Koszykówka. Spełniają swoje marzenia

Paweł Panuś
Siostry Puter to przyszłość Wisły Kraków. Od lewej: Bożena, Danuta i Magda
Siostry Puter to przyszłość Wisły Kraków. Od lewej: Bożena, Danuta i Magda Fot. archiwum
Udostępnij:
W drużynach Wisły Can-Pack Kraków grają siostry Puter, a całą trójkę najczęściej można zobaczyć w II lidze.

- Magda jest najbardziej doświadczona, do tego silnie zbudowana, ja jestem wysoka, a Danka to najszybsza koszykarka Wisły - opowiada Bożena Puter, reprezentantka Polski U-15, jedna z trzech sióstr, które od początku swojej przygody ze sportem są wierne Wiśle Can-Pack Kraków.

Zaczęło się od Magdy, 22-letniej obecnie zawodniczki, która jako pierwsza trafiała na Reymonta.

- W koszykówkę zaczęłam grać bardzo późno, bo w drugiej klasie gimnazjum. Pochodzimy z Nowej Huty, mieszkamy blisko granicy z Niepołomicami i nie miałam możliwości uprawiania sportu niedaleko domu - wspomina.

- Od zawsze podobał mi się sport, reprezentowałam szkołę we wszystkich możliwych zawodach. W końcu trener powiedział mi, że skoro jestem wysoka, to mogłabym zacząć grać w kosza. Wisła ogłaszała nabór, więc się zgłosiłam, a potem namówiłam siostry do gry w tym klubie - dodaje.

Magda przecierała też inne szlaki, bo z domu do hali Wisły trzeba pokonać 26 kilometrów. - Wszystkie mamy zacięcie do sportu, jedynie nasza siostra Justyna poświęciła się karierze zawodowej, ale mocno nam kibicuje - mówi Danuta Puter, która w tym sezonie będzie liderką juniorskiej drużyny Wisły. A rozgrywki ruszają już w niedzielę.

Największe sukcesy osiągała do tej pory Magda. W tym sezonie regularnie trenuje i gra w pierwszej drużynie.

- Wiem, że wielką gwiazdą koszykówki nie jestem i pewnie nie będę. Staram się jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki, choć zdaję sobie sprawę ze swojej pozycji w drużynie - mówi. - Gdy skończyłam wiek uprawniający do gry w zespołach młodzieżowych Wisły, byłam za słaba, aby marzyć o występach w ekstraklasie. Poszłam na wypożyczenie do Korony Kraków, gdzie spędziłam trzy sezony i wywalczyłam z koleżankami awans do pierwszej ligi. Przed rokiem trafiłam do drużyny prowadzonej przez Stefana Svitka. Tam musiałam odpracować trzy miesiące, czyli wypełnić lukę w składzie, zanim nie zjadą do Krakowa wszystkie gwiazdy. Nie było łatwo, słowacki trener miał specyficzne podejście do pracy, ale zrobiłam swoje i mogłam wrócić do AZS Politechniki Korony, gdzie miałam pewne miejsce i mogłam grać w pierwszej lidze.

Ten sezon dla Magdy Puter rozpoczął się bardzo dobrze. Gra w ekstraklasie, jeździ z zespołem na mecze Euroligi, jest też liderką drugoligowej ekipy rezerw. Mimo to najważniejsze dla niej są studia. - To kapitał na przyszłość. Myślałam, że będzie to wszystko trudne do pogodzenia, bo studiuję dziennie fizykoterapię, jednak nie opuściłam jeszcze żadnego meczu i treningu - mówi Magda.

Najmłodsza z sióstr - Bożena, jest najwyższa z całej trójki. Kilka miesięcy temu zdobyła z Wisłą wicemistrzostwo Polski kadetek, trafiła do reprezentacji Polski. W pierwszym składzie zadebiutowała w Wiśle w wieku 14 lat!

- Pamiętam dobrze ten mecz, trafiłam jeden rzut wolny, zapisałam się w statystykach ekstraklasy, a potem do klubu przyszło pismo, że jestem niestety za młoda, żeby występować w najwyższej klasie rozgrywkowej - wspomina ze śmiechem.

- Wtedy oczekiwanie na 15. urodziny bardzo mi się dłużyło, ale w nagrodę zagrałam w kolejnych meczach Wisły. Bardzo przeżyłam finały mistrzostw Polski. Walczyłyśmy w Krakowie, na trybunach siedzieli rodzice i znajomi. Graliśmy bardzo dobrze, choć w finale powinnyśmy zagrać lepiej. No, ale to wicemistrzostwo cenię sobie najbardziej. Trafiłam też do reprezentacji U-15, zagrałam w niej sześć spotkań. W tym sezonie moim celem jest osiągnięcie jak najlepszego wyniku w kadetkach i juniorkach oraz utrzymanie miejsca w kadrze - mówi Bożena Puter.

Danuta ma na koncie najmniej sukcesów, ale zgadza się z młodszą siostrą, że jej atutem jest szybkość.

- Nie boję się wejść pod kosz, zawsze najszybciej biegam do kontry, mam też dobrą kondycję. Cieszę się, że siostry osiągają sukcesy, ja czekam na swoje. Magda to już doświadczona koszykarka, Bożena ma doskonałe warunki, a wciąż jeszcze rośnie. W moim roczniku sporo dziewcząt szybko zrezygnowało z gry, teraz w drużynie juniorek tylko ja jestem w tym wieku, pozostałe zawodniczki są młodsze. Zawsze staram się dawać drużynie to, co mogę najlepszego. Jestem skrzydłową, mam zdobywać punkty - mówi Danuta.

Siostry Puter zawsze sobie pomagają, podkreślają, że choć rodzice nie uprawiali sportu, to wspierają ich ambicje.

- Mama załatwia za nas wiele spraw, bo często trenujemy i gramy mecze, do tego dochodzą obowiązki w szkole - mówi Danuta.

- Chodzę do ostatniej klasy gimnazjum. Staram się mieć jak najlepsze oceny, dlatego nauczyciele nie robią mi problemu, gdy jadę na kadrę i opuszczam kilka dni w szkole - twierdzi z kolei Bożena.

- A ja pilnuje młodszych sióstr, takie są obowiązki tej najstarszej - śmieje się Magda.

[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ola
Koszykówka jest grą zespołową, a siostry Puter traktują ją jako sport indywidualny
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie