Konkurencja w napadzie

BK
Kandydatów do gry w ataku jest w Trzebini wystarczająco. Gorzej wygląda sytuacja w defensywie. Stąd przy okazji sparingów trener Marcin Kasprzyk sprawdza różne warianty zastępcze w linii obrony.

Trener Trzebini Siersza poszukuje wariantów zastępczych w obronie

Sądząc po wyniku ostatniego meczu kontrolnego z Błyskawicą Marcówka, zakończonego wygraną trzebinian 7-0 (4-0), obie formacje na tle V ligowca spisały się równie dobrze. Strzelenie siedmiu goli nawet w sparingu robi wrażenie. Łupem w tym przypadku podzielili się: Stojewski 2, T. Szczepanik, Lickiewicz, Drobniak, Rogalski i Augustynek. Z tyłu z kolei MKS zagrał na zero, więc i eksperymentalnie zestawiona obrona wypadła nieźle. Po raz drugi w tej formacji zagrał na przykład Paweł Szczepanik. Wcześniej podobną okazję miał w meczu z Polonią Łaziska. - Jest to młody iinteligentny zawodnik, więc postanowiłem sprawdzić jak sobie poradzi wtej formacji. Fakt, że eksperyment jest podyktowany koniecznością chwili wzwiązku zodejściem Michała Kordaszewskiego do Polonii Bytom i____kontuzją Krzysztofa Strzebońskiego. Wcale jednak nie jest przesądzone, że na wiosnę Paweł będzie grał w____obronie. Po prostu sparingi są po to, aby m. in. sprawdzić przydatność zawodników na różnych pozycjach - tłumaczy trener Marcin Kasprzyk.
W meczu z Błyskawicą z podstawowych obrońców zabrakło także Pawła Dziedzica, ale na szczęście jego absencja nie była spowodowana żadnym poważnym urazem, a przeziębieniem i wkrótce powinien on wznowić treningi. Skoro już mowa o nieobecnych, to poza graczami kontuzjowanymi, czyli Strzebońskim i Arturem Czechem zabrakło jeszcze w tym spotkaniu Szymona Jędrzejczyka narzekającego z kolei na ból w kręgosłupie.
Szkoleniowca MKS cieszy konkurencja w ataku. W każdym razie ma spory wybór, bo o miejsce obok pewniaka Stojewskiego walczą: Drobniak, Augustynek i Rogalski. Niezależnie od tego w przypadku tej formacji trener Kasprzyk ma także inne możliwości.
Wygrana nad Marcówką wypadła efektownie, ale opiekun trzebinian jej nie przecenia. - Nie było potężnej różnicy. Wpływ na wysoki wynik miało zdobycie przez nas wIpołowie wciągu kilku minut 3bramek. Potem zkolei uwidoczniła się różnica wprzygotowaniu motorycznym, co ułatwiło nam dochodzenie do sytuacji strzeleckich. Cieszy fakt, że zawodnicy potrafili je wykorzystać, ale jest to tylko sparing - dodaje Marcin Kasprzyk.
W sobotę chce sprawdzić dyspozycję swojego zespołu w meczu ze Świtem Krzeszowice. Jak mówi, powoli zaczyna się etap, gdy drużyna przymierzać się będzie do określonych wariantów gry.
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie