Kraków. Kolejny poślizg aut na prąd. Może będą w październiku...

Piotr Rąpalski
Piotr Rąpalski
Udostępnij:
W Krakowie miało być 70 stacji ładowania z setką aut elektrycznych. Teraz jest już piąty termin uruchomienia wypożyczalni tych pojazdów - październik. Wtedy ma pojawić się jedna stacja, a przy niej miejsca może dla dwóch samochodów. Tak szumne zapowiedzi miasta realizuje spółka Smart City Polska, wybrana bez przetargu.

Czy firmie brakuje doświadczenia? A może pieniędzy? Nie wiadomo, bo nie odpowiada na nasze pytania. Krakowski magistrat tłumaczy kolejne opóźnienia... urzędniczymi procedurami, które trwają długo. To dziwi, bo przecież SCP, zarządzana przez Krzysztofa Klimczaka, dawnego współpracownika prezydenta Jacka Majchrowskiego, podpisała porozumienie z urzędnikami o ścisłej współpracy. Na razie ma wyłączność na ten interes w mieście. Urząd ma zapewnić jej promocję, miejsca pod stacje. Umożliwił już SCP wynajem ich na krakowskich ulicach za niską cenę oraz ograniczył zakres inwestycji - najpierw ustalono, że do końca roku 2017 pojawi się 20 stacji z 40 autami. Później, że do sierpnia 2018 - 10 punktów i 30 pojazdów. A teraz?

- Pierwsza stacja powinna stanąć w październiku, a kolejne w miarę pozyskiwania pozwoleń - mówi Dariusz Nowak z biura prasowego magistratu. - System zacznie działać w momencie uruchomienia minimum 15 stacji ładowania pojazdów elektrycznych - dodaje.

Termin październikowy może być zatem tylko przedwyborczą „pokazówką”, bo wypożyczalnia działać nie zacznie, skoro trzeba do tego 15 stacji, a stawianie jednej zajmuje firmie ponad półtora roku.

Ogłoszono kolejny już termin uruchomienia wypożyczalni aut elektrycznych w Krakowie. Najpierw miał to być rok 2017, później marzec 2018, czerwiec, sierpień, a teraz okazuje się, że samochody pojawią się w... październiku, tuż przed wyborami samorządowymi. I to tylko jedna stacja do wypożyczania dwóch pojazdów. Za projekt odpowiada wybrana bez przetargu spółka Krzysztofa Klimczaka, zaprzyjaźnionego z prezydentem Jackiem Majchrowskim.

W maju 2016 roku Urząd Miasta Krakowa ogłosił, że chce, aby powstało 70 stacji z punktami ładowania dla 100 pojazdów. Poinformował, że na przełomie 2016 i 2017 r. ogłosi przetarg na firmę, która wykona wypożyczalnię. Nie stało się tak do dzisiaj. W sierpniu 2016 gmina podpisała list intencyjny ze spółką Nomad Management w sprawie tworzenia projektów smart city dla miasta. Nomad to fundusz inwestycyjny. Prezydent Majchrowski udzielił pełnomocnictwa tej firmie do współpracy z jego urzędnikami. Zastrzeżono, że współpraca ma być poufna. W grudniu 2016 spółka Nomad przekazała pełnomocnictwa od prezydenta firmie SCP Klimczaka. Jej prezes to były działacz SLD, partii, która od lat popiera Jacka Majchrowskiego. Ponadto w latach 2007-2013 pełnił funkcję wicedyrektora w krakowskim magistracie.

Wypożyczalnia w zamyśle znajomego prezydenta

Firma, która ma uruchomić wypożyczalnię aut, nie posiada dużego doświadczenia. Została kupiona od kancelarii prawnej jako sztucznie stworzona spółka budowlana i tylko dodano do zakresu jej działalności m.in. programowanie i reklamę.

Na razie wypożyczalnia pozostaje w zamysłach Klimczaka. Mimo że w maju 2018 roku SCP podpisała już umowę z miastem na ustawienie stacji ładowania pojazdów. Bardzo korzystną dla tej spółki - SCP ma płacić miastu za każde miejsce pod stacje od około 2 do około 6 zł miesięcznie. Tymczasem opłata za stolik kawiarniany na chodniku wynosi 1,2 zł dziennie. Za minutę korzystania z auta na prąd mamy płacić złotówkę.

Stacje jednak nie pojawiają się na ulicach Krakowa. Wyznaczono wstępne 43 lokalizacje wewnątrz II obwodnicy miasta, kupiono 30 samochodów bmw i na tym koniec. Firma nie udziela nam komentarzy. Pytamy zatem urzędników, co z uruchomieniem systemu wypożyczalni aut elektrycznych.

Dariusz Nowak: Trudno wskazać konkretną datę

- Pierwsza stacja powinna stanąć w październiku, a kolejne w miarę pozyskiwania pozwoleń na następne stacje. System będzie się rozwijał w miarę pozyskiwania kolejnych lokalizacji, więc trudno jest wskazać konkretną datę - odpowiada Dariusz Nowak z biura prasowego krakowskiego magistratu.

Jedna stacja to miejsce na zaledwie jeden lub dwa pojazdy. Początkowy zamysł - 70 stacji i 100 pojazdów zredukowano dla SCP do 20 stacji z 40 autami. W maju mówiono już, że w sierpniu stacji będzie tylko 10 z 30 autami. Teraz ma być jeszcze mniej. I do tego nie wiadomo, czy ta jedna stacja w ogóle będzie działać.

- System zacznie działać zgodnie z założeniami w momencie uruchomienia minimum 15 stacji ładowania pojazdów elektrycznych - zaznacza Dariusz Nowak.

„Przyjęli do wiadomości”, zamiast wydać opinie

Wyznaczone 43 lokalizacje stacji to ciągle tylko ulice, bez konkretnych miejsc, adresów. SCP ciągle ich nie przedstawiła. Z mieszkańcami tego się nie konsultuje, chociaż mają też korzystać z usługi zostawiając swoje spalinowe pojazdy pod domem. A to przecież dla nich ważne, czy stracą miejsce postojowe na ulicy pod numer np. 1 czy 27.

Czy konserwatorzy zabytków wydali już opinię w tym zakresie? Wszak stacje ładowania aut mają być w objętym ścisłą ochroną konserwatorską historycznym centrum Krakowa i jego najbliższej okolicy.

- Plastyk miejski przyjął do wiadomości zaproponowaną formę stacji ładowania. Miejski konserwator zabytków przyjął do wiadomości przedłożone przez spółkę propozycje lokalizacji dla stacji ładowania. Dla realizowanych działań nie jest wymagana opinia wojewódzkiego konserwatora zabytków - przekonuje Dariusz Nowak.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Wybory samorządowe 2018 | Twój głos się liczy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Kolejny poślizg aut na prąd. Może będą w październiku... - Gazeta Krakowska

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Janusz
No cóż, taki jest Kraków. Czyste reguły chyba nie są tam znane. Znajomi prezydenta i firma wybrana bez przetargu. Jeszcze długo nic się w Krakowie nie zmieni, ale przecież krakowianie sami tego chcą co udowadniają na wyborach.
I
Izka Franczak
Pokazowka bym raczej nie nazwala elektrykow, przeciez te samochody naprawde istnieja i naprawde sa juz codziennoscia u naszych sasiadow. A poza tym i w Polsce sa juz zauwazalne co wiecej przeciez greenway stawia stacje ładowania elektrykow w roznych regionach Polski. Dla mnie to kwestia czasu, az wszystko sie jeszcze bardziej rozkreci
m
majchrowy
a może poszli do lasu
O
Obywatel
Generalnie te wszystkie projekty tych urzędowch uszczęśliwiaczy ludzkości ,to niezła faza.
n
na pokaz
Fajny sposób na walkę ze smogiem, ale widać że to tylko pokazówa, mam nadzieję że ludzie się na to nie złapią
G
Gość
Czy auta sa elektryczne, czy spalinowe, to zawsze - jeśli jest ich nadmiar - powodują korki, a Kraków jest przeludnionym miastem, w którym od lat jest nadmiar indywidualnych samochodów (skutki budowy biurowców oraz masowego importu używanych samochodów) i trzeba dążyć do tego, by ogólna liczba indywidualnych aut w Krakowie się zmniejszyła. Dla miasta jest potrzebne zmniejszenie liczby samochodów osobowych o przynajmniej 150 tys.
A
Aaaa
No i znów bez pomysłu. Chcą zmniejszyć ruch w mieście a ładowarki stawiają w centrum. Niech budują je na duzych parkingach na obwiedni miasta. No i znów wychodzi brak pomysłu...
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie