Kraków. Most Piłsudskiego psuje się od środka. Niedawno element torowiska przebił auto. A dopiero co był tam remont

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Most Piłsudskiego został oddany do użytku po remoncie jesienią 2020 roku, ale wciąż są z nim problemy. Niedawno wystający element torowiska przebił zbiornik paliwa przejeżdżającego samochodu. Wcześniej mieszkańcy zwracali uwagę na plamy na konstrukcji przypominające rdzę.
Most Piłsudskiego został oddany do użytku po remoncie jesienią 2020 roku, ale wciąż są z nim problemy. Niedawno wystający element torowiska przebił zbiornik paliwa przejeżdżającego samochodu. Wcześniej mieszkańcy zwracali uwagę na plamy na konstrukcji przypominające rdzę. Konrad Kozłowski
Udostępnij:
Most Piłsudskiego został oddany do użytku po remoncie jesienią 2020 roku, ale wciąż są z nim problemy. Niedawno wystający element torowiska przebił zbiornik paliwa przejeżdżającego samochodu. Wcześniej mieszkańcy zwracali uwagę na plamy na konstrukcji przypominające rdzę. W urzędzie przekonują jednak, że obiekt jest w dobrym stanie. Wraz z wykonawcą mają też wyjaśnienia na usterki, jakie zaczęły się pojawiać po zakończeniu prac. Mieszkańców to nie przekonuje.

FLESZ - Mandaty za nieodśnieżony samochód i nie tylko

Do uszkodzenia samochodu na moście Piłsudskiego doszło pod koniec ubiegłego roku. Pojazd przejeżdżał przez most i w zbiornik paliwa wbił się element wystający z torowiska.

- Na moście Piłsudskiego torowisko nie jest oddzielone od jezdni dla samochodów. Przy niskich temperaturach może się zdarzyć, że pod naciskiem przejeżdżających pojazdów oderwie się jakiś element konstrukcji torów. Tak też było w tym przypadku. Później jechał samochód i wystająca część przebiła zbiornik. Takie przypadki się zdarzają, chociaż rzadko. Zarząd dróg jest ubezpieczony na takie sytuacje i jeżeli istotnie dojdzie do uszkodzenia pojazdu z powodu stanu nawierzchni, tak jest też w przypadku wjechania na dziury, to kierowca może liczyć na odszkodowanie - informuje Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa.

Podkreśla jednak, że to zdarzenie nie może być podstawą do wysnucia tezy, że most został źle wyremontowany. - Most jest bezpieczny. Doszło tam do awarii eksploatacyjnej, która została usunięta - dodaje Michał Pyclik.

Usterka torowiska to jednak nie jedyny problem, jaki w ostatnim czasie pojawił się na moście Piłsudskiego, który był niedawno modernizowany wraz z przebudową ul. Krakowskiej - prace rozpoczęły się pod koniec marca 2019 r., a samochody powróciły tam pod koniec listopada 2020 r. Niedługo później mieszkańcy, a także radny Dzielnicy I Stare Miasto, mieszkaniec Kazimierza Jacek Balcewicz zwracali uwagę, że z konstrukcją mostu dzieje się coś niedobrego. Na podstawie obserwacji podejrzewali, że na moście pojawiła się rdza. Po przeprowadzonej wiosną ubiegłego roku kontroli ZDMK poinformowało, że wykazała wiele usterek m.in. zawilgocenia na przyczółkach, lokalne ślady korozji na słupach i przy ich podstawach, rdzawy nalot na blachach osłonowych dylatacji na chodnikach (wokół mocowań).

Przedstawiciele wykonawcy, firmy Trakcja SA (zrealizowała zadanie w konsorcjum z firmą Comsa S.A.U.) wyjaśniali, że informacje dotyczące rzekomego rdzewienia mostu Piłsudskiego zostały zweryfikowane przez firmę, która odpowiadała za realizację tej części prac. "Po sprawdzeniu mostu stwierdzono, że rzekome rdzewienie stanowią w rzeczywistości lokalne zabrudzenia i nacieki" - przekonywał wykonawca.

Maciej Grajewski, rzecznik firmy Trakcja SA, zwracał też uwagę, że po moście jeżdżą tramwaje, co prowadzi do osadzania się m.in. kurzu metalowego z szyn, który następnie ścieka wraz z opadami deszczu. - Pojawiają się też czasami pojedyncze wycieki z wnętrza pakietów blach, ponieważ most jest wiekowy, a jego konstrukcja jest nitowana, powierzchnie blach wewnątrz pakietów były niedostępne i nie były malowane, co nie stanowi wady. Przy okazji dokonanego sprawdzenia stwierdzono także nieczyszczone, zapchane odwodnienie z wpustów mostowych, co może przyczynić się do przyspieszonej degradacji obiektu - przekonywał rzecznik firmy Trakcja.

Ostatecznie ZDMK zleciło wykonanie zewnętrznej ekspertyzy badawczej w celu oceny technicznej wykonanego zabezpieczenia antykorozyjnego. - Z ekspertyzy wynika, że most został odpowiednio zabezpieczony. Nacieki w rdzawym kolorze mogą się pojawiać z wewnętrznych części mostu, które można byłoby zakonserwować jedynie po rozebraniu całego obiektu - wyjaśnia Michał Pyclik.

Specjalistyczna ekspertyza została wykonana przez Instytut Badawczy Dróg i Mostów. W terenie wykonano m.in. badanie grubości powłoki oraz ocenę stanu skorodowania mostu. W ZDMK zaznaczają, że dokument potwierdza, iż prace zostały wykonane z dużą starannością, a trwałość zabezpieczenia antykorozyjnego mostu Piłsudskiego określono na 25 lat. - Eksperci podkreślili, że konstrukcja prawie stuletniego, kratowego obiektu jest tak wykonana, że zawiera wiele miejsc, w których poprawne wykonanie zabezpieczania jest trudne technicznie. Zalecili regularne usuwanie ptasich odchodów oraz uszczelnienie szczelin ze śladami korozji - informują w ZDMK.

Takie tłumaczenia nie przekonują radnego Jacka Balcewicza. Jego zdaniem po remoncie nie powinno dochodzić do takich sytuacji. - Wygląda więc na to, że na remont mostu wyrzucono pieniądze. Jest słowo przeciwko słowu. W przypadku nacieków, które wyglądają jak rdza, powinno się przeprowadzić badanie, jaki jest ich skład chemiczny. Jeżeli most psuje się od środka, to będzie to postępowało i ślady będziemy oglądać także na zewnątrz - komentuje radny Balcewicz. - Nie rozumiem też tłumaczenia, że doszło do rzadkiego przypadku i element torowiska uszkodził na moście samochód. Jeżeli taki przypadek zdarzył się raz, to jaką mamy gwarancję, że się nie powtórzy - dodaje.

Koszt przebudowy ul. Krakowskiej wraz z modernizacją mostu Piłsudskiego opiewał na ok. 94 mln zł. Wykonawcy naliczono ponad 28 mln zł kar umownych (w maksymalnej wysokości, jaka wynikała z umowy) z powodu oddania inwestycji wiele miesięcy po wyznaczonym terminie oraz przeprowadzenia niektórych prac nie tak, jak oczekiwano. To rozpoczęło spór, bowiem według wykonawcy nie było podstaw do wyznaczania kar.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Most Piłsudskiego psuje się od środka. Niedawno element torowiska przebił auto. A dopiero co był tam remont - Gazeta Krakowska

Komentarze 13

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
"Wykonawcy naliczono ponad 28 mln zł kar umownych (w maksymalnej wysokości, jaka wynikała z umowy) z powodu oddania inwestycji wiele miesięcy po wyznaczonym terminie oraz przeprowadzenia niektórych prac nie tak, jak oczekiwano."

Czyli rozumiem, że odliczono te kary od uzgodnionego wynagrodzenia (czy to się zgadza?) -- więc wniosek taki, że wykonawca z kolei: "skoro tak, to ja wam tylko prysnę ten most z wierzchu lakierem, przecież nie będę robił za bezdurno".

Zatrudniono niepoważnego wykonawcę -- i teraz nie chcą się do tego przyznać. A most -- kto wie -- może grozi zawaleniem.
G
Gość
Ten artykuł top jak tekst szurów, antyszczepów, eksperci, specjaliści swoje a ludzie swoje. Ciekawe kim pan radny jest z wykształcenia, że tak mędrkuje.
E
Edek
W Polsce Nowy Ład, a w Krakowie Nowy Wał !!
a
ależ kupa !
Dokładnie tak ! Najwyższa pora, żeby odłączyć Podgórze od tzw. Krakowa (obecnie krakohuta). Most Piłsudskiego rozebrać, albo niech sobie tam wsioki od majchronia (przez najbliższe 20 lat), robią kolejny udawany remont . Niech też oddadzą fontannę ukradzioną podczas udawanego remontu Rynku Podgórskiego. Zresztą, ta degrengolada postępuje cały czas i ciągle są partolone kolejne szczególne miejsca Cesarsko-Królewskiego Podgórza - Park Bednarskiego, Stary Port za tamą na Dąbiu, Płaszów,... . Wiele ostatnich wyjątkowych miejsc jest celowo oszpecane i betonowane, pokrywane wsiowymi pakamerami, albo obrzydliwym szajsem i jakimiś architektonicznymi rupieciami.
G
Gość
Jasne, na okoliczność zawalenia się mostu razem z autami również jesteśmy ubezpieczeni, czy wynajmiemy wówczas najlepszych 'papugów', które rozniosą oskarżycieli na strzępy? Mało jest w Krakowie uczelni technicznych, które byłyby w stanie wykonać nieniszczące ekspertyzy stanu mostu i przeciąć spekulacje, skąd bierze się rdza, która wycieka z łączeń konstrukcji? Czy może pracujący w nich eksperci też już są na 'listach płac'? Chyba w XXI w. nie jest niewykonalne? Bo na przykład wiadukt na Grzegórzeckiej, chociaż wykonany w innej technologii, okazał się być w stanie do rozbiórki;-) A więc można?
J
Jak myślicie?
Ci "urzędnicy: powinni być pierwszymi, najsurowszymi recenzentami wykonanego(?) remontu. A oni kryją wykonawcę-partacza -- zamiast zażądać kar umownych (zastrzeżono je w ogóle w umowie?) oraz dokonania gruntownych poprawek. Co o tym sądzić?
G
Gość
17 stycznia, 12:52, Edek:

A niech go wyburzą w.pis.du jak wiadukt na Grzegórzeckiej!!

Bardzo dobry pomysł,potem przetarg,bogate koperty i stoi nowa kładka drewniana,ale dla Pytlika wspaniały most

G
Gość
17 stycznia, 12:11, Gość:

"W urzędzie przekonują jednak, że obiekt jest w dobrym stanie. Wraz z wykonawcą mają też wyjaśnienia na usterki, jakie zaczęły się pojawiać po zakończeniu prac."

Cóż: uczciwi urzędnicy. Wzięli łapówkę -- to teraz razem z "łapówkodawcą" wyjaśniają, że wszystko jest "w porządku". Za to przecież wzięli.

17 stycznia, 13:39, Gość:

jak coś wiesz to zgłoś sie do prokuratury... nie wszyscy biora łapówki jak ty i twoja familia.

Nie rżnij uczciwego,biorą,biorą.Nie burze tylko ryba.

G
Gość
17 stycznia, 12:11, Gość:

"W urzędzie przekonują jednak, że obiekt jest w dobrym stanie. Wraz z wykonawcą mają też wyjaśnienia na usterki, jakie zaczęły się pojawiać po zakończeniu prac."

Cóż: uczciwi urzędnicy. Wzięli łapówkę -- to teraz razem z "łapówkodawcą" wyjaśniają, że wszystko jest "w porządku". Za to przecież wzięli.

17 stycznia, 13:39, Gość:

jak coś wiesz to zgłoś sie do prokuratury... nie wszyscy biora łapówki jak ty i twoja familia.

Skąd! Oczywiście żartowałem -- tak naprawdę okłamują ludzi całkiem za darmo, z własnej ochoty. :)

To "jak wiesz, to do prokuratora" to stały "argument" takich mądrali, jak ty... :D

G
Gość
17 stycznia, 12:11, Gość:

"W urzędzie przekonują jednak, że obiekt jest w dobrym stanie. Wraz z wykonawcą mają też wyjaśnienia na usterki, jakie zaczęły się pojawiać po zakończeniu prac."

Cóż: uczciwi urzędnicy. Wzięli łapówkę -- to teraz razem z "łapówkodawcą" wyjaśniają, że wszystko jest "w porządku". Za to przecież wzięli.

jak coś wiesz to zgłoś sie do prokuratury... nie wszyscy biora łapówki jak ty i twoja familia.

E
Edek
A niech go wyburzą w.pis.du jak wiadukt na Grzegórzeckiej!!
C
Czytelnik
DZIAD SWOJE,BABA SWOJE-NIECH DALEJ KŁAMIĄ URZĘDNICZE GNOJE. WYSTARCZY SPOJRZEĆ KTO TE REMONTY WYKONUJE?STARE DZIADKI,PRZEPITE,,STOJĄCY PALĄCY PAPIEROCHY I BANDA NIEKUMATYCH UKRAIŃCÓW ZTRUDNIONYCH NA CZARNO!! MŁODZI MAJĄ W DUPIE PRACE ZA GROSZ,ALE EMERYT I RENCISTA ZESUMUJE WSZYSTKO RAZEM TO SIE OPŁACI,POSTAĆ OSIEM GODZIN.CO SIE DZIEJE Z TOROWISKIEM DO KOMBINATU,A IGOŁOMSKA??? PUSTO!!
G
Gość
"W urzędzie przekonują jednak, że obiekt jest w dobrym stanie. Wraz z wykonawcą mają też wyjaśnienia na usterki, jakie zaczęły się pojawiać po zakończeniu prac."

Cóż: uczciwi urzędnicy. Wzięli łapówkę -- to teraz razem z "łapówkodawcą" wyjaśniają, że wszystko jest "w porządku". Za to przecież wzięli.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie