Kraków. Deweloper wysypał gruz na środek drogi i ją zagrodził. Radny mówi o skandalu [ZDJĘCIA]

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Zaktualizowano 
Deweloper buduje u zbiegu ulic Łokietka i Pod Fortem bloki. Na ul. Pod Fortem wysypał gruz i teren ogrodził Aneta Zurek / Polska Press
Mieszkańcy ul. Pod Fortem zostali częściowo odcięci przez dewelopera, który zagrodził wjazd na ulicę. Mieszkańcy o niczym nie wiedzieli. Tak samo tłumaczą się urzędnicy. Radny z Prądnika Białego mówi o skandalu.

Ulica Pod Fortem to niewielka przecznica od ul. Władysława Łokietka na Prądniku Białym. Główny wjazd do niej na początku tygodnia został zamknięty. Nic nie wiedzieli, że tak się stanie, ani mieszkańcy, ani urzędnicy. Ulicę zablokował bowiem deweloper, który szykuje się do nowej inwestycji. Urzędnicy twierdzą, że mógł to zrobić, bo droga należy do niego, ale mieszkańcy są oburzeni. Interwencję zapowiedzieli radni.

Ulica Pod Fortem jest wąska. Znajduje się tam kilka bloków mieszkalnych, a także sporo punktów usługowych, w tym przedszkola. Nie ma wyznaczonych miejsc parkingowych, więc auta stoją na chodnikach i je blokują. Tymczasem wjazd na ulicę od strony Łokietka został zamknięty na początku tygodnia. Mieszkańców nikt o tym nie poinformował, nie pojawiły się też żadne znaki zakazujące skrętu z Władysława Łokietka.

Uspokoić ruch

Pani Katarzyna Drwota, mieszkanka ulicy Pod Fortem, zwraca uwagę, że mieszkańcy od dawna zabiegali, aby uspokoić tu ruch i ucywilizować parkowanie.

- Jezdnia na ul. Pod Fortem na całej długości należy bądź do osób prywatnych, bądź do miasta. Zarząd Dróg udowadniał naszej wspólnocie, że nie ważne, że działka jest prywatna, ale leży w pasie drogi publicznej i my jako wspólnota nie możemy ustawić znaków zakazu - tłumaczy Pani Katarzyna.

Po wielu miesiącach starań udało się w końcu zamontować znaki zakazu postoju, ale w czerwcu tego roku zostały zdemontowane, a ulica została oznaczona, jako droga wewnętrzna.

- To droga publiczna. To skandal, co się stało. Ciekaw jestem, jak urzędnicy to skomentują. Mamy w mieście prywatne grunty, na których są ulice publiczne i właściciele nie mogą nic tam zrobić - mówi Jakub Kosek, radny miejski z Prądnika Białego. Radny zapowiada złożenie interpelacji w tej sprawie.

Urzędnicy nic nie wiedzieli

Tymczasem o zamknięciu ulicy nie wiedzieli też urzędnicy. Okazało się, że fragmenty ulicy należą do dewelopera, więc ten nie ma obowiązku zgłaszania do Zarządu Dróg Miasta Krakowa zajęcia pasa drogowego. Tak uważają urzędnicy.

- Na miejscu pojawiliśmy się dopiero po zgłoszeniach od mieszkańców. Deweloper ma prawo zająć drogę. Według wstępnego porozumienia mamy jego zapewnienie, że po zakończeniu inwestycji przekaże nam ją w zarząd - mówi Michał Pyclik, rzecznik ZDMK.

Mieszkańcy zwracają jednak uwagę, że ulica powinna być otwarta, bo jest drogą publiczną. Posiłkują się wyrokami sądów, które wskazują, że jeśli ulica jest połączona z siecią dróg publicznych (a tak jest w tym przypadku) oraz nie jest przeznaczona do wyłącznego użytku mieszkańców zamkniętego osiedla, lecz jest ogólnodostępna, to należy zaliczyć ją do dróg publicznych.

Zmiana organizacji ruchu?

Tymczasem urzędnicy przekonują, że jedyne co teraz mogą zrobić, to sprawdzić, które okoliczne ulice należą do miasta i tak zmienić organizację ruchu, by ułatwić dojazd do mieszkań i lokali usługowych przy ul. Pod Fortem. Jak dodaje Michał Pyclik może się to wiązać z ograniczeniem miejsc do parkowania na ulicy.

Ulica Pod Fortem jest ślepa, ale można na nią wjechać od drugiej strony z ulicy Józefa Wybickiego. Dojazd jest więc tam zapewniony, ale został mocno utrudniony.

- Ulica stała się de facto jednokierunkowa. We wtorek nie mogła wjechać tam karetka. To pierwsza ulica poza strefą płatnego parkowania, więc wszyscy tutaj parkują. Teraz nawet nie jest możliwe, żeby auta się wyminęły - żali się Pani Celina, która na ul. Pod Fortem mieszka od 15 lat.

Ulica została zagrodzona w ten sposób, że na jej środku wysypano gruz, który został otoczony metalowym ogrodzeniem. Miejsca pilnują teraz ochroniarze.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Deweloper wysypał gruz na środek drogi i ją zagrodził. Radny mówi o skandalu [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 20

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

urzędasy wzięły w łapę to teraz bronią dewelopera, witamy w Krakowie herr Majch...

G
Gość
7 września, 8:15, rozkoszny deweloper:

Teren jest prywatny. Skandalem jest brak wiedzy co to oznacza.

Skandalem jest zachowanie się władz umożliwiając takie mariaże.

Skandalem jest traktowanie przestrzeni publicznej jak własnej.

Skandalem jest to, jak deweloper traktuje przyszłych mieszkańców.

Skandalem jest brak polityki mieszkaniowej w skali makro.

Niestety skandalem jest też to, że ludzie to kupują. No bo w końcu apartament. A ostatecznie na początek może być.

G
Gość
7 września, 8:20, Dziennikarski balonik:

Pamiętacie akcje z obroną dębu w Łagiewnikach? Artykuły, mityczni oburzeni mieszkańcy i ekoterrorystka z kilkoma kumplami od trawki. Nawet nadali drzewu imię Jacek, że niby prezydent jest odpowiedzialny za skandal z wycięciem. I co? Duży szum, drzewa nie ma, ludzie żyją dalej.

7 września, 9:34, Gość:

deweloperska propagadna kłamców

Dokładnie.

G
Gość
7 września, 10:35, Gość:

Najgorsze jest to, że nie mogła wjechać tam karetka pogotowia, a w tym przypadku minuty (czasem i sekundy) decydują o ludzkim życiu (podobnie jest ze Strażą Pożarną, a to są duże wozy).

7 września, 13:36, Gość:

ale biznesmenów to wali.

7 września, 20:11, XD:

Jest wjazd od drugiej strony więc nie siejcie fermentu

Ochłoń proszę

Z
Zebra

Jaki deweloper?

X
XD
7 września, 10:35, Gość:

Najgorsze jest to, że nie mogła wjechać tam karetka pogotowia, a w tym przypadku minuty (czasem i sekundy) decydują o ludzkim życiu (podobnie jest ze Strażą Pożarną, a to są duże wozy).

7 września, 13:36, Gość:

ale biznesmenów to wali.

Jest wjazd od drugiej strony więc nie siejcie fermentu

F
Fred

Jaki skandal? Jego ziemia to może robić co chce. Czy radnemu też ktoś codziennie przechodzi przez działkę lub salon?

G
Gość

Widziały gały co kupowały!!!!!!

H
Henryk Jordan

albo to jest miasto z drogami i ulicami i chodnikiem droznymi tak jak na mapie. albo "włodarze" tego miasta są jego prywatnymi właścicielami sprzedają działki razem z chodnikiem i ulicą jak np w okolicach zakrzówka nie da się dojść na piechotę od tesco do okolic akwenu. bo chodnik publiczny pożarła inwestycja i chodnik jest prywatny za ogrodzeniem z siatki. i robi sie paranoja bo jeszcze niedawno cieszylismy się , że w ramach płacenia podatków, możemy za darmo chodzić po chodniku. nikt nie marzył nawet o mpk, pływalni, bibliotece czy podobnej ekstrwagancji za darmo dla mieszkańców.

G
Gość
7 września, 10:35, Gość:

Najgorsze jest to, że nie mogła wjechać tam karetka pogotowia, a w tym przypadku minuty (czasem i sekundy) decydują o ludzkim życiu (podobnie jest ze Strażą Pożarną, a to są duże wozy).

ale biznesmenów to wali.

G
Gość

Najgorsze jest to, że nie mogła wjechać tam karetka pogotowia, a w tym przypadku minuty (czasem i sekundy) decydują o ludzkim życiu (podobnie jest ze Strażą Pożarną, a to są duże wozy).

Z
ZR

Jeśli "ulica została oznaczona jako droga wewnętrzna", to na jakiej podstawie mieszkańcy przekonują, że jest to droga publiczna?

Jest jakiś dokument? Dowód? Cokolwiek?

Bo inaczej znów powraca ta sama historia: moje święte prawo własności jest święte, bo moje, a twoje prawo własności jest nieświęte i powinno być publiczne, bo tak.

G
Gość
7 września, 7:42, Witold:

Prawo własności, święte prawo

a własność jest najbardziej święta jak jest ukradziona

G
Gość
7 września, 8:20, Dziennikarski balonik:

Pamiętacie akcje z obroną dębu w Łagiewnikach? Artykuły, mityczni oburzeni mieszkańcy i ekoterrorystka z kilkoma kumplami od trawki. Nawet nadali drzewu imię Jacek, że niby prezydent jest odpowiedzialny za skandal z wycięciem. I co? Duży szum, drzewa nie ma, ludzie żyją dalej.

deweloperska propagadna kłamców

G
Gość

i znowu ten sam artkuuuuuł !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!kolejny dzień pieprzenia o tym samym!!!!!!!!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3