Konwencja partii Stonogi: W Polsce nie ma prawicy [WIDEO]

Konwencja partii Stonogi: W Polsce nie ma prawicy [WIDEO]

AIP

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

W Polsce nie ma prawicy, która jest tylko ręką lub nogą lewicy – mówił w sobotę Zbigniew Stonoga, podczas konwencji założycielskiej swojego ugrupowania Stonoga Partia Polska. Biznesmen przy akompaniamencie orkiestry zaśpiewał pieśń patriotyczną, mówił o powiązaniu Pawła Kukiza z Grzegorzem Schetyną, planach kupna TV Republika oraz przedstawił postulaty wyborcze.
Przed Warszawskim Centrum EXPO na Woli, gdzie odbyła się konwencja, trudno było wyczuć atmosferę wielkiego wydarzenia, na jakie była zapowiada konwencja założycielska Stonoga Partia Polska, pod hasłem „Odzyskajmy razem naszą ojczyznę”.

Niewielkie grupki ludzi przed halą, w tym poseł Jarosław Gromadzki, który m.in. będzie tworzył z biznesmenem partię. Cisza i spokój. Atmosfera oczekiwania. Jedynie balony z nazwą partii oraz samochody z przyklejonymi do szyb kartkami „Popieram Zbigniewa Stonogę”, zdradzały, że coś za chwilę się wydarzy. Żeby zobaczyć, co się będzie działo, trzeba było udać się do jednej z sal na piętrze wewnątrz hali.

Tam można było już dostrzec więcej oznak nadchodzącej konwencji. Przed wejściem do sali czekali fotoreporterzy, dziennikarze oraz sympatycy kontrowersyjnego biznesmena, wyczekujący jego przybycia. Sympatyczna pani, przy stoliku, zachęcała do podpisywania list poparcia dla powstającej partii, z czego chętnie korzystali młodzi ludzie, których była przeważająca większość wewnątrz.

Na krzesłach, na których zasiadali goście, czekała na nich Gazeta Stonoga z 25 czerwca oraz ulotka partii z postulatami programowymi. Takimi jak likwidacja ZUS i KRUS, zmiana podatkowa, która miałaby wprowadzić jeden podatek VAT w wysokości 15 proc. Zrównanie emerytur służb PRL-u, tak by były obliczone na takich samych zasadach, jak emerytury każdego obywatela. Likwidacja straży miejskiej i kontroli skarbowej, których kompetencje przejęłyby nowe departamenty policji. Podatek CIT dla sieci handlowych i korporacji, które musiałyby płacić podatki na terenie Polski.

- Dziękuję, że zechcieliście do mnie przybyć – powiedział lider partii, którego powitały gromkie brawa. Po chwili orkiestra odegrała Mazurka Dąbrowskiego, a Stonoga z Kamilem Całkiem, szefem jego sztabu wyborczego, zaczęli śpiewać polski hymn wraz ze zgromadzonymi. Ciekawsze miało jednak dopiero nadejść i z pewnością zrekompensowało 25-minutowy poślizg, z jakim rozpoczęła się konwencja.

Stonoga podszedł do orkiestry i przy jej akompaniamencie odśpiewał pieśń patriotyczną, co wprawiło w osłupienie zebranych w sali. Po chwili do stołu, przy którym raz stał, raz siedział Stonoga, zostali zaproszeni zgromadzeni sympatycy idei głoszonych przez przedsiębiorcę.

Potem Stonoga omawiał swoje postulaty, co spotykało się co jakiś czas z aplauzem gości. Gdy skończył, głos zabierali zaproszeni do stołu, którzy opowiadali dlaczego przyjechali na konwencję partii biznesmena. Potem był czas na pytania z sali.

- Dopóki nie powstaną wszystkie struktury, bo robimy to na kolanie, moja partia będzie partią wodzowską. Z naszych list będą mogły startować tylko osoby, które nie przekroczyły 35. roku życia – zapowiedział Stonoga.

Biznesmen mówił, że aby dzisiaj się przebić trzeba być wulgarnym, nawiązując do swoich facebookowych wpisów. Poruszył też temat Pawła Kukiza, którego nie chce atakować. - Wokół niego zbierają się ludzie związani z Grzegorzem Schetyną. Nazwisko prezydent Lubina Roberta Raczyńskiego pada w zeznaniach Marka Falenty. Proszę sobie przeczytać – przekonywał.

Stonoga poruszył też kwestię ludzi ze wsi, witając przy tym ciepło Danutę Hojarską, byłą posłankę Samoobrony. Mówił, że niesłusznie uważa się rolników za głupich buraków w gumofilcach, a taka panuje o nich opinia według Stonogi. Pod koniec swojego wystąpienia wspomniał też o Andrzeju Lepperze, który mimo, że nie żyje, ma jeszcze przemówić - czym zaskoczył przysłuchujących się dziennikarzy.

Głos zabrał też Całek, szef sztabu wyborczego partii, który przekonywał, że niedługo obywatele przejdą terapię wstrząsową. - Pan Zbyszek chciał połączyć środowiska antysystemowe, co więcej, nawet je finansować. Te środowiska jako jedność wygrałyby wybory, ale ktoś chciał temu zapobiec. My już wiemy kto, a państwo przekonają się wkrótce. Najbardziej boli, gdy zdradza przyjaciel – mówił tajemniczo Całek.

Biznesmen postawił zaskakującą tezę. - Jestem zaskoczony, że moje poczynania atakuje prawa strona sceny politycznej i podlegające jej media. Ale prawicy w Polsce nie ma, jest co najwyżej tylko ręką lub nogą lewicy – przekonywał Stonoga.

Intensywne wystąpienia sprawiły, że potrzebna była przerwa, podczas której Stonoga wyszedł przed halę na papierosa. W tym czasie wiele osób opuściło konwencję, więc jej dalszy ciąg obserwowało już znacznie mniej osób.

Stonoga zapytany, czy podtrzymuje plany stworzenia swojej telewizji, mówił, że zaczeka aż zbankrutuje TV Republika i wtedy ją kupi, co z biznesowego punktu widzenia jest lepszą strategią. Dostało się też TVN-owi. – Bardzo możliwe, że w waszym materiale pojawi się tylko zdanie, że Stonodze postawiono kolejne zarzuty – mówił do reporterki TVN24.

Na koniec Stonoga mówił, że zabezpieczy się na wypadek, gdy ktoś na plecach jego partii dostanie się do Sejmu i będzie chciał zmienić klub poselski lub będzie głosować przeciwko poglądom ugrupowania. Bezpieczeństwo ma gwarantować umowa lojalnościowa, gdy zostanie złamana, wtedy taka osoba będzie musiała zapłacić 250 tys. zł.

Wbrew zapowiedziom, że po konwencji będzie czas na indywidualne wywiady dla dziennikarzy, Stonoga przeprosił i oznajmił, że śpieszy się, bo jedzie na wesele.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo