Kraków. Beton czy zieleń? O zieleń na Ruczaju znów trzeba walczyć

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Powstający plan miejscowy "Kobierzyńska" obejmuje obszar o powierzchni 78 hektarów, z których tylko niecałe 6 proc. jest przewidziane na zieleń. Reszta, w tym obecnie zielone tereny, jest przewidziana pod zabudowę, w tym ponad 33 proc. pod bloki. Mieszkańcy znów muszą walczyć z betonem na Ruczaju.

FLESZ - Najdroższy apartament w Polsce sprzedany

Do 28 lipca można było składać uwagi do powstającego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) "Kobierzyńska". - W tym momencie zarejestrowano 550 uwag, jednak ich liczba wzrośnie po zarejestrowaniu w innych Punktach Obsługi Mieszkańców UMK – informuje nas Joanna Korta z biura prasowego magistratu. Po zarejestrowaniu wszystkich uwag ich liczba niemal się podwoiła i wyniosła ponad 1000.

Treść uwag nie jest jeszcze znana, ale zapewne spora część z nich dotyczy zachowania terenów zielonych. O to apelowali m.in. aktywiści z Akcji Ratunkowej dla Krakowa i mieszkańcy, w tym Bohdan Widła, który założył stronę internetową Zielona Kobierzyńska.

- Kiedy władze miasta pracowały nad kierunkami rozwoju zieleni w Krakowie, mieszkańcy zgłosili postulat, żeby zachować istniejące tereny zielone w okolicy ulicy Kobierzyńskiej. Miasto twierdziło wtedy, że zgadza się z mieszkańcami. Propozycja miała zostać wprowadzona w życie przez uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego. Z projektu planu wynika jednak, że zamiast łąk i drzew władze chcą kolejnych osiedli, a miasto przez „zachowanie terenu zielonego” rozumie przeznaczenie go prawie w całości pod inwestycje mieszkaniowe – pisze Widła na swojej stronie.

Ruczaj, moja miłość. 10 powodów, dla których kocham to osiedle

Plan obejmuje tereny wzdłuż ulicy Kobierzyńskiej, m.in. pomiędzy ul. Rostworowskiego, Kobierzyńską, Zalesie, Torfową, Obozową i Zbrojarzy. Od południowego zachodu graniczy z lasem Borkowskim. Lwia część tego terenu jest w projekcie planu przeznaczona pod zabudowę jednorodzinną i wielorodzinną. Na zieleń przypada raptem niecałe 6 proc. powierzchni planu.

- Mieszkańcy po raz kolejny dali wyraźny sygnał, że chcą zieleni w swoim otoczeniu. Te zaproponowane nieco ponad 5 proc. powierzchni terenów zielonych w planie dla Kobierzyńskiej to kpina z krakowian. Będziemy poprawiać zapisy planu na radzie miasta, aby spełnić oczekiwania mieszkańców – mówi radny Łukasz Maślona (Kraków dla Mieszkańców).

Plan musi być zgodny ze studium

Problem w tym, że w studium zagospodarowania przestrzennego większość terenów, które obejmuje plan "Kobierzyńska" jest wskazana pod zabudowę. Zgodnie z przepisami powstające plany muszą być zgodne ze studium. Jednak w oparciu o przepisy dla funkcji podstawowej danego terenu – czyli np. dla zabudowy, funkcje uzupełniające – czyli np. zieleń, mogą stanowić do 49 proc. powierzchni danego obszaru. Choć wiadomo, że na zieleń całe 49 proc. nie byłoby przeznaczone, bo trzeba też uwzględnić chociażby drogi. Z tej opcji urzędnicy jednak nie skorzystali.

- Moim zdaniem i tak ok. 70 proc. terenu pod zabudowę by się zmieściło w tych widełkach, a nie aż tyle, czyli blisko 95 proc. - mówi nam Bohdan Widła.

- W każdy terenie budowlanym w planie wyznacza się teren zielony od 40 do 50 proc. powierzchni. Nawet jeśli ktoś przerzuci zieleń na dach, to i tak zostanie ok. 30-40 proc. na zieleń. Ten plan jest jednak stricte skrojony pod inwestycje, a nie ochronę zieleni – tłumaczy Grzegorz Stawowy (Koalicja Obywatelska), szef komisji planowania przestrzennego w radzie miasta.

- Jest olbrzymia różnica między trawnikiem położonym przez dewelopera po rozkopaniu łąki czy zagajnika, a właśnie taką łąką i zagajnikiem. Taka "powierzchnia biologicznie czynna" nie tylko nie ma i nigdy nie będzie mieć takich samych walorów przyrodniczych, ale także nie będzie zatrzymywać wody opadowej tak skutecznie, jak zieleń, której bronię - pisze Bohdan Widła na swojej stronie.

Zieleń na terenach prywatnych

Radny Stawowy zwraca uwagę, że tam, gdzie teraz ludzie spacerują pośród zieleni, to w głównej mierze tereny prywatne, a nie gminne. Takie tereny oczywiście można wykupić, co jednak wiąże się z kosztami. Podobnie w przypadku, gdy teren przeznaczony w studium pod zabudowę w dużej mierze wyznaczy się pod zieleń. Wtedy jest ryzyko, że właściciel takiego terenu uda się do sądu z szansą na wywalczenie odszkodowania.

- Plan dla Kobierzyńskiej miał chronić przede wszystkim zabudowę przy ul. Pszczelnej, żeby pomiędzy domy jednorodzinne nie weszła zabudowa wielorodzinna. Miał także uregulować zasady zabudowy przy projektowane ulicy 8 Pułku Ułanów. Oba te założenia plan na razie spełnia – dodaje radny Stawowy.

Urokliwe plaże i kąpieliska TOP 15 Kraków i okolice. Małopol...

Grzegorz Stawowy krytykuje jednak urzędników, że w tym planie wymieszali zabudowę jednorodzinną i wielorodzinną, a do tego granice planu tak wytyczyli, że wprowadzili w niego tereny przewidziane w studium pod bloki, a tereny zielone zostawili poza granicami planu.

- Uwagi po dokładnej analizie zostaną rozpatrzone przez Prezydenta Miasta Krakowa i w związku z tym może nastąpić zmiana ustaleń projektu planu. Zarządzenie w tej sprawie ukaże się do 18 sierpnia – zaznacza Joanna Korta z biura prasowego magistratu.

Czy plan uda się zmienić? - Gdybym się nie spodziewał, że to ma jakieś szanse, to bym się za to nie brał. Wiem jednak niestety, jaki jest trend w mieście – trudny do odwrócenia. Ostatecznie ws. planu decyzję podejmą radni i liczę na ich bardziej wyważone podejście. Wiem, że takie rzeczy się już zdarzały – mówi nam pan Bohdan Widła.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Beton czy zieleń? O zieleń na Ruczaju znów trzeba walczyć - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ż
Żądza pieniądza

Pier.oleni zbrojarze-betoniarze - czyli tzw. "deweloperzy" - wszystko by zabetonowali, byle tylko się nachapać.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3