"Kosa" i "Żuraw" optymistami

SAS
Kamil Kosowski i Maciej Żurawski, bohaterowie ostatniego meczu ekstraklasy Wisły z Ruchem Chorzów, zdobywcy wszystkich bramek dla "Białej Gwiazdy", z optymizmem podchodzą do jutrzejszego spotkania z Glentoranem w Belfaście.

Czwartek, godz. 20, pierwszy mecz rundy wstępnej Pucharu UEFA: Glentoran Belfast - Wisła Kraków

   - Dla Pana, Macieja Żurawskiego i Arkadiusza Głowackiego to szczególnie trudny okres, trzy mecze w ciągu tygodnia w Pucharze UEFA, w pierwszej lidze i w reprezentacji. Jesteście przygotowani na taki wysiłek? - zapytaliśmy Kamila Kosowskiego.
   - Jeśli o mnie chodzi, jestem dobrze przygotowany. A może to być dla nas nie tyle najtrudniejszy, co najprzyjemniejszy okres. Oby mecze z Glentoranem w Pucharze UEFA, z Zagłębiem Lubin i z Belgią wypadły jak najlepiej.
   - Po świetnych występach przeciwko Realowi Saragossa, Barcelonie, Hajdukowi Split, czy Interowi Mediolan pucharowe zmagania to już dla Was chleb powszedni. Czy Glentoran może sprawić Wam przykrą niespodziankę?
   - Trener przybliżył nam trochę ten zespół i jego zdaniem jest to średniak. Ale nie możemy liczyć na łatwe spotkanie. Musimy swoją wyższość udowodnić. Pokazać, że jesteśmy lepsi. Nigdy nie przejmuję się za bardzo przeciwnikiem, ważniejsze jest, jak sami zagramy.
   - Trener powiedział, że jedziecie po zwycięstwo. Czyli należy się spodziewać ofensywnej gry?
   - Przed każdym meczem trzeba wierzyć w zwycięstwo, a przynajmniej na tym szczeblu Pucharu UEFA.

Maciej Żurawski: - Może Kamil mnie wyręczy

   - Wobec Pana oczekiwania są jednoznaczne, musi Pan strzelić gola, a najlepiej kilka goli - zagadnęliśmy wczoraj Macieja Żurawskiego.
   - Może się zdarzyć, że nie strzelę żadnego. Ale Kamil Kosowski zaczął zdobywać bramki, mam więc dobrego zmiennika.
   - Do spotkania z Glentoranem przystępujecie w roli faworyta.
   - Nigdy nie miałem styczności z wyspiarską piłką, ale uważam, że nie wolno nikogo lekceważyć. Wierzę jednak w nasze umiejętności i wierzę, że potrafimy pokonać Glentoran. Rozmawialiśmy z trenerem o tym spotkaniu i powiedzieliśmy sobie, że na pewno będziemy atakować, grać o zwycięstwo, bez kalkulowania, bo przecież nie staniemy naprzeciwko jakiegoś potentata.
   - Nie boi się Pan ostrej, męskiej gry Irlandczyków?
   - Oczywiście, trener powiedział nam o tym, ale teraz obojętnie z kim się gra, to trzeba walczyć. Dlatego przeciwstawimy się tym samym, a jeszcze dołożymy coś swojego.
   - Jak sobie poradzicie bez Mirosława Szymkowiaka, szczególnie przy tak zwanych stałych fragmentach gry?
   - "Szymka" nie ma z nami i jest to duża strata. Musimy go jakoś zastąpić. Wykonywaniem wolnych czy rożnych musimy się podzielić. Między innymi ja również mogę to robić.(SAS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie