Kopią dołki

SAS
- Gdzie jest trener? - takie nerwowe pytanie można było usłyszeć zaraz po wczorajszym treningu piłkarzy krakowskiej Wisły.

Przy Reymonta przed meczem Górnik Zabrze - Wisła

   Henryk Kasperczak zwykle jako ostatni schodzi po zajęciach do szatni. Tym razem uczynił to jeszcze przed podopiecznymi, by nie spóźnić się do Wilii Decjusza, gdzie odbywała się międzynarodowa konferencja "Sport wobec rasizmu i ksenofobii".
   Uwagę zwrócił też wizytowy strój bramkarza Radosława Majdana, który po południu musiał pojechać do Warszawy, wezwany przez Wydział Dyscypliny PZPN w związku z incydentem podczas meczu Odra - Wisła w Wodzisławiu Śląskim.
   - Przez 20 lat gry w piłkę nożną nigdy na czymś takim nie byłem. W tym, jeśli nawet dopatrzono się mojej winy, upatruję okoliczności łagodzących. Przepychałem się z Piotrem Rockim, ale nie było to celowe działanie, liczę więc na łaskawsze potraktowanie - robił sobie nadzieję bramkarz "Białej Gwiazdy".
   Wszystkich ucieszyła obecność na treningu Arkadiusza Głowackiego. To wyraźny znak, że kolejne badania lekarskie wypadły po jego myśli, ostrożnie jednak wypowiadał się o możliwości szybkiego powrotu do drużyny: - Czuję się już dobrze, jednak decyzja o moim niedzielnym występie w Zabrzu nie została jeszcze podjęta. Myślę, że istnieje taka szansa. Jak na razie trenuję normalnie. Takie przerwy, gdy w ciągu trzech miesięcy nie gra się przez kilka tygodni, nie sprzyjają stabilizacji formy.
   Głowacki, wyrażając również opinię kolegów, odciął się od spekulacji dotyczących zmiany trenera: - Sprawę znamy tylko z prasy. My musimy się koncentrować się na najbliższym meczu, choć na pewno w głowie gdzieś nam siedzą te informacje, lecz staramy się nimi nie przejmować.
   W ramach przygotowań do spotkania z Górnikiem obrońcy Wisły skupili się wczoraj na ćwiczeniach doskonalących wyłącznie zadania defensywne, zaś pomocnicy i napastnicy - ofensywne. Liczna grupa zawodników sporo czasu poświęciła wykonywaniu wolnych. Dodajmy, że problemów zdrowotnych nie zgłaszali już Mariusz Kukiełka, Aleksander Kwiek i Adam Piekutowski.
   Z coraz większym rozmachem prowadzone są prace przy budowie południowej trybuny stadionu. Tego, w odróżnieniu od zamieszania wokół trenera, nie można na pewno nazwać kopaniem dołków pod Wisłą. To tylko zwyczajne kopanie... (SAS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie