Kostiumy

Redakcja
Inny z wielkich tamtych lat kpił i szydził z naszych praojców utyskując, że ich po strojach rozpoznać nie można, bo inne ludy "narodowy habit noszą i tak ich artyści malują". W przeciwieństwie do Polaka, którego "przedstawiają nago, a postaw sukna przed nim i krajże sobie, jako chcesz". Więc kroili, a fantazji nigdy nam nie brakowało. I nadal jej nie brakuje.

Savoir-vivre

Zdaje się, proszę Państwa, że powrócił Wiek Złoty jagiellońskiej doby. Acz nie w postaci mądrych władców i ich zbawiennych rządów, lecz jakby w mniej dla potęgi Rzeczypospolitej ważnym aspekcie strojów, o których Górnicki pisał, że im liczby nie masz. To po włosku się noszą, to po hiszpańsku, po brunszwicku, po husarsku staro i nowo, po kozacku, po turecku, drudzy i drugie stroje są, których ja nie znam naprawdę...
 Coś z kostiumowej swobody tamtych lat przetrwało gdzieś, w atawistycznych zakamarkach narodowej świadomości. I daje o sobie znać w najmniej oczekiwanych sytuacjach, o czym s.v. miał okazję się przekonać podczas uroczystości okrągłej rocznicy małżeństwa pewnej pod każdym względem szacownej i bardzo comme il faut pary, na którą przybyli uczestnicy jej ślubu sprzed lat.
 Towarzystwo było więc stateczne i jednolite pod względem wieku i zachowania, czego o strojach powiedzieć nie było można. Z racji upału zapewne, który nawet spokojnym ludziom na mózg uderzyć może i nabałaganić w nim co niemiara. Z bardzo malowniczymi efektami, jak z Górnickiego właśnie, bo nago nikt jakoś nie wystąpił. Lub raczej - całkiem nago, bo próby zostały w tym względzie podjęte ku uciesze kompletnie odzianych pań, które mogły dokładnie ocenić spustoszenia, jakie czas poczynił w figurach ich rywalek sprzed pół wieku bez mała.
 Stroje bowiem, a dodać należy, że pora była wczesna, oscylowały od zdecydowanie popołudniowych do niemal plażowych typu C,a coute peux et on voit beacoup - mało kosztuje, a dużo widać, poprzez sportowe i takie, których podobnie jak Górnicki "ja nie znam naprawdę". Słowem - okrutne materii pomieszanie i ni to, ni sio, czyli jagiellońska tradycja w pełnej krasie. To zresztą nieważne.
 Ważniejsze z punktu widzenia s.v. jest coś zupełnie innego, a mianowicie niedobre samopoczucie gości i - zapewne - gospodarzy, bowiem każdy, niezależnie od swego stroju, czuł się jakoś niezręcznie, bo z poczuciem popełnienia faux pas, jakim jest każde odstępstwo od zasad bon tonu. Choćby ów fatalny krok był spowodowany brakiem takowych, bo w tym wypadku wystarczy zwykła inność, odbijanie od reszty; choćby ta była pstrokata i niejednolita. Dręczące uczucie, że "coś jest nie tak" i że "się nie jest na swoim miejscu". Przy czym dodać należy, że niezręcznie w podobnej sytuacji czują się zwłaszcza panowie, więc o nich i o ich strojach będzie mowa: otóż, proszę Panów, nikt już od nas nie wymaga wkładania - w opisanej powyżej sytuacji - żakietów do sztuczkowych spodni i cylindrów, ani tzw. jaskółek do perłowych, szerokich krawatów, ani kontuszy, jak się to jeszcze w latach 20. zdarzało. Dziś, w dobie pełnej swobody á la Americaine, wystarczy włożyć - zwłaszcza gdy przyjęcie odbywa się pod gołym niebem - ciemne spodnie, takież półbuty i białą koszulę z gładkim krawatem w kolorze spodni. Kto chce - niech włoży lekką marynarkę pamiętając jednak, że zdjąć jej mu nie będzie wolno, bo nie ma paskudniejszego widoku od nieświeżej i - pardon - przepoconej koszuli, a taką staje się każda już w pół godziny po włożeniu marynarki. Kto w niej przyszedł - niech w niej trwa. Choćby gospodarze gorąco go do jej zdjęcia namawiali.
 Tyle na dziś. Cóż, wolność, w tym również stroju, jest trudna. Tak bardzo, że można westchnąć do czasów kostiumowej niewoli, której widomym świadectwem były dyskretne literki na zaproszeniu - t.b. - czyli frak, t.n. - czyli smoking albo też - "strój wieczorowy". Może by więc w ich miejsce wprowadzać nowy termin s.p.
- strój plażowy?
 S.v. jest za, bo - po pierwsze - lubi jasne sytuacje, a po drugie
- służy wygodzie i dobremu samopoczuciu. Niech się źle czują ci, którzy na przyjęcie opatrzone informacją "s.p." przyjdą we frakach. Dobrze im tak, paskudnym snobom!
 brat Chama

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3