Kozak i Bartlewicz żyją jak Paweł i Gaweł

Łukasz Bobek
Andrzej Kozak, szef TZN, nie może dogadać się w sprawie skoczni. Wysyła pisma do siedzącego piętro wyżej Jacka Bartlewicza, dyrektora COS w Zakopanem
Andrzej Kozak, szef TZN, nie może dogadać się w sprawie skoczni. Wysyła pisma do siedzącego piętro wyżej Jacka Bartlewicza, dyrektora COS w Zakopanem Fot. Łukasz Bobek
Zakopane. Szefowie Centralnego Ośrodka Sportu oraz Tatrzańskiego Związku Narciarskiego nie potrafią się dogadać w sprawie Wielkiej Krokwi.

Tatrzański Związek Narciarski zażądał od Centralnego Ośrodka Sportu udostępnienia Wielkiej Krokwi na sześć tygodni przed najbliższym Pucharem Świata w skokach narciarskich. Zawody mają się odbyć 22 stycznia przyszłego roku. TZN chce sam przygotować skocznię do konkursu, żeby - jak mówi jego prezes Andrzej Kozak - nie było nagle nieoczekiwanych problemów.

- Wystąpiliśmy z propozycją do władz COS w Zakopanem, że to my jako związek weźmiemy na siebie przygotowanie skoczni na zimowy sezon. Zarówno do treningów, jak i do styczniowego Pucharu Świata - wyjaśnia Andrzej Kozak. - To zbyt dużo pracy, żeby wszystko robić na łapu capu. Potrzeba co najmniej sześciu tygodni.

Prezes TZN nie kryje obaw, że skocznia może nie zostać odpowiednio przygotowana przez COS. Za wzięcie na związek tego obowiązku chce, by zawodnicy zakopiańskich klubów mogli skakać z Wielkiej Krokwi za symboliczną złotówkę. Narzeka, że choć propozycję wysłał do COS ponad miesiąc temu, to do dzisiaj nie dostał odpowiedzi.

Nie ma żadnej umowy

- Nie bardzo rozumiem, o co chodzi panu Kozakowi. Po co mu skocznia na półtora miesiąca przed zawodami? Co roku dostawał obiekt w pełni przygotowany tydzień przed Pucharem - twierdzi Jacek Bartlewicz, dyrektor COS w Zakopanem.

Zapewnia, że w tym sezonie będzie podobnie. - TZN chce przygotowywać skocznię, przejmować obiekt przed zawodami, a nawet sprzedaje już bilety na Puchar, chociaż nie ma z nami podpisanej umowy użyczenia Wielkiej Krokwi na czas tych zawodów - dziwi się Bartlewicz.

Jak pies z kotem

Napięcie pomiędzy związkiem a ośrodkiem sportu narosło w lecie, kiedy doszło do skandalu i odwołania przez TZN letniego Grand Prix na igelicie. Od tamtej pory Andrzej Kozak i Jacek Bartlewicz nie rozmawiają z sobą, choć pracują w jednym budynku - pierwszy na dole, drugi u góry.

- Od wakacji pan Kozak jakoś mnie unika - twierdzi Bartlewicz. Kozak mówi z kolei, że to COS traktuje TZN po macoszemu. - Wystarczy wspomnieć, że aż trzy miesiące czekaliśmy na odpowiedź na nasze pismo w sprawie rezerwacji hotelu „Zakopane” dla zawodników biorących udział w Pucharze Świata. Pracownicy COS są przecież urzędnikami. Nie powinien ich obowiązywać termin dwóch tygodni na odpowiedź?

Przepychankom z niepokojem przyglądają się władze miasta. - Obawy budzi ten brak współpracy. To ciągnie się już kolejny rok - mówi Leszek Dorula, burmistrz Zakopanego, który jest co roku przewodniczącym komitetu organizacyjnego Pucharu Świata. - Z naszej strony COS i TZN mają pełne wsparcie przy organizacji tej najważniejszej imprezy sportowej w mieście.

Brak współpracy między TZN i COS chce omówić z ministrem sportu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie