Kraków. Dlaczego Łukasz Gibała i Małgorzata Wassermann wygrywają w sondażu z prezydentem Jackiem Majchrowskim? ANALIZA

Obecny prezydent Krakowa Jacek Majchrowski nie może liczyć na kolejną kadencję – tak wskazują wyniki najnowszego sondażu przeprowadzonego przez IBRiS w pierwszej połowie października 2022 roku. Sondażowe wyniki I tury pokazują, że krakowianie chętniej zagłosują na Łukasza Gibałę (24 proc.) i na Małgorzatę Wassermann (20 proc.). O komentarz poprosiliśmy samych zainteresowanych i obserwatorów sceny politycznej.

- Bardzo się cieszę, że coraz więcej krakowian docenia to co robię dla miasta, chociaż chciałbym podkreślić, iż jeszcze nie podjąłem ostatecznej decyzji czy będę kandydował. W kwestii sondażu i jego wyników, to w przypadku Jacka Majchrowskiego uważam, że trwająca właśnie kadencja jest kadencją „władzy aroganckiej”. Kiedy ludzie widzą, że wydawane jest ćwierć miliona złotych na jedną ławkę na placu Biskupim, albo dziesiątki milionów złotych na telewizję magistracką to najzwyczajniej się tym denerwują – komentuje radny Łukasz Gibała. - Natomiast jeśli chodzi o moje poparcie, to myślę, że ludzie widzą nie tylko to, że mam odwagę krytykować decyzje związane choćby z niewłaściwym wydawaniem pieniędzy, ale doceniają też inicjatywy, jakie nasz klub zgłasza w radzie miasta i to, że zawsze walczymy o zieleń, np. składając poprawki do planów zagospodarowania – dodaje.

Z informacji przekazanych przez Monikę Chylaszek, rzeczniczki prasowej prezydenta Krakowa wynika, że prezydent Jacek Majchrowski nie przywiązuje się do przedstawianych wyników, gdyż jest to sondaż, który pojawił się półtora roku przed wyborami i nie jest jasne, kto de facto będzie kandydatem. Monika Chylaszek wyjaśnia, że prezydent wierzy własnym sondażom, a w tym przypadku jest zbyt wiele niewiadomych.

Michał Drewnicki, radny PiS, komentuje natomiast: - Po wynikach tego sondażu widać, że przełamane zostało wrażenie Jacka Majchrowskiego jako prezydenta, którego nie da się pokonać. Mieszkańcy dostrzegli możliwość wyboru innych kandydatów. Zresztą ta kadencja prezydenta Majchrowskiego jest słaba – nie ma programu, polotu, wizji miasta, wszystko jest w chaosie, prezydent kłóci się z wiceprezydentem, koalicja w radzie miasta wisi na włosku. Nie jest to też dobry czas dla Krakowa, więc sądzę, że dlatego ludzie oczekują zmiany.

Sondaż został przeprowadzony w pierwszej połowie października na reprezentatywnej grupie 1000 pełnoletnich mieszkańców Krakowa przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS na zlecenie firmy Alpaka Innovations.

Wykazał, że w pierwszej turze Łukasza Gibała otrzymałby 24 proc. głosów, na Małgorzatę Wassermann zagłosowałoby 20 proc. wyborców, a na Jacka Majchrowskiego - 16 proc. Mniejsza część głosów w I turze otrzymaliby: Aleksander Miszalski, popierany przez Platformę Obywatelską (13 proc.), Rafał Komarewicz z Polski 2050 (10 proc.), Konrad Berkowicz z Konfederacji (4 proc.), Tomasz Urynowicz z Porozumienia (4 proc.) czy rektor Uniwersytetu Ekonomicznego Stanisław Mazur (2 proc.). Niezdecydowanych pozostaje 8 proc. ankietowanych.

Z sondażu wynika, że w II turze Łukasz Gibała otrzymałby 60 proc. głosów, Małgorzata Wassermann - 22 proc., 9 proc. ankietowanych odpowiedziało, że nie oddałoby głosu, a 8 proc. - nie wiem/trudno powiedzieć.

Wyniki sondażu prezydenckiego opublikował jako pierwszy dziennik "Rzeczpospolita".

Szczęsny Filipiak, lider krakowskiej Platformy Obywatelskiej, zwraca uwagę, że to nie jest pierwszy sondaż, który wskazuje, iż coraz więcej mieszkańców oczekuje zmiany na stanowisku prezydenta.

- Moim zdaniem składa się na to 20-letnia prezydentura prof. Jacka Majchrowskiego i znużenie wyborców, którzy chcą jakiejś zmiany. Trudno też powiedzieć, aby włodarze miasta w ostatnich latach mieli jakieś świeże spojrzenie na rozwój miasta, choć gabinet prezydenta dwoi się i troi, by tak było np. w zakresie działań na rzecz poprawy klimatu - mówi Szczęsny Filipiak. - Warto również zaznaczyć, że przez tyle lat prezydentury, realizowane i ogłaszane inwestycje i projekty przez miasto zebrały swoich zwolenników jak i przeciwników, których z biegiem czasu przybyło czego przykładem są choćby Igrzyska Europejskie czy miejskie telewizje. Tak czy inaczej, ten wynik na pewno jest poniżej oczekiwań pana prezydenta - dodaje.

Dr Patryk Wawrzyński, ekspert ds. komunikacji politycznej - Alpaka Innovations zaznacza, że widoczne w sondażu preferencje samorządowe w Krakowie bardzo dobrze odzwierciedlają trendy, które zaczynają pojawiać się zarówno w polskich jak i europejskich miastach po pandemii, kiedy w czasie lockdownu zwiększyła się wrażliwość ludzi na dostępność terenów zielonych i rekreacyjnych obok miejsca zamieszkania.

- Kraków wyraża chęć zmiany, którą dosyć mocno wyartykułowali mieszkańcy miasta. Z naszego badania wyraźnie wynika, że w drugiej turze zmierzyłaby się najprawdopodobniej dwójka kandydatów innych niż aktualny prezydent Jacek Majchrowski. Pokazuje to, że trend, który do tej pory symbolizował politykę wielkich miast - czyli stawianie na duże inwestycje infrastrukturalne - stracił na atrakcyjności – tłumaczy Wawrzyński.

O tym co oznaczają wyniki sondażu dla Krakowa i Prezydenta Jacka Majchrowskiego pytamy również politologa prof. Marka Bankowicza. Jak tłumaczy w rozmowie z nami ekspert, z całą pewnością po 20 latach prezydentury obecnie urzędujący włodarz Krakowa, jest na pewnym wirażu.

- Sytuacja, w której prezydent Majchrowski wypada tak skromnie w sondażach, jest zupełną nowością. Wygląda to mocno kryzysowo i nie rokuje dla niego dobrze. Tym bardziej, że pewne symptomy kryzysu tej prezydentury dają o sobie znać – mam tu na myśli nie otrzymanie wotum zaufania od Rady Miasta, krytyczne głosy ze strony koalicjantów czy różnice zdań z wiceprezydentami. A to wszystko obserwują wyborcy – tłumaczy prof. Marek Bankowicz.

Nie jest on jednak przekonany co do tego, że za tak słabym wynikiem prezydenta Jacka Majchrowskiego stoi zmęczenie mieszkańców promowaną przez włodarza Krakowa polityką wielkich inwestycji. Uzasadnienia aktualnej sytuacji prof. Bankowicz dopatruje się w długości kadencji prezydenckiej.

- 20- letnia prezydentura nawet jakby była pasmem wielkich sukcesów to jednak jest to bardzo długi okres jak na politykę samorządową. W naturalny sposób wyborcy pragną zmiany. Poza tym po 20 latach ta prezydentura straciła pewien impet i potencjał. Ponieważ do wyborów jest jednak 1,5 roku nie wiadomo czy ta tendencja spadkowa w sondażach się utrzyma, bo być może Jacek Majchrowski podejmie jeszcze jakieś spektakularne i dobre w oczach krakowian działania i wróci na pierwsze miejsce w sondażu, ale nie jest to pewne – zaznacza ekspert.

Politolog prof. Andrzej Piasecki komentuje: - Piłka jest cały czas w grze i obok kandydatów już znanych takich jak Łukasz Gibała i Małgorzata Wassermann, moim zdaniem szanse o wiele większe niż to co widać w sondażu mają pozostali kandydaci, np. rektor Uniwersytetu Ekonomicznego prof. Stanisław Mazur. Do wyborów jeszcze naprawdę wiele może się wydarzyć. Wyniki są zaskakujące, a dziwić może jedynie szybki spadek notowań urzędującego prezydenta Jacka Majchrowskiego.

Prezydent Jacek Majchrowski jest krytykowany ze wszystkich stron, ale potrafi się dogadywać z przedstawicielami różnych opcji politycznych.

Kraków. Jacka Majchrowskiego krytykują nawet ludzie z jego o...

W sondażu pojawiło się też pytanie o poparcie komitetów wyborczych w wyborach do Rady Miasta Krakowa. Wyniki nie pokazują jednoznacznych zwycięzców. W grze o wygraną pozostają trzy komitety. Podium otwiera Koalicja Obywatelska z wynikiem 21 proc. poparcia, a zaraz za nią plasuje się Prawo i Sprawiedliwość - 19 proc. oraz Komitet Wyborczy Łukasza Gibały z 17 proc. poparcia. Dalej znalazła się Polska 2050 Szymona Hołowni (11 proc.) i dopiero na piątym miejscu Komitet Jacka Majchrowskiego (10 proc.). Wyniki poniżej 10 proc. uzyskują Nowa Lewica (8 proc.) i Konfederacja (6 proc.). Co ciekawe, w nowej Radzie Miasta teoretycznie mogłoby znaleźć się nawet siedem komitetów.

Bardziej jednoznaczne wyniki daje sondaż poparcia partii politycznych wśród mieszkańców Krakowa. W tym przypadku wygrywa Koalicja Obywatelska z 33 proc. poparcia, na drugim miejscu jest Prawo i Sprawiedliwość - 24 proc., a na kolejnych Polska 2050 Szymona Hołowni z 17 proc., Nowa Lewica z 10 proc. oraz Konfederacja – 6 proc.

FLESZ - Kraków liderem ekologicznych rozwiązań

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
21 października, 22:47, Gość:

Dziwię się, że „tęczowy” Gibała w ogóle może mieć jakiekolwiek poparcie. Przecież to zdeklarowany LGBT-ysta.

a ty jesteś widzę zadeklarowanym homofobem, nie ma miejsca dla takich w naszym mieście!

e
edek
21 października, 22:47, Gość:

Dziwię się, że „tęczowy” Gibała w ogóle może mieć jakiekolwiek poparcie. Przecież to zdeklarowany LGBT-ysta.

22 października, 08:03, Trutty:

Gibala to homoseksualista tak jak i Trzskowski w Warszawie. Sam wyglad i zachowanie jednego i drugiego to potwierdza.

22 października, 9:37, Gość:

Ja już nawet nie wnikam w to — przypominam tylko, że Gibała publicznie wyrażał poparcie dla tzw. „społeczności LGBT”, że będzie o nich dbał i ich dopieszczał itd.

Jak można chcieć w Krakowie takiego prezydenta?

A co, lepiej żeby w Krakowie utworzyć strefę wolną od LGBT żeby homofobi sie cieszyli? Co ci to przeszkadza, to są normalni ludzie przecież

M
Michał
21 października, 22:47, Gość:

Dziwię się, że „tęczowy” Gibała w ogóle może mieć jakiekolwiek poparcie. Przecież to zdeklarowany LGBT-ysta.

22 października, 8:03, Trutty:

Gibala to homoseksualista tak jak i Trzskowski w Warszawie. Sam wyglad i zachowanie jednego i drugiego to potwierdza.

22 października, 8:05, z Michalkowic:

Potwierdzam, mam taka umiejetnosc ze od razu odroznie [obraźliwe]a. Wystarczy mi jedno spojrzenie i wiem ze to pedzio i tak jest w przypadku Gibaly i Trzaskowskiego.

Masz taką umiejętność odróżniania to spójrz lepiej w lustro xD Trzaskowski ma żonę i dzieci a Gibała partnerke, może masz jakiś kompleks dlatego twoim dobitnym argumentem jest to, że ktos może być homo. A nawet jeśliby byli to co, nie mogą być w samorządzie? Zaściankowa Polska..

:D
22 października, 10:11, Tomek Banan:

Hanys z Sosnowca niech wraca do siebie.

Tak w zasadzie to „Hanysy” nie przepadają za „Zagłębiakami” z Sosnowca…

R
Rudy z Budy
Wiele zla uczynil w Krakowie Machlojski w ciagu swoich 20 lat prezydentury. Po prostu zniszczyl bezpowrotnie magie Krakowa. Nadszedl wiec czas aby zgodnie ze sredniowieczna tradycja zamoczyc go w smole i obtoczyc w kurzym pierzu.a pozniej walami wygnac w strone Sosnowsca skad przybyl.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie