Kraków. Na Dolnych Młynów powstaną mieszkania i galeria sztuki. Konserwator zabytków nie godzi się jednak na wielopoziomowy parking

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Budynki po opuszczeniu przez wynajmujących
Budynki po opuszczeniu przez wynajmujących Andrzej Banaś
Zamiast knajpek i restauracji albo tzw. imprezowni szczególnie lubianych przez młodych ludzi - mieszkania, lokale usługowe i dużo zieleni. Tak - przynajmniej w teorii - ma wyglądać teren przy ulicy Dolnych Młynów w Krakowie. Niektóre plany inwestora budzą jednak kontrowersje: jak np. budowa trzykondygnacyjnego, podziemnego parkingu. - Realizacja takich inwestycji na terenie historycznej części miasta może wiązać się z poważnymi konsekwencjami, np. mogą się zapadać podwórka oraz ulice - przekonuje była wojewódzka konserwator zabytków Monika Bogdanowska. Tymczasem w rejonie popularnego niegdyś kompleksu szykuje się wielka rewolucja komunikacyjna: przebudowana ma zostać m.in. ulica Czarnowiejska. Mieszkańcy i radni apelują, aby stała się przyjaznym, zielonym traktem dla pieszych. Czy inwestor wsłucha się w ich głosy?

FLESZ - Po co nam Polski Ład?

Nowi właściciele terenów po popularnym kompleksie barów oraz restauracji przy ulicy Dolnych Młynów chcą budować tam mieszkania, lokale usługowe, galerię sztuki. Obiecują posadzić dużo drzew. Swoje plany uzgadniają z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Ten od początku nie godzi się na realizację trzykondygnacyjnego, podziemnego parkingu, którego budowy inwestor nie zamierza odpuścić. - To bardzo duża ingerencja w teren - mówi Magdalena Miszczyk, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie.

W parku przy ul. Karmelickiej ma się pojawić m.in. dużo zieleni, alejki i ławki.

Kraków. Przełomowe decyzje w sprawie parku przy Karmelickiej...

Obecne stanowisko urzędu jest zbieżne z tym, które przed niedawnym odwołaniem ze stanowiska wojewódzkiego konserwatora zabytków przedstawiała Monika Bogdanowska. - W minione wakacje - jeszcze jako wojewódzka konserwator - rozmawiałam z inwestorem i jasno powiedziałam, że nie ma mojej zgody na podziemny, wielokondygnacyjny parking. Realizacja takich inwestycji na terenie historycznej części miasta może wiązać się z poważnymi konsekwencjami, np. mogą się zapadać podwórka oraz ulice - tłumaczy teraz w rozmowie z nami dr Bogdanowska.

Radny miejski z klubu "Kraków dla Mieszkańców" Łukasz Maślona obawia się jeszcze innych konsekwencji, do których może doprowadzić budowa parkingu. - Mieszkańcy okolicznych budynków regularnie zmagają się z problemami podtopień. Próba wstawienia na Dolnych Młynów trzykondygnacyjnego, podziemnego garażu, może nasilić jeszcze ten kłopot i skończyć się tragicznie dla sąsiadów planowanej inwestycji - mówi nam Łukasz Maślona.

- To ścisłe centrum miasta: jestem za jak najmniejszą ingerencją w ten teren. Inwestorowi powinna przede wszystkim przyświecać troska o historyczną tkankę. Jeżeli pani Bogdanowska jako konserwator zabytków była przeciwna wielokondygnacyjnemu parkingowi, inwestor powinien zastosować się do tych zaleceń - mówi radny z PiS Michał Drewnicki.

Co prawda według Noho Investment, właściciela terenu (firma jest powiązana z rodziną Kulczyków), w obecnym projekcie zaplanowany jest parking jednopoziomowy, ale zdaniem jego przedstawicieli "wybudowanie trzykondygnacyjnego nie stanowi żadnego zagrożenia dla sąsiednich budynków". - Dlatego poprosiliśmy specjalistów z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie o opinię i przeanalizowanie możliwości jego budowy. Podziemny parking miałby powstać pod nowym budynkiem. Będą z niego mogli korzystać tylko lokatorzy nowych mieszkań. Wjazd na parking będzie tuż przy alejach Trzech Wieszczów, od strony ulicy Czarnowiejskiej. Jeśli nie wybudujemy obiektu podziemnego o tylu kondygnacjach, mieszkańcy będą musieli znaleźć miejsca parkingowe na ulicy, a to zabierze przestrzeń przeznaczoną dla pieszych - tłumaczy Monika Zimowska-Tarapata z firmy Noho.

Wciąż nie wiadomo, jaki ostatecznie powstanie parking. Tymczasem na jaw wychodzą inne pomysły inwestora. Noho stara się w WUOZ o pozwolenie konserwatorskie na remont oraz przebudowę jednego z budynków (numer 2), wpisanego do rejestru zabytków. Inwestor deklaruje, że chciałby przywrócić historyczną geometrię dachu oraz wieży zegarowej.

Funkcja obiektu byłaby mieszkaniowa oraz usługowa - co musi skutkować znaczną przebudową budynku.

- Nie będą to usługi uciążliwe, nie ma mowy o klubach, które niegdyś tam były. Chcemy, aby pojawiły się tam lokale gastronomiczne z ofertą dostępną na każdą kieszeń. Aby każdy mógł przyjść na śniadanie oraz lunch. Chcemy, aby na terenie kompleksu powstała również galeria sztuki. Planujemy, aby swoje osiągnięcia pokazywali tam m.in. studenci Akademii Sztuk Pięknych - tłumaczą w Noho Investment. Przedstawiciele firmy przekonują, że "tworzenie przyjaznej i funkcjonalnej przestrzeni" dla mieszkańców Krakowa jest ich priorytetem.

Mieszkania - a także usługi - miałyby się znaleźć również w zupełnie nowym obiekcie, który Noho Investment chciałoby postawić w miejsce budynku (nie jest objęty żadną formą ochrony konserwatorskiej), gdzie niegdyś krakowianie spotykali się w popularnej od śniadania aż po późną kolację restauracji "Międzymiastowa". Zaplanowana do budowy nieruchomość miałaby być utrzymana w stylu industrialnym.

- Wszystko oczywiście zostało zaprojektowane tak, aby zachować charakter miejsca. Chcemy, aby nowe budynki jak najlepiej wpasowały się w te zabytkowe i stworzyły jedną, spójną całość - dodaje Zimowska-Tarapata.

Wciąż nie wiadomo, czy na terenie kompleksu powstanie hotel. Inwestor analizuje taką możliwość. - Oczywiście funkcja mieszkaniowa w tym obszarze miasta wydaje się o niebo lepsza niż hotelowa, ale ma ona też pewne mankamenty. Z taką funkcją będzie się wiązać wzmożony ruch samochodowy, co może zniweczyć plany stworzenia zielonego, przyjaznego dla pieszych połączenia między Plantami a parkiem Krakowskim - poprzez przyszły park przy Karmelickiej bardziej zieloną ulicą Czarnowiejską. Z pewnością układ drogowy wymaga przebudowy, pytanie tylko, jaka jej wizja zostanie zrealizowana: korzystna dla pieszych, a może dla kierowców? - zastanawia się radny miejski Łukasz Maślona.

Kompleks przy Dolnych Młynów 10 opuszczony jest od końca września zeszłego roku. Wciąż nie wiadomo, jaka czeka go przyszłość. Wiadomo, że na razie zmienił właściciela

Nowi właściciele Dolnych Młynów 10: naszym celem jest dodani...

Inwestor przekonuje, że ulica Czarnowiejska zostanie przebudowana na odcinku od ulicy Michałowskiego do ulicy Rajskiej: - Ruch samochodowy na tym odcinku zostanie uspokojony, co stworzy przyjazną i bezpieczną przestrzeń dla pieszych. Planowana jest tam zmiana organizacji ruchu na jednokierunkowy, dzięki czemu wyeliminujemy ruch tranzytowy.

Pozostaje jeszcze kwestia zieleni - w tym szpaleru drzew wzdłuż ulicy Czarnowiejskiej - w obronie drzew stawali mieszkańcy oraz społecznicy. Chcieli ich zachowania w jak największej liczbie. - Zalecenia z mojej strony od zawsze były takie, by na terenie Dolnych Młynów zostawić jak najwięcej drzew, a w miejsce chociażby uschniętych topoli włoskich od razu po wycince realizować nowe nasadzenia - mówi Bogdanowska.

Nowi właściciele terenu zapewniają: "Ze względów bezpieczeństwa wytniemy tylko te drzewa, które są w złym stanie fitosanitarnym. Zastąpimy je nowymi roślinami, których będzie dużo więcej niż jest w tym momencie. Ponadto na terenie całego kompleksu chcemy stworzyć enklawę zieleni, pojawi się tam bardzo dużo drzew oraz alejki, a cały obszar będzie ogólnodostępny dla wszystkich mieszkańców". Zniknie również ogrodzenie od strony ulicy Dolnych Młynów, aby teren mógł być otwarty dla wszystkich krakowian.

Przedstawiciele Noho przekonują, że stawiają na nową jakość w budownictwie i czują się odpowiedzialni za środowisko - promują jak najbardziej ekologiczne rozwiązania.

Przypomnijmy jeszcze, że teren przy Dolnych Młynów - miejsca po zlikwidowanych zakładach tytoniowych - jest zanieczyszczony. W 2019 roku informowaliśmy, że badania gruntów pod popularnym zagłębiem knajpek, które zlecił Wydział Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa oraz poprzedni - hiszpańscy właściciele działek - wskazały m.in. dziesięciokrotne przekroczenie norm dla cynku. Nowi właściciele będą musieli oczyścić teren. Oni jednak dowodzą, że... na terenie kompleksu nie ma metali ciężkich.

- Poprosiliśmy specjalistów z AGH o opracowanie badań, dotyczących zanieczyszczeń. Wykazały one, że znajdują się tam jedynie zanieczyszczenia, pochodzące z ruchu samochodów. Identyczne znajdują się w wielu miejscach miasta. Wszystkie zostaną usunięte w ramach remediacji - twierdzi inwestor. Remediacja polega na oczyszczeniu gleby.

Sprawę zanieczyszczeń przy Dolnych Młynów analizował jeden z krakowskich naukowców, dr Mariusz Czop, który jest hydrogeologiem. - Z moich informacji wynika, że w przeszłości na terenie kompleksu wykryto zanieczyszczenie m.in. metalami ciężkimi, ale też szkodliwymi związkami organicznymi. Zanieczyszczenia te pochodzić mogą z zakładów tytoniowych, ale i wcześniejszej, historycznej działalności człowieka i osadnictwa - przekonuje dr Czop.

Jego zdaniem dla dobrania prawidłowego sposobu remediacji terenu, konieczne jest ustalenie, czy zanieczyszczenia stanowią zagrożenie dla ludzi. - Jeśli zanieczyszczenia nie są mobilne i znajdują się głęboko w gruncie, przebywające tam osoby nie będą miały z nimi kontaktu. Dla bezpieczeństwa należy je odizolować od powierzchni poprzez zastosowanie wierzchniej warstwy świeżej ziemi - komentuje naukowiec.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Na Dolnych Młynów powstaną mieszkania i galeria sztuki. Konserwator zabytków nie godzi się jednak na wielopoziomowy parking - Gazeta Krakowska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh
Uczelnie powinny zostać przeniesione na obrzeża miasta,tak jak to miało miejsce kiedy byly zakładane.W Krakowie jest ok.200 000 studentow .Sa to potężnej środki budżetowe (jak długo budżet funduje edukacje),kuźnia kadr i nie kończące źródło ...taniej,studenckiej siły roboczej.Jesli ktoś powaznie myśli o rozwoju miasta i odkorkowaniem centrum,to na dziś wystarczyłoby ulokować uczelnie z calymi kampusami przy A4.
g
grzeg
"przebudowana ma zostać m.in. ulica Czarnowiejska. Mieszkańcy i radni apelują, aby stała się przyjaznym, zielonym traktem dla pieszych."

Ludzie! Wasza wrogość do samochodów jest w istocie wrogością do ludzi, którzy z nich korzystają w swym codziennym życiu. A może was z kolei, też jeżdżących samochodami, nie wpuszczać na inne ulice? Podzielić Kraków na niezliczone getta "dla swoich"?
G
Gość
Cóż, Kraków stoi na bagnie i zmiany klimatyczne niewiele tu wnoszą.
Dodaj ogłoszenie