Kraków. Ktoś czekał na dyrektora ZTP pod pracą. "Co będzie następne? Wbicie noża?"

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Łukasz Franek
Łukasz Franek Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Dyrektor Zarządu Transportu Publicznego Łukasz Franek napisał na Facebooku, że ktoś czekał na niego przed siedzibą ZTP, aż wyjdzie z pracy, a potem próbował śledzić. Gdy zorientował się, że ktoś za nim próbuje podążać, mężczyzna odpuścił. Zdaniem Łukasza Franka był to "pan Gilarski" ze stowarzyszenia Nic o Nas bez Nas. Gdy odjeżdżał, miał użyć gróźb wobec dyrektora ZTP.

FLESZ - Koronawirus w Polsce. Zachowajmy czujność i zdrowy rozsądek

W środę późnym popołudniem dyrektor ZTP Łukasz Franek zamieścił na Facebooku niepokojący wpis. Dyrektor napisał, że ktoś czekał na niego pod siedzibą ZTP, a następnie próbował go śledzić.

"Dzisiaj przez niemal 2h pod budynkiem czaił się na mnie Pan Gilarski z Nic o Nas bez Nas. Później zmienił go jakiś inny człowiek z zakrytą twarzą. Gdy wyszedłem z pracy próbowali mnie prawdopodobnie śledzić, jednak traf chciał, że zostali zdemaskowani.
Pan Gilarski odjeżdżając z tego co usłyszałem przekazał groźby przez szybę samochodu. Przyznam szczerze, że jestem w szoku" - napisał dyrektor.

Następnie zapytał się: "Co będzie następne? Wbicie noża? Rozjadą mnie na przejściu? To jest abstrakcja. Proponuję jeszcze więcej hejtu".

"Pan Gilarski" to Marek Gilarski ze stowarzyszenia "Nic o Nas bez Nas". Poprosiliśmy go o ustosunkowanie się do wpisu Łukasza Franka. - Nie będę tego komentował, sprawa będzie miała dalszy ciąg - odparł nam krótko Marek Gilarski.

Niewykluczone, że powyższe działania związane są z ostatnimi zmianami w organizacji ruchu w mieście, gdzie w ramach poprawy bezpieczeństwa, zawężane są pasy ruchu z dwóch do jednego, pojawiają się chronione przejścia dla pieszych, czy nowe ciągi rowerowe. Sporo kierowców złorzeczy na zmiany i obwinia urzędników o utrudnianie ruchu i tworzenie korków.



Stowarzyszenie "Nic o Nas bez Nas" od dawna jest wielkim krytykiem działalności Łukasza Franka, jeszcze z czasów, gdy był wicedyrektorem w zlikwidowanym Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Wcześniej działali jako inicjatywa, która nie zgadzała się na zmiany w centrum miasta wprowadzone w 2017 roku, kiedy to zlikwidowano ok. 3 tys. miejsc parkingowych, a nowe wyznaczono zgodnie z przepisami. Te określają, że na chodniku muszą pozostawić 2 metry szerokości pieszym lub 1,5 metra w wyjątkowych sytuacjach.

Mieszkańcy skupieni w "Nic o Nas bez Nas" protestowali m.in. przeciwko stawianiu słupków w mieście (które uniemożliwiały nielegalne parkowanie) oraz wprowadzaniu strefy ograniczonego ruchu na Kazimierzu.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Ktoś czekał na dyrektora ZTP pod pracą. "Co będzie następne? Wbicie noża?" - Gazeta Krakowska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Metoda zła, motywy oczywiste. Pan Franek jest twarzą instytucji, która wbrew zdrowemu rozsądkowi, zablokowała szereg ważnych ulic w Krakowie. Nie zważając na statystyki wypadków postanowili zwęzić do jednego pasma ulice, którymi porusza się dziennie tysiące samochodów. Wszyscy pragniemy bezpieczeństwa, jednakże układ drogowy w Krakowie nie pozwala na tak radykalne rozwiązania. Lata zaniedbań ekipy p. Majchrowskiego, brak inwestycji z transport zrównoważony powodują, że to samochód jest dla większości jedyną możliwością. Magistrat jak zwykle poszedł po linii najmniejszego oporu. Biała farba, wysepki i niech się dzieje. Nie tędy droga. Nie da się tak prosto zrealizować postulatu zwiększenia bezpieczeństwa. Potrzebne są większe nakłady, prawdziwi specjaliści. Macie wyegzekwować zmniejszenie prędkości a nie zamykać drogi! Majchrowszczyzna to patologia!

G
Gość

Ta gazeta dla Urzędu Miasta Krakowa jest jak TVP dla Rządu RP.

Z
Zbigniew Rusek

Niestety, urzędnicy robią wszystko, by torpedować komunikację autobusową. Zwężenia jezdni najbardziej przeszkadzają autobusom (gdyż to są pojazdy o naprawdę dużych gabarytach), parkowanie - rzekomo zgodne z przepisami powoduje sytuacje, że samochód osobowy, dostawczy porusza się bez problemu, ale dla autobusu już brakuje szerokości itd. Te szykany przed przejściami i sygnalizacje dla byle zebry (działające zwykle tak, że autobus miejski dostaje złośliwie czerwony sygnał) to szaleństwo. Mogliby zacząć budować w Krakowie przejścia podziemne i kładki do przechodzenia nad jezdniami (powinno to dotyczyć arterii autobusowych, by wyeliminować sygnalizacje świetlne na trasach autobusów i zapewnić autobusom jak najmniej zatrzymań). Autobus hamując marnuje paliwa (a tramwaj hamując oszczędza prądu), więc to autobus powinien mieć wszędzie priorytet oraz jechać możliwie szybko (50 km/h to za mało, by włączył się najwyższy bieg), gdyż ma automatyczną skrzynię biegów, a jak jest mała szybkość, to wyższy bieg się nie włączy (tramwaj nie ma biegów, więc powinien jeździć powoli).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3