób, a Pan mówi, że nie ma wpływu na zwolnienie Jacka Bednarza, to czy jest sens, żeby Pan z nimi dalej rozmawiał?

– Spotkałem się z nimi, żeby poznać ich stanowisko. W obecnej sytuacji kolejne spotkania chyba rzeczywiście nie mają sensu, bo druga strona stawia sprawę jasno. Dla nich droga do zakończenia konfliktu jest tylko jedna – dymisja Jacka Bednarza.

A jakie jest Pańskie zdanie na ten temat?

– Takie sprawy należy gasić w zarodku. Już na początku można było tę sprawę załatwić inaczej. Klub powinien zareagować wcześniej na pewne sygnały. To przecież nie jest pierwszy taki przypadek, że kibice wyszli ze stadionu. Jednak wcześniej udało się bardzo szybko dojść do porozumienia, w czym miałem zresztą udział.

Tym razem stało się inaczej. Gdzieś został popełniony błąd w tych wszystkich działaniach klubu. Takie sytuacje są bardzo przykre dla wszystkich wiślaków. Uzmysłowiłem sobie to już wtedy, gdy mieliśmy pierwszy konflikt. Ten, który udało się dość szybko zakończyć.

Pamiętam, że na spotkaniu opłatkowym w hali, prezes TS Wisła, Ludwik Miętta-Mikołajewicz zwrócił się do Jacka Bednarza z prośbą o to, aby coś zrobił, żeby konflikt zakończyć. Wtedy dość szybko zostałem powołany do rady nadzorczej Wisła SA i udało mi się pomóc zakończyć konflikt. Kibice wrócili, był piękny doping, aż nadszedł ten nieszczęsny mecz z Cracovią.

– Na którym – przypomnijmy – nie tylko zostały odpalone race, ale poleciały one w dodatku na boisko.

– Z tego, co wiem, kilka tygodni przed tym meczem były prowadzone rozmowy między klubem i kibicami na temat szerokiej współpracy. Pewne sprawy zostały wynegocjowane, ale później ustalenia nie zostały dotrzymane przez klub. Ja stoję na stanowisku, że jak się coś raz obieca, ustali, to nie można się z tego wycofywać. Kibice poczuli się oszukani i wyszło jak wyszło.

– Uważa Pan, że nawet jeśli klub nie dotrzymał ustaleń, to reakcją powinno być obrzucenie boiska racami?

– Tego nie powiedziałem. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem łamania prawa i nie popieram rzucania racami na boisko. Mówię tylko o iskrze, która spowodowała wybuch tego całego konfliktu.

– Przejdźmy do oświadczenia, jakie pojawiło się na stronie SKWK. Padają w nim mocne słowa pod adresem prezesa Jacka Bednarza. Pan również jest pod tym oświadczeniem podpisany, więc chciałbym poprosić Pana o komentarz.

– Słowa, które pojawiły się w piśmie, były i tak łagodne w stosunku do tego, co było mówione na spotkaniu. Ja z tym nie mam jednak nic wspólnego.

– Ale przecież tam jest Pański podpis.

– Jest, bo taka była umowa, że powstanie oświadczenie, podpisane przez obie strony. Moim podpisem potwierdziłem tylko to, że spotkanie się odbyło i że jest wola kolejnych rozmów. Opinie dotyczące prezesa Bednarza pochodzą już od kibiców.

– Jacek Bednarz u wielu osób ma opinię jednego z prezesów, który walczy w Polsce o spokój na trybunach. Ma w tym poparcie m.in. ministra spraw wewnętrznych, Bartłomieja Sienkiewicza oraz wojewody małopolskiego, Jerzego Millera. Ma Pan świadomość, że jeśli teraz doszłoby do jego dymisji, odbiór m.in. tych polityków może być taki, że klub ugiął się jednak przed dyktatem kiboli.

– Bardzo się cieszę, że na tak wysokim szczeblu interesują się bezpieczeństwem na stadionach. Co do ministra Sienkiewicza, to uważam go za inteligentnego, mądrego człowieka. Dobrze się stało, że premier nie uległ naciskom i po nagranych rozmowach w pewnej restauracji nie zdymisjonował go.

Uważam, że tam była normalna rozmowa, jak to między mężczyznami. Jeśli natomiast chodzi o Jerzego Millera, to choć nie znam go osobiście, to śledzę jego karierę od katastrofy smoleńskiej, gdy stanął na czele komisji, która wyjaśniała przyczyny tej katastrofy. Miał bardzo trudne zadanie, ale cenię go za to, jak poradził sobie w tej pracy. A jeśli chodzi o bezpieczeństwo na stadionie, to mnie też to interesuje.

Chcę jasno powiedzieć, że nigdy nie będzie w Wiśle przyzwolenia na łamanie prawa na trybunach. Uważam, że z bandytyzmem trzeba z całą mocą walczyć i trzeba karać tych, którzy łamią prawo nie tylko na obiektach sportowych. Na Wiśle wszelkie przejawy bandytyzmu będą wyrywane z korzeniami i to się nie zmieni bez względu na to, kto tutaj będzie prezesem za rok, dwa czy pięć lat.

Uważam jednak, że w tej walce o spokój na trybunach nie można wylewać dziecka z kąpielą. Nie można blokować wejścia na stadion ponad 400 osobom tylko dlatego, że rzucono parę rac, a tak naprawdę tych konkretnych osób, które to zrobiły, nie zatrzymano.

Od łapania ludzi, którzy łamią prawo jest policja. Nie można też mówić, że na Wiśle są sami bandyci. Nikt mi nie wmówi, że tutaj jest kilkanaście tysięcy bandytów. Jeśli ktoś tak stawia sprawę, to ja w tym miejscu muszę zaprotestować! Uważam, że zdecydowana większość tych osób, które przychodzą i przychodziły na ten stadion, to są wspaniali ludzie, którzy za Wisłę daliby się pokroić. Nie można ich wszystkich traktować jedną miarą.

– Stosuje Pan nieco inną retorykę niż prezes Jacek Bednarz. Jak zatem wyobraża Pan sobie waszą dalszą współpracę w zarządzie Wisły?

– Mówię w taki, a nie inny sposób, bo już trochę na tym świecie żyję i wiem, że trzeba oddzielić ziarno od plew. Powtórzę jeszcze raz – nie można wszystkich traktować jedną miarą. Nie jest natomiast moją rolą, żeby przekonywać do innej retoryki pana prezesa Bednarza. To jest przecież człowiek wykształcony, prawnik. Niech każdy zatem odpowiada za siebie i swoje czyny.

– Jak zatem widzi Pan finał tej sprawy, bo trudno mi sobie wyobrazić normalne funkcjonowanie klubu, w którym członkowie zarządu w tak kluczowej sprawie prezentują różne stanowiska?

– Zawsze byłem człowiekiem optymistycznie nastawionym do życia. Rozmawiałem wiele godzin z kibicami i to nie tylko z tymi z SKWK. Wiem, że wszystkim zależy na zakończeniu tego konfliktu, ponieważ to zabrnęło za daleko i uderza przede wszystkim w samą Wisłę. Dlatego nie jako członek zarządu, ale jako Tadeusz Czerwiński, kibic tego klubu, chcę jasno powiedzieć, że ten konflikt trzeba zakończyć.

– Czyli chce Pan powiedzieć, że jest za dymisją Jacka Bednarza?

– Powtórzę jeszcze raz. Nie ja zatrudniałem prezesa i nie ja go będę zwalniał. Nie jest moją rolą, żeby w ogóle wypowiadać się w tej sprawie.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
WIŚLACY

POWINIEN KONIECZNIE ZOSTAĆ W WIŚLE,JUŻ DRUGI RAZ JEST PREZESEM I DUŻO DOBREGO WNIÓSŁ DO WISŁY,TRZEBA BEZWZGLĘDNIE WALCZYĆ Z KIBOLAMI,JACEK MA RACJĘ!

m
m

Może warto przypomnieć, że tow.Czerwiński W pierwszej połowie lat 80. Tadeusz Czerwiński, robił za PRL sporą karierę w dyplomacji - wówczas był sekretarzem ambasady w Moskwie; w latach 1982-05 ambasadorem w Moskwie był Stanisław Kociołek tak, ten, który kojarzy nam się z masakrą na Wybrzeżu w 1970.
Następnie Czerwiński został ostatnim PRL-owskim konsulem generalnym w Chicago, gdzie donosił na tamtejsza Polonię (jego raport ten z rozmowy z Prezesem Moskalem był na tyle ważny, iż został skierowany bezpośrednio m.in. do generała Kiszczaka oraz Cioska, Czyrka i Kwaśniewskiego. Do kancelarii Departamentu III Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wpłynął 7 lutego 1989 roku. W archiwum IPN znajduje się w zbiorze dokumentów oznaczonych: INP BU 0296/200/3) Jakiś czas temu powiedział:
"Dziś nie żałuję swej przeszłości i donoszenia na swoich rodaków - z całą otwartością pragnę powiedzieć, że dyplomacji uczyłem się od dyplomatów radzieckich" Czy dziwiś cię można, że nie razi go styl i treść rozmowy Belki Sienkiewiczem?

s
stary wiślak

Nieustannie powtarzam ,że karty kibica są blokadą dla miłośników pn. Dlaczego sympatyk Cracovii nie może przyjść na mecz Wisły i odwrotnie ? A kibic Garbarni nie może oglądać ekstraklasy ? Zniesienie idiotycznego wymysłu spowoduje wzrost oglądalności nie tylko w ekstraklasie. SKWK może sobie istnieć ale bez prawa decyzji tak w Wiśle SA jak i TS .Zbieranie do puszek pieniędzy jest nielegalne wg prawa i podlega karom. Nie zgadzam się także z darowaniem złotówki od żadnego biletu . Wszelkie stowarzyszenia są dobrowolne i utrzymują się z własnych składek. Temat rzeka - P. Czerwiński z przestępcami się nie układa, przestępców należy zamykać w m . od. !

t
tomasz

Zrób porządek z bandytami i nie uginaj się pod tekstami komunisty Czerwińskiego. Rób swoje a jak Wisła wreszcie zacznie grać na trybuny wrócą kibice. Jak nie zaczną grać więcej Nas siedzieć nie będzie, no może tych przysłowiowych 400 wróci :)

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3