Kościelisko: Jest problem z wywożeniem śmieci ze wsi

Kościelisko: Jest problem z wywożeniem śmieci ze wsi

Zdjęcie autora materiału

Tomasz Mateusiak, SDM

Gazeta Krakowska

Gazeta Krakowska

Kościelisko: Jest problem z wywożeniem śmieci ze wsi
Mieszkańcy Kościeliska są oburzeni sytuacją, do jakiej od kilku tygodni dochodzi w ich miejscowości. Firma, która na początku czerwca wygrała przetarg na wywóz śmieci, absolutnie nie wywiązuje się z powierzonych jej obowiązków. W konsekwencji nieodebrane worki leżą przy ulicy nawet po kilka dni. - Mamy sezon turystyczny, więc nie trzeba nikomu tłumaczyć, że kiedy nasze ulice wyglądają jak śmietnisko, nie sprzyja to budowaniu wizerunku wsi w oczach przyjezdnych - mówią górale. - Takie śmieci przecież ani dobrze nie wyglądają, ani też nie wydzielają przyjemnego zapachu.
Kościelisko: Jest problem z wywożeniem śmieci ze wsi
Śmieci śmierdzą jak diabli

W Kościelisku już od kilku lat obowiązuje jeden harmonogram wywozu śmieci. Górale zmieszane śmieci mają wystawiać przed domy średnio dwa razy w miesiącu.

Z kolei worki z posegregowanymi papierem, szkłem, plastikiem, metalem czy bioodpadami (np. reszkami jedzenia) odbierane są raz na 30 dni.

- I ten system dotychczas działał - mówi Kornelia Król, mieszkanka wsi.
- Część ludzi może narzekała, że przydałby się częstszy odbiór nieczystości, ale większość była za tym, by nic nie zmieniać, bo to wiązałoby się ze zwiększeniem rachunków. To co jednak stało się w zeszłym miesiącu, wielu z nas porządnie wkurzyło - dodaje kobieta.

Jak wyjaśniają mieszkańcy Kościeliska, pierwszy czerwcowy termin odbioru śmieci poszczególne ulice miały wyznaczony od 6 do 8 czerwca. Były jednak opóźnienia i worki z odpadami leżały jeszcze do około 15 czerwca.

Osobom, które zgłaszały problem do gminy, tłumaczono, że jest to jednorazowa sytuacja. Niestety, powtórzyła się ona również w dniach drugiego czerwcowego odbioru śmieci niesegregowanych (20- 22 czerwca).

Historia się powtórzyła


- I to już przelało czarę goryczy - mówi Mateusz Karpiel, właściciel pensjonatu w Kościelisku. - Większość z nas wystawia śmieci w workach z naklejonym kodem kreskowym. Dlatego mogliśmy stwierdzić, że nasze worki leżały przy drodze w kilku miejscach ponad tydzień. Wszystko to strasznie śmierdziało. Zapach wabił zwierzęta, które rozrywały plastik i rozsypywały jego zawartość na ulicach. Najgorzej sytuacja wyglądała w pobliżu wąskich uliczek, których mieszkańcy zwożą worki do głównej drogi, tworząc małe wysypiska śmieci. Na wszystko to patrzyli goście, których mieliśmy już w czerwcu całkiem sporo. Gmina musi się tym zająć, bo ja sobie nie wyobrażam, by taka historia powtórzyła się po raz kolejny.

Wójt: będzie tylko lepiej

O komentarz poprosiliśmy wójta gminy Kościelisko Bohdana Pitonia.

- Problem faktycznie jest - mówi samorządowiec. - Naszą wieś, jeśli chodzi o odbiór śmieci, obsługują dwie firmy. Pierwsza to Empol. Tam, gdzie jeżdżą jej śmieciarki, problemów nie ma. Druga firma to IB z Nowego Targu. Wygrała ona przetarg i weszła na miejsce pracującego tu wcześniej zakopiańskiego Tesko.

Jak tłumaczy wójt, to właśnie na terenie obsługiwanym przez IB dochodzi do niedopuszczalnych sytuacji. Pracownicy tej firmy nie potrafią ocenić dobrze czasu, jaki potrzebują na przejechanie śmieciarką po ciasnych uliczkach Kościeliska. Sprawę skomplikował też fakt, że zepsuła im się jedna z dwóch śmieciarek. To powodowało, że jeden samochód nie zdążył zebrać śmieci z całej zaplanowanej na dzień trasy, a następnego nie mógł po nie wrócić, bo musiał jechać do innej miejscowości obsługiwanej przez IB. - Myślę, że gdy firma ta pozna naszą wieś i naprawi sprzęt, to nie będzie żadnych opóźnień przy odbiorze śmieci - mówi Pitoń. - By pomóc śmieciarzom, chcemy wydłużyć termin odbioru śmieci z 3 do 4 dni. Wówczas będą mieli do obsłużenia mniej ulic i powinni wyrabiać się na czas. Przez najbliższe miesiące ze śmieciarzami będą też jeździć urzędnicy.

O całe zamieszanie próbowaliśmy zapytać przedstawicieli samej firmy śmieciarskiej. Wysłaliśmy do nich e-maila. Gdy tylko dostaniemy odpowiedź, opublikujemy ją na łamach „Gazety Krakowskiej”.

Od początku czerwca mamy problemy z gospodarką odpadami w miejscowości. Moim zdaniem to niedopuszczalne, bo przecież w Kościelisku odpoczywa sporo turystów i nie powinni oni oglądać obrazków takich jak stosy śmieci zalegające na ulicach. Dlaczego się tak dzieje? Dowiadywałem się tego w gminie i ponoć firma, która wygrała przetarg na odbiór śmieci, tłumaczy, że nie zna jeszcze topografii terenu w Kościelisku, a dodatkowo ma (przez awarię) zbyt mało śmieciarek. Nas jednak nie powinno to obchodzić. Firma stanęła do przetargu, wygrała go i wiedziała, czego będziemy od niej wymagać. Nie oznacza to jednak, że my jako radni nie powinniśmy pomyśleć nad pewnymi zmianami w systemie odbioru odpadów od mieszkańców. Dyskusyjne jest na przykład to, że dziś osoba mieszkająca i prowadząca działalność w tym samym domu musi mieć osobne kosze na śmieci dla swojej rodziny i osobne dla firmy. Wielu ludzi skarży się na to. A przecież w innych miejscowościach turystycznych, nawet tych leżących po sąsiedzku, sprawę załatwiono inaczej i ludzie nie muszą mieć dwóch śmietników.

Artur Bukowski - radny gminy Kościelisko

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Zniesmaczony

Rudy (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Dlaczego w każdym artykule pracowników komunalnych nazywa się śmieciarzami ?
tylko debil potrafi tak nazwać człowieka który ratuje świat

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo