Koniec Blue FM?

Redakcja
Udostępnij:
(INF. WŁ.) Jeden głos zadecydował o tym, że wczoraj Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie przyjęła wniosku o ponowne głosowanie w sprawie przyznania koncesji krakowskiemu Radiu Blue FM. Oznacza to, że decyzja o odebraniu radiu koncesji jest nieodwołalna. Jak powiedział "Dziennikowi" dyrektor programowy stacji Andrzej Lenart, radio zaskarży decyzję rady do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a także do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i nie zaprzestanie emisji programu.

Mimo decyzji KRRiTV, radio nie wyłączy nadajników

   O historii i sytuacji obecnej tego radia pisaliśmy już wielokrotnie. Po tym, jak rada (również przewagą jednego głosu) zdecydowała się nie przyznawać ponownie koncesji Blue FM, a jego dotychczasową częstotliwość przyznać Radiu Eska, w obronie Blue FM stanęli i politycy (m.in. senatorowie: Krzysztof Piesiewicz, Maria Szyszkowska, Zbigniew Religa i Adam Gierek), i ludzie kultury (Elżbieta Penderecka, Anna Dymna). Jeden z członków rady Waldemar Dubaniowski wystąpił wczoraj z wnioskiem o reasumpcję głosowania w sprawie Blue FM. Gdyby wniosek został przyjęty, możliwe byłoby ponownie rozpatrzenie sprawy koncesji dla stacji. Przewagą jednego głosu rada odrzuciła jednak wniosek Dubaniowskiego.
   - Oznacza to, że jeżeli chodzi o radę, decyzja jest nieodwołalna, nie ma już możliwości manewru. Przewodniczący KRRiTV Juliusz Braun, gdy tylko otrzyma zredagowane pismo w sprawie cofnięcia koncesji, będzie je musiał podpisać (Braun głosował za nieodbieraniem koncesji Blue FM - przy. red.) - powiedziała "Dziennikowi" Joanna Stempień, rzeczniczka prasowa rady.
   Dyrekcja stacji postanowiła zaskarżyć decyzję rady do NSA. - W ciągu najbliższych dni złożymy odpowiedni wniosek w sądzie. Mało tego, zaskarżymy też decyzję KRRiTV do Trybunału w Strasburgu - powiedział nam dyrektor programowy radia Andrzej Lenart. - Decyzja rady jest bowiem nieetyczna i niedemokratyczna, ma wyraźne zaplecze polityczne. A swoją drogą, za granicą polski system zarządzania mediami nie cieszy się najlepszą opinią.
   Na decyzję NSA trzeba jednak będzie czekać co najmniej dwa lata. Tymczasem, jak powiedziała nam Joanna Stempień, zgodnie z procedurą radio, gdy tylko otrzyma pisemną decyzję o cofnięciu koncesji, ma obowiązek natychmiast wyłączyć nadajniki. W przeciwnym razie bowiem w sprawę wkroczy Urząd Regulacji Miar.
   - Absolutnie nie wyłączymy nadajników, choć liczymy się z możliwymi sankcjami - deklaruje Andrzej Lenart. - Nie uważamy decyzji rady za prawomyślną i nie chcemy zawieść naszych słuchaczy.
    DOMINIKA ĆOSIĆ

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie