Kraków. Napad w Nowej Hucie i zdumiewające zeznania świadka, który prawie nic nie pamięta

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Udostępnij:
Chodzi o sprawę napadu, do którego doszło w noc sylwestrową w jednym z mieszkań na os. Na Skarpie w Nowej Hucie. Pokrzywdzony przed północą zasnął w kuchni lokalu, mając przy sobie m.in telefon komórkowy oraz laptop. Oskarżony Jacek, Ś., który znajdował się pod wyraźnym wpływem alkoholu, w pewnym momencie udał się do kuchni, w której spał pokrzywdzony i przykładając mu do gardła nóż o długości około 15 cm, zagroził, że go zabije.

Janusz D., kuzyn oskarżonego, który również znajdował się w mieszkaniu, gdzie doszło do napadu, zapewniał wczoraj przed sądem, że był "wypity" i nic nie pamięta z tamtej nocy. Podczas przesłuchań na policji i w prokuraturze opisywał jednak, co robił w sylwestrowa noc.

Wtedy zeznał, że Jacek Ś. przekazał mu laptopa i telefon komórkowy, ale nie wie jak jego kuzyn zdobył te rzeczy. Wczoraj świadek nie podtrzymał swoich wcześniejszych zeznań.

- Nie pamiętam zdarzenia, biorę silne leki, mam zaniki pamięci - zapewniał Janusz D.

Podczas wczorajszej rozprawy oskarżony zapytał świadka o to, czy widział, że miał nóż w ręku. Janusz D. zaskoczył wszystkich odpowiedzią, że nie widział noża w ręku oskarżonego.

Na pytanie sądu dlaczego raz mówi, że nic nie pamięta, a innym razem, że pamięta, iż nie widział noża, Janusz D. odpowiedział:
- Ja nie pamiętam, nie myślę.

Kiedy sąd zapytał go, czy ktoś sugerował mu jak ma odpowiedzieć, zapewnił, że nie. Świadek został skierowany na badania psychiatryczne.

Przypomnijmy, Jacek Ś. oskarżony jest o to, że przykładając nóż do gardła poszkodowanego wielokrotnie powtarzał, że go zabije oraz zapytał go, czy chce, żeby go zabić, a gdy ten zaprzeczył, oskarżony powiedział, że zabiera mu laptop i telefon komórkowy, gdyż jego dziecko nie dostało „buły na święta”, po czym zabrał mu te rzeczy.

Następnie oskarżony zapytał pokrzywdzonego, czy zaistniałe przestępstwo zgłosi na Policji, a gdy ten zaprzeczył, Jacek Ś. powiedział mu, że „może iść”.

Gdy oskarżony wyszedł z kuchni, pokrzywdzony uciekł z pomieszczenia przez okno. W czasie całego zdarzenia w kuchni przebywali jedynie pokrzywdzony i oskarżony. Następnie Jacek Ś. oraz jego znajomy opuścili mieszkanie, a następnie w nieustalonym momencie Jacek Ś. przekazał skradziony laptop znajomemu, po czym powrócił do swojego domu i przekazał telefon komórkowy córce.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Jacek Ś. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, iż faktycznie w noc sylwestrową odwiedził znajomego w jego mieszkaniu, od którego otrzymał laptop i telefon komórkowy w ramach rozliczenia za dług powstały w wyniku wybicia przez niego szyb w mieszkaniu oskarżonego.

Jacek Ś. był dotychczas czterokrotnie karany. Za ten czyn grozi mu kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.

ZOBACZ KONIECZNIE:

WIDEO: Poszukiwani przez policję z Małopolski

Źródło: Gazeta Krakowska

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krakauer
I tak przybyla do Naszego Miasta wiejska ludnosc, a zamieszkala w blokowiskach niezwykle szybko ulega roznym patologiom. Takim tematem powinni sie wreszcie zajac naukowcy.
f
ffv
Tak spędza sylwestra patologia i nic mi do tego.
z
zaniki
do zakładu zamknietego do końca życia.i niech tłucze kamienie.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie