Kontenerowe przedszkola tanie dla stolicy, drogie dla Krakowa

PAULINA POLAK
Wizualizacja TOUAX
Wizualizacja TOUAX
W tym roku do krakowskich przedszkoli w pierwszym etapie rekrutacji nie dostało się 2,5 tysiąca maluchów, głównie trzy- i czterolatków. We Wrocławiu mogło być podobnie, ale tutaj władze miasta postawiły na budowę przedszkoli w kontenerach. W ciągu kilku miesięcy powstało sześć nowych obiektów, znalazło w nich miejsce 850 dzieci. W Warszawie taniej

Wizualizacja TOUAX

INWESTYCJE. Budowa obiektu z modułów trwa tylko dwa miesiące, kosztuje prawie 40 proc. mniej, można ją szybko przenieść w inne miejsce, ale krakowskich urzędników to nie przekonuje

 

Krakowscy urzędnicy nie są jednak przekonani do tego pomysłu. Jak utrzymuje Wydział Edukacji Urzędu Miasta koszty postawienia kontenerowego przedszkola są podobne jak te przy tradycyjnym budownictwie.

- Trzeba także pamiętać o konieczności znalezienia odpowiedniego terenu, którego właścicielem byłaby gmina, inaczej inwestycja wiąże się z dodatkowymi kosztami, a miasto obecnie dysponuje ograniczonym budżetem - mówi Katarzyna Fiedorowicz-Razmus z UMK.

Tymczasem na warszawskim Targówku w kilka miesięcy stanęły dwa przedszkola w kontenerach. Koszt ich budowy wyniósł łącznie 4,3 mln zł. Władze stolicy szacują, że postawienie tradycyjnych budynków kosztowałoby 14 mln zł i zajęło trzy lata. Tyle właśnie trwała budowa przedszkola w Krakowie przy ul. Skośnej, a koszt jego budowy wyniósł ponad 5 mln zł.

Wdział Edukacji stoi na stanowisku, że, przy malejącej liczba uczniów w szkołach, praktyczniejsze jest tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych i nowych oddziałów w już istniejących placówkach.

Radna Małgorzata Jantos od trzech lat próbuje jednak nakłonić prezydenta do przedszkola modułowego. Teraz zaprosiła na Komisję Edukacji RMK firmę, która buduje modułowo: - Warto jeszcze raz przemyśleć takie rozwiązanie, skoro nadal w Krakowie brakuje miejsc w przedszkolach i żłobkach dla tysięcy dzieci - przekonuje radna Jantos.

Za mało miejsc

Najgorzej jest na wielkich osiedlach mieszkaniowych, gdzie cały czas wyrastają nowe bloki. Np. w Przedszkolu Samorządowym nr 58 przy ul. Skośnej na Ruczaju przebywa już 250 dzieci, ale w tegorocznej rekrutacji odprawiono z kwitkiem aż 180 rodziców.

W domach, w których brakuje pieniędzy na opłacenie opiekunki lub posłanie dziecka do prywatnej placówki za ok. 1000 złotych miesięcznie, z dziećmi zostały mamy i babcie.

- Szkoda, że nie spróbujemy z tymi kontenerami - mówi Patrycja Dąbrowska, mama czteroletniego Adasia. Chłopczyk nie został w tym roku przyjęty do przedszkola. Teraz mama siedzi z nim w domu i nie kryje rozczarowania. Martwi się też, jak będzie wyglądał rok następny: - W dzisiejszym pędzącym świecie, rok bez możliwości powrotu do pracy, to wielka strata. Politycy narzekają, że porodówki świecą pustkami, ale to nie becikowe może zachęcić do powiększenia rodziny, tylko spokój o miejsce w przedszkolu czy żłobku - mówi Patrycja Dąbrowska.

Wielu rodziców denerwuje także to, że wcześniejsze posyłanie dzieci do szkoły, które ma obowiązywać od przyszłego roku, nie wiąże się z zabezpieczeniem miejsca w przedszkolu, które przygotuje dzieci do szkoły przez 3 lata.

Kolorowe klocki

Przedszkola kontenerowe wyglądają zdecydowanie lepiej, niż wskazywałaby na to ich nazwa. Budowane są z konstrukcji stalowych i wypełnienia. Od wewnątrz są normalnie wykańczane tynkami. Na zewnątrz przypominają budowlę z kolorowych klocków.

- Budownictwo modułowe polega na tym, że cały obiekt powstaje w fabryce w częściach, by potem zostać zmontowany w terenie. Podlega takim samym przepisom bezpieczeństwa, jest odbierany przez nadzór budowlany - mówi Maciej Boniakowski, prezes jednej z firm zajmującej się budową kontenerowych przedszkoli.
 

Za ich największe zalety uważa krótki czas budowy (1,5-2 miesiące) i mobilność, bo taki budynek w każdej chwili można rozebrać i przenieść w inne miejsce. Podkreśla też, że taka budowa jest tańsza od tradycyjnej o 30-40 procent.

- Można też zmienić przeznaczenie takiego obiektu lub rozbudować go. W ten sposób budowane są szkoły, sklepy, biura i szpitale. To bardzo znana technologia na Zachodzie - uważa Boniakowski.

Przeciwnicy tego pomysłu podnoszą jednak, że kontenery są nieco droższe w utrzymaniu, zwłaszcza w sezonie grzewczym i że trudno zrobić w nich kuchnię, więc dzieci skazane są na jedzenie z cateringu.

Radni z Komisji Edukacji będą dyskutować o modułowych przedszkolach 23 października.

[email protected]

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
true

jak urodzę dziecko, to tylko za granicą. Tu oobowiazuje model matki polki - zarób się na śmierć i w depresji wychowaj małego wariata

k
kresowiak

Tak,mama budowała i szkoły i przedszkola,potem te dzieciaki dorosły,pokończyły pseudo studia
z ekonomi,wymaglowano im potylice i mózgi marketingiem i zapomnieli ze będą z woli boga rodzicami,pozbyli się tego co dziadkowie im pobudowali no to maja kontenery jak dla królików- a dzieci są czyje,królika czy ludzi

Z
Zbigi

Po co taka dzietnośc w Krakowie? Jest przeludniony (ale to jest spowodowane raczej przez ludność napływową). Katowice się wyludniają a tam nie ma takich zachęt do rozpłodu.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Kontenerowe przedszkola tanie dla stolicy, drogie dla Krakowa

J
Jan

Stolyca to umie tanio budować, np. wybudowała Basen Narodowy do gry w piłkę nożną!

Dodaj ogłoszenie