Kraków i Małopolska jak burza. Podwyżki płac o jedną trzecią większe niż w innych regionach. I będą kolejne - dla niektórych, za to wysokie

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Kraków drugą najbogatszą metropolią po Warszawie? Małopolska drugim najzamożniejszym województwem? To możliwe już w tym roku! Od chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej wynagrodzenia w Krakowie i Małopolsce rosną znacznie szybciej niż w pozostałej części kraju. W ciągu kilkunastu lat z jednego z najbiedniejszych obszarów Polski przeistoczyliśmy się w region walczący o podium i – co ważniejsze – najszybciej goniący Zachód. Absolutny rekord szybkości tej pogoni ustanowiliśmy w… pandemicznym roku 2020. Średni wzrost zarobków w sektorze przedsiębiorstw okazał się w Małopolsce o połowę wyższy niż w większości pozostałych województw i o jedną trzecią wyższy od ogólnopolskiej średniej. Najbardziej na ten wynik zapracował – i wciąż pracuje – Kraków wraz z goniącym go dzielnie obwarzankiem.

FLESZ - Polacy boją się utraty pracy

Opublikowane właśnie przez GUS dane o wzroście płac w poszczególnych miesiącach pokazują dobitnie, że Małopolanie w ostatnich latach doganiali lub nawet przeganiali zamożniejszych dotąd mieszkańców takich regionów, jak Mazowsze, Śląsk, Dolny Śląsk, Wielkopolska i Pomorze. Ów proces przyspieszył w 2018 roku: w sierpniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw było w Polsce o 16,6 proc. niż w 2015 r., natomiast w Małopolsce wzrost wyniósł 20,5 proc. Rok później – latem 2019 r. – przeciętny Polak zarabiał o 24,5 proc. więcej niż w 2015 r., natomiast Małopolanin – o 31,5 proc. więcej.

Największy „rozjazd” nastąpił jednak w pandemicznym roku 2020, gdy przez kilka pierwszych miesięcy koronakryzysu (kwiecień, maj, czerwiec) płace w większości regionów Polski stały w miejscu lub nawet malały, a tymczasem w Małopolsce od początku roku silnie rosły, a potem – po chwilowym spowolnieniu – błyskawicznie odbiły.

Krakowski przedświąteczny koszyk zakupowy. Gdzie tanio, gdzi...

Efekt? Piorunujący. W sierpniu 2020 r. przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosiło w kraju 129,8 proc. wynagrodzenia z 2015 r., a w Małopolsce – 139 proc. W październiku było to już odpowiednio: 132,7 oraz 143,9 proc. Pod koniec roku 2020 oraz w styczniu i lutym 2021 r. przewaga Małopolski nad resztą kraju była wciąż bardzo duża: przeciętny Polak zarabia obecnie około jednej trzeciej więcej niż pięć lat temu, a przeciętny Małopolanin – o 45 proc. więcej. W samym Krakowie ten wzrost był jeszcze wyższy – na przełomie roku przekroczył 50 procent!

Wynagrodzenia w Krakowie i Małopolsce: Gdzie jesteśmy dzisiaj

Wojewódzkie dane GUS za styczeń pokazują, że Małopolska, która jeszcze kilkanaście lat temu wlokła się w ogonie listy płac wraz Podkarpaciem, Świętokrzyskiem i Podlaskiem, dziś awansowała do ekstraklasy. Średnie wynagrodzenie – 5,6 tys. zł – daje nam czwarte miejsce w kraju, dosłownie o włos za Dolnym Śląskiem (5,65 tys. zł) i Pomorzem (5,7 tys. zł), a przed Górnym Śląskiem (5,5 tys. zł). Wyraźnie ustępujemy jedynie Mazowszu, czyli de facto Warszawie z okolicą oraz Płockiem (6,6 tys. zł). Spektakularny wzlot Małopolski widoczny jest najwyraźniej na tle wspomnianych wcześniej outsiderów: styczniowa średnia pensja na Podkarpaciu wyniosła niespełna 4,6 tys. zł, w Świętokrzyskiem i Podlaskiem oraz na Warmii i Mazurach – o 50 zł więcej…

Trzeba przy tym wiedzieć, że miastem ciągnącym w górę wojewódzką średnią jest od początku w naszym regionie Kraków. Przeciętna pensja w sektorze przedsiębiorstw wyniosła tu w styczniu i lutym 2021 roku ponad 6,6 tys. zł i nadal rośnie. Dla porównania: we Wrocławiu jest to niespełna 6,1 tys. zł, w Poznaniu i Trójmieście – 6 tys. zł, w Rzeszowie niecałe 5.4 tys. zł, zaś w oddalonych o niespełna 120 km Kielcach – 4,7 tys. zł, czyli prawie 2 tys. zł mniej! Lutowy wynik Katowic (8170 zł!) zaburzają czternastki wypłacane tradycyjnie górnikom właśnie w tym miesiącu – w pozostałych miesiącach roku (z wyjątkiem grudnia, gdy górnicy dostają kolejne podwójną pensję - z okazji barbórki) katowiczanie zarabiają mniej od krakowian. Co istotne: w ostatnim czasie szybko rosną także płace w powiatach krakowskim i wielickim, czyli współtworzącym metropolię obwarzanku.

Zarobki w Krakowie i Małopolsce: dwa światy

Dla wielu mieszkańców województwa i jego stolicy najnowsze dane GUS muszą być szokujące, a to dlatego, że ostatnie kilkanaście miesięcy należy do najczarniejszych w ich życiu. Właściciele tysięcy firm musieli zwinąć interes i zwolnić pracowników, dziesiątki tysięcy innych balansuje na krawędzi upadku, notując przez większość minionego roku ponad 90-procentowe spadki przychodów. Zatrudnieni w branżach najsilniej dotkniętych przez pandemię wegetują na postojowym lub w ogóle bez żadnego źródła dochodów. Statystyki GUS pokazują jednak, że nie wszystkim było i jest tak źle, jak hotelarstwu, turystyce, gastronomii, branży eventowej czy fitness, albo kalwaryjskim obuwnikom.

Płace w Krakowie: w których branżach zarabia się najlepiej, ...

Prawie 10-procentowy wzrost średnich wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw w pandemii okazał się wyższy niż w 2019 r., kiedy pandemii nie było i gospodarka zdawała się być nadal na fali wznoszącej. Co to oznacza? Że podwyżki w niektórych branżach były w Krakowie i Małopolsce kilkunastoprocentowe, a nawet jeszcze wyższe. Wszakże ta wysoka średnia musiała się skądś wziąć – w sytuacji, gdy wielu pracowników odnotowało obniżki (chodzi zwłaszcza o tych, którzy na kilka miesięcy musieli przejść na ograniczony czas pracy i wynagrodzenia zredukowane o 20 proc.).

Teraz dane GUS pokazują jasno, że prawie połowa mieszkańców Krakowa i Małopolski może uznać ostatni rok za dobry, a 30 proc. wręcz za jeden z lepszych, jeśli nie najlepszych w historii. Przynajmniej pod względem finansowym. Zarobki niektórych specjalistów oraz wykwalifikowanych robotników niemal podwoiły się. I nadal będą szybko rosnąć, bo kolejne firmy, zwłaszcza z coraz liczniejszej i coraz bardziej wyrafinowanej w Krakowie branży usług dla biznesu, ogłaszają duże rekrutacje – windując przy tym oferowane stawki i dodając do nich atrakcyjne bonusy.

Trzeba przy tym jednak pamiętać, że krakowską średnią podbija w ostatnim czasie i to, że pracę tracą przede wszystkim pracownicy branży turystycznej i gastronomicznej - a tam zarabia się najmniej…

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
StopBzdurom
31 marca, 9:08, Zbigniew Rusek:

idiotyzm. W Krakowie wyższe zarobki niż w Katowicach? przecież to górnik wykonuje ekstremalnie ciężką i niebezpieczną pracę, w ekstremalnych warunkach, więc powinien mieć bardzo wysokie wynagrodzenie, a ci, którzy siedzą za biurkami powinni zarabiać grosze (niestety, w Krakowie prawie wszyscy pracują za biurkami). Czas na masowe zwolnienia z biur a pozostałym biurowym - radykalnie obniżyć wynagrodzenia. Siedzisz za biurkiem - minimalna płaca. Harujesz fizycznie - "kokosowe" zarobki. Tak powinno być, a jest - niestety - odwrotnie. Przecież pracujący fizycznie spala więcej kalorii, więc więcej powinien wydać na jedzenie niż ten, kto wykonuje siedzącą pracę.

A co radzisz takim osobom, które się do żadnej pracy nie nadają i tylko wypisują brednie w internecie?

G
Gość
31 marca, 08:42, Przeginiak:

Ten Obajtek to już przejął Dziennik Polski, czy jeszcze? Co za propaganda, na tweeterze poseł PIS ł (bo ktoś narzekał, że kupił koszyk jedzenia i zapłacił 350zł), stwierdził, że on tyle wydaje na jedzenie. Czy w Krakowie ludzie też wydają 350zł na zakupy żynosciowe miesięcznie, co poseł z Kalisza?

tak. juz sie zaczyna pisobajtkowanie

G
Gość
31 marca, 09:08, Zbigniew Rusek:

idiotyzm. W Krakowie wyższe zarobki niż w Katowicach? przecież to górnik wykonuje ekstremalnie ciężką i niebezpieczną pracę, w ekstremalnych warunkach, więc powinien mieć bardzo wysokie wynagrodzenie, a ci, którzy siedzą za biurkami powinni zarabiać grosze (niestety, w Krakowie prawie wszyscy pracują za biurkami). Czas na masowe zwolnienia z biur a pozostałym biurowym - radykalnie obniżyć wynagrodzenia. Siedzisz za biurkiem - minimalna płaca. Harujesz fizycznie - "kokosowe" zarobki. Tak powinno być, a jest - niestety - odwrotnie. Przecież pracujący fizycznie spala więcej kalorii, więc więcej powinien wydać na jedzenie niż ten, kto wykonuje siedzącą pracę.

górnicy to nas zabijają swoim hobby. wegiel to g.,.,no i smierc. uczyć sie nie chciało to zostali kopaczami. niech sobie rury z kominów podłącza do pokoju i tak śpia

Z
Zbigniew Rusek

idiotyzm. W Krakowie wyższe zarobki niż w Katowicach? przecież to górnik wykonuje ekstremalnie ciężką i niebezpieczną pracę, w ekstremalnych warunkach, więc powinien mieć bardzo wysokie wynagrodzenie, a ci, którzy siedzą za biurkami powinni zarabiać grosze (niestety, w Krakowie prawie wszyscy pracują za biurkami). Czas na masowe zwolnienia z biur a pozostałym biurowym - radykalnie obniżyć wynagrodzenia. Siedzisz za biurkiem - minimalna płaca. Harujesz fizycznie - "kokosowe" zarobki. Tak powinno być, a jest - niestety - odwrotnie. Przecież pracujący fizycznie spala więcej kalorii, więc więcej powinien wydać na jedzenie niż ten, kto wykonuje siedzącą pracę.

P
Przeginiak

Ten Obajtek to już przejął Dziennik Polski, czy jeszcze? Co za propaganda, na tweeterze poseł PIS ł (bo ktoś narzekał, że kupił koszyk jedzenia i zapłacił 350zł), stwierdził, że on tyle wydaje na jedzenie. Czy w Krakowie ludzie też wydają 350zł na zakupy żynosciowe miesięcznie, co poseł z Kalisza?

E
Ehh

Nie ma podwyżki płac bez podwyżki...kosztów, chyba że wkracza wydajniejsza technologia albo zwiększa się udziały w rynku.Takze ,jaka nowa technologią weszła, czy który rynek Kraków zajął?

Dodaj ogłoszenie