Koronawirus dusi gospodarkę. Polskie firmy boją się wariantu włoskiego i apelują o wsparcie rządu. Emilewicz pracuje nad pomocą

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Jaroslaw Jakubczak/ Polska Press
Strach przed koronawirusem uderza w kolejne branże i gałęzie gospodarki. Sen z powiek spędza przedsiębiorcom zwłaszcza „wariant włoski”, czyli praktyczne odcięcie od świata całych, istotnych gospodarczo, regionów, jak Małopolska, Mazowsze i Śląsk. Kluczowe w tej chwili jest więc to, by do takiego rozwoju sytuacji nie dopuścić. Dramat przeżywają już jednak od ponad tygodnia firmy turystyczne i związane z turystyką. Rykoszetem obrywają m.in. handel i gastronomia. A to dopiero początek. Najgorsze wieści płyną z przemysłu. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz pracuje nad szybką interwencją rządu, która ma pomóc przedsiębiorcom przetrwać gospodarczy kryzys. A rozlewa się on po kolejnych rynkach i wydaje się nieuchronny.

Czytaj także

Prawdziwy dramat przeżywają od ponad tygodnia firmy turystyczne i związane z turystyką – ludzie boją się podróżować, więc odwoływane są imprezy masowe, wczasy oraz inne wyprawy, np. tysiące pielgrzymów zrezygnowało w ostatnim czasie z wyjazdów do Włoch i Watykanu, równocześnie odwoływane są masowo przyjazdy do Krakowa i Auschwitz. Pustoszeją przez to nie tylko hotele i pensjonaty czy najczęściej odwiedzane atrakcje, ale też samoloty i autokary, co powoduje straty u przewoźników. Rykoszetem obrywają m.in. handel i gastronomia. A to dopiero początek. Najgorsze wieści płyną z przemysłu.

Jedyny lek na koronawirusa: wygaszanie aktywności

W poniedziałek względne powody do radości miał tylko ORLEN – ropa naftowa stała się najtańsza od wielu lat, benzyna niekoniecznie. Ale ta radość może być mocno przejściowa: w razie dalszego słabnięcia transportu lądowego i powietrznego, a więc także mniejszego popytu na paliwa, również producenci i sprzedawcy paliw poniosą wielkie straty.

Na razie z powodu nałożenia się na siebie dwóch czynników, czyli z jednej strony coraz większych globalnych obawy o przyszłość gospodarki z powodu koronawirusa, a z drugiej - wojny cenowej OPEC z Rosją o ceny ropy naftowej – notowania tej ostatniej spadły o prawie 30 procent, czyli najwięcej nie tylko od światowego kryzysu finansowego 2008 roku, ale wręcz od 30 lat. Jeszcze w środę 4 czerwca na zamknięciu sesji baryłka ropy kosztowała ponad 50 dolarów, czyli tylko nieco mniej niż w poprzednich tygodniach, ale w piątek 6 marca jej cena spadła do 45 dolarów. Prawdziwy Armagedon nastąpić miał jednak w poniedziałek – cena otwarcia wyniosła 35,60 dol.

Tymczasem ceny gotowych paliw na stacjach ORLEN (i pozostałych firm) są tylko niewiele niższe od tych, jakie musieliśmy zapłacić w czasach, gdy baryłka ropy kosztowała ponad 100 dolarów. Polski koncern miał bardzo wysoka marżę – i zarabiał krocie - już przy baryłce po 60 dolarów.

- Wstępne szacunki wskazują, że nawet przy utrzymywaniu się dotychczasowego wysokiego poziomu marż operatorów możliwe jest obniżenie się cen na stacjach o 15-20 groszy na litrze. Na bardziej konkurencyjnych stacjach możemy mieć Pb95 poniżej 4,50 zł" – przewidują analitycy branżowego serwisu e-petrol. O ile sytuacja się nie odwróci – gdy producenci ropy (OPEC i Rosjanie) się dogadają.

Na odwrócenie z tego powodu szansa jest jednak niewielka, bo coraz większą rolę odgrywa drugi z wymienionych czynników, czyli strach przed koronawirusem. Północne Włochy i Lombardia, czyli najbardziej rozwinięte i znaczące gospodarczo tereny Italii, są właściwie odcięte od świata. Potrwa to przynajmniej do początku kwietnia - Rynki finansowe panicznie boją się, że analogiczna sytuacja może się wydarzyć na innych obszarach – komentuje analityk BM Mbanku Rafał Sadoch, wyjaśniając niespotykane od wielkiego kryzysu 2008 r. pikowanie notowań na wszystkich giełdach globu.

W jego opinii, gdyby kolejne kluczowe gospodarczo regiony Europy i świata faktycznie zawieszały aktywność, w skrajnym scenariuszu globalna gospodarka może się w pierwszym półroczu 2020 załamać. Przyznaje to także nasz NBP w swym najświeższym "Raporcie o inflacji": „Ostrzejszy przebieg epidemii koronawirusa, wraz z trwałym spowolnieniem handlu światowego i pogorszeniem nastrojów podmiotów ekonomicznych, przełożyłby się na obniżenie - względem ścieżki centralnej projekcji - prognozowanego wzrostu gospodarczego w Polsce”.

Eksperci zwracają uwagę, że we względnie korzystnej sytuacji są firmy, w których pracę – lub znaczną jej część – można wykonywać zdalnie, czyli – przede wszystkim – z domu. Jest to jednak absolutnie niemożliwe w branży przemysłowej czy budowlanej, a także w transporcie i turystyce, a są to główne motory całej gospodarki m.in. w Krakowie i Małopolsce.

- Problem w tym, że najskuteczniejsza walka z koronawirusem, którego jak na razie nie dało się powstrzymać, polega na wygaszeniu aktywności, w czym nie pomoże ani polityka monetarna ani fiskalna – podkreśla Rafał Sadoch.

Jego zdaniem, działania ze strony rządu, wspierające wzrost gospodarczy, mogą przyczynić się tylko do szybszego odbudowania aktywności, gdy największe zagrożenie minie, a produkcja stopniowo zacznie być odbudowywana.

Epidemia problemów: byle nie wariant włoski

Na własne oczy widzimy dziś, jak działa – zdawałoby się: banalne – stwierdzenie, iż gospodarka to system naczyń połączonych. Kataklizm w jednym miejscu, a co dopiero w kilku na raz, rozlewa się od razu na całą resztę. Tak jest właśnie z koronawirusem. Jako pierwsza straty ponosi szeroko pojęta branża turystyczna i transportowa oraz gałąź zajmując się organizacją i obsługą imprez masowych (które są… masowo odwoływane lub przesuwane).

Ale niepokojące sygnały płyną także z handlu (w którym pracuje najwięcej krakowian i Małopolan), który w miastach turystycznych żyje w dużej mierze z zakupów dokonywanych przez przyjezdnych; przemysłu, wytwarzającego aż jedną trzecią PKB w naszym regionie i jego stolicy, a także powiązanych branż, m.in. centrów obsługi biznesu (80 tys. zatrudnionych w samym tylko Krakowie).

Liczne krakowskie i małopolskie firmy przemysłowe są częścią globalnego łańcucha dostaw, czyli z jednej strony sprowadzają materiały i komponenty z Dalekiego Wschodu, głównie z Chin, a z drugiej stronie eksportują swoje produkty lub półprodukty, głównie na Zachód, m.in. do Włoch, Francji i Niemiec. Jakiekolwiek przerwy w tym łańcuchu wywołują potężne perturbacje – i nieuchronne straty. Dotyczy to m.in. silnie reprezentowanej na południu Polski branży samochodowej.

Największe organizacje gospodarcze próbują oszacować i przewidzieć dalsze ekonomiczne skutki rozprzestrzeniania się koronowirusa, ale – jak podkreślają – sytuacja jest tak zmienna, że nie da się w tej chwili kategorycznie stwierdzić, jak długo potrwa zamieszanie, jak wielki obszar obejmie i jak szybko uda się zapanować nad ewentualną epidemią. Sen spędza przedsiębiorcom zwłaszcza „wariant włoski”, czyli praktyczne odcięcie od świata całych, istotnych gospodarczo, regionów. Kluczowe w tej chwili jest więc to, by do takiego rozwoju sytuacji nie dopuścić.

Eksperci Konfederacji Lewiatan wskazują kilka powiązanych ze sobą dziedzin, które trzeba brać pod uwagę planując niezbędne działania zaradcze:

  1. Ograniczenie połączeń transportowych (lotniczych, morskich czy drogowych) ze względu na zakłócenie łańcuchów dostaw oraz wprowadzane stopniowo ograniczenia w przepływie osób (wyjazdy służbowe i prywatne);
  2. Ograniczenie wyjazdów służbowych, wakacyjnych, rezygnacja z udziału w lub organizacji eventów (targów, konferencji itp.), anulowanie wyjazdów turystycznych;
  3. Ograniczenie produkcji w związku z zakłóceniem łańcuchów dostaw; istnieje duże prawdopodobieństwo, że niektórzy producenci, a szczególnie motoryzacja i tekstylia, zaczną odczuwać braki części, komponentów w ciągu dwóch-trzech tygodni (czas dostarczenia z Chin to 6 tygodni, więc większość łańcuchów dostaw nie jest jeszcze zakłócona);
  4. Ograniczenie działalności w wyniku braków w zasobach logistycznych (zgłaszane w Europie problemy np. z dostępnością kontenerów) czy trudności w zapewnieniu odpowiedniej liczby pracowników;
  5. Rosnąca liczba sporów, roszczeń ubezpieczeniowych, szczególnie związanych z transportem, podróżą czy nie wywiązywaniem się z kontraktu;
  6. Spodziewany niedobór i podwyżki cen towarów i usług.

- W tej sytuacji należy zapewnić przedsiębiorcom szybko i łatwo dostępne finansowanie w celu utrzymania działalności w okresie kryzysu, np. poprzez dostęp do preferencyjnych kredytów i pożyczek oraz czasowe rozwiązania dotyczące podatków oraz innych kosztów prowadzenia działalności – mówi Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan.

Firmy do rządu: potrzeba pieniędzy na przetrwanie epidemii

Preferencje kredytowe powinny dotyczyć w szczególności dostępu do taniego kredytu lub pożyczki: uproszczonej, przyspieszonej procedury pożyczkowej/kredytowej oraz obniżenia restrykcji w zakresie zabezpieczenia, a także obniżonego oprocentowania i opóźnienia terminu spłaty (np. do 2 lat). Dedykowana instytucją dostarczającą takich „produktów” mógłby być Bank Gospodarstwa Krajowego.

Preferencje podatkowe i składkowe mogłyby dotyczyć obniżenia stawek, wprowadzenia okresów karencji w egzekwowaniu należności oraz możliwości rozłożenia ich na raty.

W szczególności należy powstrzymać wszelkie inicjatywy legislacyjne, których efektem może być wzrost kosztów prowadzenia działalności do momentu całkowitego zażegnania ryzyka wystąpienia kryzysu gospodarczego wywołanego rozprzestrzenianiem COVID-19.

Zdaniem organizacji gospodarczych, trzeba też koniecznie dostosować przepisy ustawy z 11 października 2013 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy do potrzeb wynikających ze specyfiki kryzysu związanego z COVID-19. To wymaga wprowadzenia pilnych modyfikacji w przepisach, m.in. zmiany warunku, że wsparcie mogą uzyskać tylko firmy, w których zanotowano spadek obrotów przez kolejne sześć miesięcy – obecne tąpnięcie obrotów jest nagłe i trzeba działać szybko, bo za sześć miesięcy większości firm może już nie być. Należy rozważyć także weryfikację minimalnej skali spadku obrotów uprawniającej do uzyskania pomocy.

Zmian wymaga także, zdaniem pracodawców, system dofinansowania wynagrodzeń pracowników. Obecnie dofinansowanie może wynieść do 100 proc. zasiłku dla bezrobotnych, czyli 823,60 zł miesięcznie.

- Mając na uwadze wzrost wysokości płacy minimalnej w ostatnich latach, kwota dofinansowania powinna zostać podwyższona co najmniej do połowy płacy minimalnej. Ustawa wymaga wprowadzenia rozwiązań w układzie zbiorowym lub porozumieniu ze związkami zawodowymi, co może znacząco wydłużyć okres reakcji na sytuację kryzysową. Należy ograniczyć obowiązek do konsultacji ze związkami zawodowymi i informowania właściwych organów – wylicza Grzegorz Baczewski.

Zasiłek chorobowy z ZUS od pierwszego dnia zwolnienia?

Pracodawcy zwracają uwagę, że jednym z kluczowych elementów zapobiegania rozpowszechnianiu się nowego wirusa będzie odosobnienie pracowników zakażonych lub osób podejrzanych o zakażenie. Decyzję o odosobnieniu (kwarantannie) może podjąć lekarz lub organ inspekcji sanitarnej. Zapowiadana nowa forma wydawania zwolnień lekarskich, zdalny kontakt pacjenta i lekarza, świadczy również o przewidywanym wzroście absencji chorobowych spowodowanych nowym wirusem.

Konfederacja Lewiatan, mając na uwadze wyjątkowość sytuacji, proponuje, aby w przypadku niezdolności do pracy wywołanej COVID-19 pracodawca nie był zobowiązany do wypłaty wynagrodzenia. W takim przypadku pracownikowi należeć się będzie zasiłek chorobowy od pierwszego dnia zwolnienia.

Pracodawcy proponują również inne rozwiązania, które osłonią przedsiębiorstwa przed uderzeniem koronawirusa:

  • rozważenie okresowej modyfikacji przepisów o czasie pracy (chodzi o skrócenie czasu pracy) zwłaszcza w zakresie minimalnego tygodniowego i dobowego okresu odpoczynku,
  • specustawa powinna jednoznacznie przesądzać, iż przedsiębiorca nie ponosi odpowiedzialności kontraktowej w związku z niewykonaniem umowy jeżeli było to spowodowane wywiązaniem się z polecenia administracyjnego. Ten element powinien zostać szczegółowo uregulowany w ustawie.

- W pierwszej kolejności będziemy się zastanawiać nad usprawnieniem płynności kapitałowej firm, zwłaszcza małych i średnich, bo gdyby się wydarzyła w nich konieczność objęcia kwarantanną wszystkich pracowników, to oznaczałoby bardzo poważne tąpniecie, a w wielu przypadkach mogłoby to grozić nawet upadłością - powiedziała w miniony weekend Jadwiga Emilewicz w trakcie forum ekonomicznego zorganizowanego przez stowarzyszenie polskich studentów na London School of Economics.

Zatem dostarczenie kapitału czy odroczenie pewnych obowiązkowych płatności wydaje się dobrym rozwiązaniem, pracujemy nad tym m.in. z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, ministerstwem finansów i ZUS-em - dodała.

Euler Hermes: „Koronawirus covid-19 to 320 mld usd strat handlowych co kwartał”

Według najnowszych obliczeń globalnej firmy doradczej Euler Hermes istniejące środki ograniczające rozprzestrzenianie epidemii Covid-19 działają niczym potężne bariery celne. Straty w handlu towarami i usługami mogą osiągnąć 320 mld USD na kwartał!

„Po tym jak w zeszłym roku spór handlowy pomiędzy USA i Chinami zredukował drastycznie światowy wzrost handlowy do najwolniejszego tempa od 2009 r. (+1.2% w ujęciu ilościowym), spodziewamy się, że w 2020 r. to epidemia Covid-19 będzie główną barierą w światowej wymianie handlowej – piszą analitycy Euler Hermes.

Szacują, że straty w handlu towarami i usługami mogą osiągnąć wielkość 320 mld USD na kwartał w czasie trwania obecnych zakłóceń działalności gospodarczej. Każdy kwartał strat w handlu w 2020 r. powiązanych z Covid-19 jest więc porównywalny z całorocznym wpływem sporu handlowego pomiędzy USA i Chinami na światowe taryfy celne w 2019 r.

Ekonomiści spodziewają się, że działalność gospodarcza będzie wznawiana stopniowo w marcu i kwietniu, a pełną operacyjność osiągnie do końca maja. Straty eksportowe powinny wynieść ogółem 161 mld USD, ponieważ popyt z Chin i Europy pozostanie wyraźnie zablokowany do końca kwietnia.

Mocny dolar, niższe ceny surowców i spadek popytu będzie utrzymywał nominalną wymianę handlową w recesji przez cały 2020 rok. Spadek indeksu cen surowców S&P GSCI o -10% od początku epidemii Covid-19 sygnalizuje kontynuację presji deflacyjnej z 2019 r. To będzie wywierać presję na obniżenie cen. W ujęciu wartościowym, handel również skurczy się w pierwszej połowie roku, utrzymując cały rok wartość w ujemnych obszarach, po -1.5% w 2019 r. – przewidują eksperci.

Czytaj także

Koronawirus: aktualizowany raport

Koronawirus w Polsce. Internauci błyskawicznie zareagowali [...

Koronawirus. Co powinniśmy o nim wiedzieć?

Warto wiedzieć, że choroba bardzo długo się w nas wylęga, taki okres wylęgania może trwać nawet ponad 14 dni.

Czym jest koronawirus?
Nowy koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Choroba objawia się najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni, zmęczeniem.

Podejrzane objawy:

  • wysoka temperatura ciała powyżej 38 stopni Celsjusza
  • kaszel
  • duszności
  • problemy z oddychaniem

Czytaj także

Jak często występują objawy?
Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok.15-20% osób. Do zgonów dochodzi u 2-3% osób chorych. Prawdopodobnie dane te zawyżone, gdyż u wielu osób z lekkim przebiegiem zakażenia nie dokonano potwierdzenia laboratoryjnego.

Kto jest najbardziej narażony?
Najbardziej narażone na rozwinięcie ciężkiej postaci choroby i zgon są osoby starsze, z obniżoną odpornością, którym towarzyszą inne choroby, w szczególności przewlekłe.

Jak się zabezpieczyć przed koronawirusem?
Wirus przenosi się drogą kropelkową. Aktualnie nie ma szczepionki przeciw nowemu koronawirusowi. Można natomiast stosować inne metody zapobiegania zakażeniu - np. dokładnie myć ręce. Metody te stosuje się również w przypadku zapobiegania innym chorobom przenoszonym drogą kropelkową np. grypie sezonowej (w przypadku której, szczyt zachorowań przypada w okresie od stycznia do marca każdego roku).

GIS odradza podróż do 9 krajów. Koronawirus rozprzestrzenia ...

Czytaj także

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wola
10 marca, 10:01, KRAK:

nie róbcie z ludzi idiotów. a przewodnik co oprowadza ludzi po rynku - też dostanie dotacje od państwa??

najpierw plujecie na to państwo a teraz chcecie kasę za darmo.

sprzedajcie te nieruchomości na woli justowskiej to wam się polepszy

10 marca, 10:18, abm:

Najlepsze jest to że tam się pali pelletem i nikt ich nie kontroluje

Bo peletta jest uznana przez UE jako zalecane paliwo odnawialne ale skąd oszołom aktywista ma to wiedzieć.

G
Gość

Kto będzie robił na te ogromne pensje i premie prezesów. Tego się boją.

a
abm
10 marca, 10:01, KRAK:

nie róbcie z ludzi idiotów. a przewodnik co oprowadza ludzi po rynku - też dostanie dotacje od państwa??

najpierw plujecie na to państwo a teraz chcecie kasę za darmo.

sprzedajcie te nieruchomości na woli justowskiej to wam się polepszy

Najlepsze jest to że tam się pali pelletem i nikt ich nie kontroluje

K
KRAK

nie róbcie z ludzi idiotów. a przewodnik co oprowadza ludzi po rynku - też dostanie dotacje od państwa??

najpierw plujecie na to państwo a teraz chcecie kasę za darmo.

sprzedajcie te nieruchomości na woli justowskiej to wam się polepszy

G
Gość

To niech sie nie boja tylko przygotuja na prace zdalna i srodki ostroznosci. Kurierzy mogliby zostawiac paczki pod drzwiami klientow a nie kontaktowac sie z klientami przykladowo. Ogolnie to wariant wloski bedzie dopiero kolo 1 kwietnia bo takie jest tempo rozwoju wirusa wiec niech sie przygotuja poprostu

K
Krk

Dlaczego prywatne firmy mają dostać cokolwiek od rządu z moich podatków????

Na co dzień auta za 500 tys i zero planowania ryzyka na wypadek spadku popytu.

G
Gość

Niechby w tych biurowcach obsługi obcego biznesu wybuchły epidemie i może by wreszcie te biura rozwiązano. Precz z biurowcami w Krakowie!!! Precz z Capgemini! Plujmy na korpo!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3