Kraków bije Warszawę! Szokujący wzrost płac. W Małopolsce to już prawie 6,2 tys. zł, a pod Wawelem… 7,7 tys. zł brutto! Kto tyle zarabia?

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Przeciętna płaca w Małopolsce to już - wedle GUS - 6,2 tys. zł, a w Krakowie ponad 7,7 tys. Chcesz wiedzieć, kto podbija tę średnią? Sprawdź dane w naszej galerii. Przeciętne wynagrodzenie w Małopolsce w różnych sektorach w marcu 2021 (Dane: GUS)
7729 złotych i 52 grosze - tyle w marcu 2021 r. wyniosło średnie wynagrodzenie (brutto) w Krakowie według GUS. Pierwszy raz w historii pobiliśmy Warszawę, gdzie średnia za marzec wyniosła 7622 zł, a więc o ponad 100 zł mniej. Stolica Małopolski wylądowała tym samym na samym szczycie rankingu płac w polskich metropoliach. Nie byliśmy tam jeszcze nigdy, a w chwili wejścia do Unii Europejskiej nie mieściliśmy się nawet w pierwszej dziesiątce. Dane te mogą szokować wielu pracowników, zwłaszcza w Krakowie, bo w części sektorów i tysiącach firm wcale nie było podwyżek - i to zarówno w pandemii, jak i wcześniej. Ta wysoka przeciętna skądś się jednak wzięła, czyli niektórzy musieli otrzymać w pandemii wręcz gigantyczne podwyżki. Kto? Gdzie jest dziś najwyższa średnia? Jeśli chcesz poznać szczegóły, kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

FLESZ - Turystyka otwiera się na zagranicznych gości

W Małopolsce średnie wynagrodzenie dobija już wedle GUS do 6,2 tys. zł brutto. To wzrost o ponad 9 proc. rok do roku i 7 proc. w porównaniu z lutym 2021. Zawdzięczamy go głównie trzem sektorom gospodarki: informacji i komunikacji, gdzie płace wzrosły średnio o… 18,3 procent, administrowaniu i działalności wspierającej (skok o 13,7 proc. rok do roku) oraz…. zakwaterowaniu i gastronomii. W tej ostatniej GUS odnotował w marcu wzrost o 9,8 proc., co może co najmniej dziwić, zważywszy dramatyczną sytuację w wielu firmach z tego sektora. Wyjaśnienie jest jednak w miarę proste: poza Krakowem turystyka radzi sobie zaskakująco przyzwoicie i ostatnio - w związku z planami luzowania restrykcji przez rząd - zaczęła znów intensywnie szukać pracowników; świadczą o tym zarówno dane napływające z pośredniaków, jak i wysyp ofert w popularnych portalach rekrutacyjnych.

Z kolei część gastronomii przestawiła się bardzo sprawnie na realizację zamówień na wynos, a część przez ostatni czas pandemii działało niemal normalnie (np. znane restauracje sieciowe), co wymagało dopływu kadr; teraz wszyscy znowu szukają pracowników w związku z luzowaniem obostrzeń.

Jedna bardzo ważna uwaga: na statystyczną wysokość płac w najbardziej dotkniętych przez pandemię branżach silnie wpływały w ostatnich miesiącach także zwolnienia pracowników. Wedle najnowszych danych GUS, stan zatrudnienia w zakwaterowaniu i gastronomii wyniósł w marcu 2021 r. niespełna 80 proc. stanu z marca 2020 r. Oznacza to, że pracę stracił co piąty pracownik tego sektora! Redukcje objęły głównie osoby wykonujące najprostsze prace, z najniższymi kwalifikacjami, a więc i najmniej zarabiające – co automatycznie podbiło średnią płac. To samo zjawisko wystąpiło w administrowaniu i działalności wspierającej, gdzie pandemiczne redukcje (rok do roku) objęły w sumie aż 11 proc. pracowników.

Informatyka, informacja, komunikacja, specjaliści - jak burza

Na przeciwległym biegunie jest sektor, któremu Małopolska – a zwłaszcza Kraków – zawdzięcza historyczny awans w rankingach zarobków. W informacji i komunikacji zatrudnienie bardzo mocno wzrosło - w całej Małopolsce o 9,4 proc., a w Krakowie o kilkanaście procent rok do roku. Rekrutacje cały czas trwają, ba, stale ich przybywa. W portalach rekrutacyjnych można znaleźć ponad 5 tys. ofert na różnorodne stanowiska w tym dynamicznie rosnącym segmencie rynku, z czego około 4 tys. jest w różnym stopniu związana z możliwością zdalnego wykonywania zadań.

Firmy informatyczne, technologiczne, centra usług dla biznesu (zatrudniające już 80 tys. osób) szukają tysiące specjalistów, o wielu z nich biją się między sobą – a to szybko winduje pensje. I tak będzie dalej, bo liczba absolwentów kierunków związanych z tym sektorem gospodarki jest zdecydowanie zbyt mała w stosunku do potrzeb; firmy coraz częściej sięgają po imigrantów z Zachodu (a ściślej – południa Europy): Portugalii, Hiszpanii, Włoch, gdzie jest wyraźnie wyższe bezrobocie, zwłaszcza wśród młodych, a zarobki niewiele się już różnią, szczególnie po uwzględnieniu siły nabywczej.

Znaczny skok zatrudnienia – o prawie 6 proc. rok do roku - odnotowaliśmy też w Małopolsce w drugim przyszłościowym sektorze, czyli działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej. W sumie pracuje w nim już 37 tys. osób, czyli o 7 tys. więcej niż w całym transporcie i gospodarce magazynowej. Co cieszy, lekki przyrost liczby pracowników GUS sygnalizuje także w budownictwie, które odgrywa w naszym regionie – i jego stolicy – kluczową rolę w rozwoju gospodarczym. Nieznacznie – o 1 proc. – spadło natomiast zatrudnienie w przetwórstwie przemysłowym; ma to jednak związek nie tyle ze zwolnieniami, co z przechodzeniem części załogi na emerytury i przyspieszoną automatyzacją oraz robotyzacją części przedsiębiorstw.

A w mikroformach stara bida?

Analizując te liczby trzeba pamiętać, że GUS-owska średnia pensja za marzec 2021 została wyliczona na podstawie danych napływających z podmiotów należących do sektora przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób, a więc nie obejmuje mikrofirm, gdzie zarobki są znacznie niższe, zwłaszcza w tzw. Małopolsce powiatowej, z dala od Krakowa. Wedle innych szacunków, co dziesiąty Małopolanin zarabia płacę minimalną lub minimalnie więcej, a więc poniżej 3 tys. zł brutto miesięcznie.

Z drugiej strony jednak, wspomniana średnia odnosi się do wynagrodzeń aż 520 tys. zatrudnionych (w tym 224 tys. w samym Krakowie) w sektorze przedsiębiorstw i stanowi punkt odniesienia dla podwyżek także w mikrofirmach oraz w sektorze publicznym. Wydają się one nieuchronne, zwłaszcza że w najbliższym czasie coraz więcej firm wyruszy na poszukiwanie pracowników w związku z odmrożeniem gospodarki, a z przyczyn demograficznych już teraz występują na rynku olbrzymie deficyty. A które branże płacą dziś w Małopolsce najlepiej? Jeśli chcesz poznać szczegóły, kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Firmy w Krakowie i Małopolsce chcą zatrudnić tysiące nowych ...

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antoni M.
5 maja, 11:00, Piotr Górski:

https://youtu.be/PiJVYaDNyps

No tak pracują w ministerstwie

j
jak_zwykle_bez_hejtu

7.7 tys brutto = ~5 tys netto = ~1100 Euro netto...... faktycznie szokujace zarobki...... ale chyba tylko z powodu ich niskosci.... w stosunku do cywilizowanej czesci Europy jestesmy dalej w czarne doopie !

Z
Zbigniew Rusek

Te centra "usług" dla biznesu to granda!!! powinno się to rozwiązać (przynajmniej część) a to, co po rozwiązaniu części pozostanie - wyprowadzić (przynajmniej częściowo) z Krakowa. To są różne idiotyczne prace (biurowe), z których nie ma pożytku a zarobki są rażąco wysokie. Przez te wysokie zarobki miasto jest zapchane samochodami, gdyż ludzie - nie mając na co wydać pieniędzy - kupują samochody oraz mieszkania na lokatę. Nie kłamcie, że niby w nauce się dobrze zarabia i jest wzrost zatrudnienia. Z PAN trafia się na bezrobocie, a pensje w PAN są na poziomie ustawowego minimalnego wynagrodzenia. Sporo ludzie powinno się w Krakowie zwolnić z pracy - dotyczy to pracy biurowej. 70% urzędników powinno stracić posady, z korporacji też trzeba pozwalniać i polikwidować te korpo. lepiej, by więcej osób pracowało np. w służbie zdrowia.

Dodaj ogłoszenie