Kraków. Nie udało się uratować 16-latki, która przebiegając na czerwonym świetle wpadła pod auto

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Do poważnego wypadku doszło w niedzielę (13.06) po godzinie 13 na skrzyżowaniu ul. Grota-Roweckiego i Kobierzyńskiej. Według ustaleń policji 16-letnia dziewczyna przebiegała na czerwonym świetle i wpadła pod nadjeżdżający samochód osobowy.

FLESZ - Produkty od Nestlé są niezdrowe?

Nastolatka, która wtargnęła na jezdnię na czerwonym świetle, w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Jak informuje policja, kierowca samochodu (mieszkaniec Krakowa), który potrącił pieszą, jechał prawidłowo i był trzeźwy.

Jak informuje profil facebookowy Roadsafe.pl: "Miejsce, gdzie doszło do wypadku to przejście od budek na stronę byłej Starej Tandety. Dziewczyna oczekiwała w połowie przejścia na zielone, jednak prawdopodobnie zobaczyła nadjeżdżający tramwaj i chciała przebiec jezdnie na czerwonym, w tym momencie nadjechał od strony ul.Brożka z dużą prędkością samochód osobowy."

Jesteś świadkiem utrudnień na drodze? Daj nam znać! Poinformujemy innych. Czekamy na informacje, zdjęcia i nagrania wideo!

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Nie udało się uratować 16-latki, która przebiegając na czerwonym świetle wpadła pod auto - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Y
Yaro
14 czerwca, 21:03, Gość:

No cóż , oczywiście złamała przepisy. Ale może też i decydenci , osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie miejskiej komunikacji , wreszcie zaczną myśleć. Głowami. Torowisko oddzielono od osiedla drogą szybkiego ruchu . Efekt? Podczas pandemii nie jest może najgorzej. Natomiast przed pandemią wyglądało to tak. Zapala się czerwone światło dla pieszych. No tak , będzie jechał tramwaj. Rzeczywiście , pojawia się na zakręcie , dojeżdża do przystanku - tłum ludzi wciąż stoi na "czerwonym", na rogu , vis a vis przystanku. Przejść się nie da , gdyż jezdnią "tną" samochody , z Bobrzyńskiego , w kierunku Kapelanki i ulicy Brożka lub odwrotnie. Tramwaj podjeżdża na przystanek , wsiada doń paru szczęśliwców, pojazd odjeżdża. Prawie pusty. Czerwone światło , więc tłum pieszych nadal czeka na możliwość przejścia na przystanek. Będzie jechał następny tramwaj? Oczywiście , jedzie. Nikt z potencjalnych pasażerów nie waży się podejmować próby przebiegnięcia , byłoby to ewidentne samobójstwo. Jest "zielone" , więc kto może , rusza sprintem na przystanek. Jednak w tym momencie tramwaj zamyka drzwi , rusza , zatrzymuje się na moment (!) przed wjazdem do dealera Peugeot 'a i za chwilę kontynuuje jazdę. Trzeba wcześniej wychodzić z domu, będzie brzmiała dobra rada. Niekoniecznie. Uraczono nas budową Trasy Łagiewnickiej , więc podróżujący autobusem z kierunku Klinów czy Sidziny nigdy nie mogą przewidzieć na jaki czas utkną w korku. No i jeszcze ta "cudowna" komunikacja publiczna w soboty, a zwłaszcza w niedziele. Z jednej strony - zachęty do korzystania z komunikacji publicznej , z drugiej - czekanie po 20 minut na tramwaj czy po 30 minut na autobus z Klinów ( jeździ dwa razy w ciągu godziny). czy to nie jest wyraźne powiedzenie - cóż , cha ... , no , może :plebsie! Zachciało się wam Krakowa ? To siedźcie w niedziele na ... tym ,na czym na ogół się siedzi i nie zatruwajcie świątecznej atmosfery prawdziwym Krakowianom! To ,że w miarę "czyszczenia" kamienic i tworzenia coraz to nowych hosteli , apartamentów czy pokoi gościnnych, "wypchnięto" w ten rejon wielu krakusów od kilku pokoleń ? E, tam!

Podsumowując - może więc Państwo Urzędnicy i Decydenci ( chciałem napisać : Szanowni , ale nie mogę , ręka by mi uschła) wreszcie zrozumiecie , że jednak trzeba trochę inaczej zorganizować miejską komunikację , bo te wszystkie wypadki i ofiary w pewnej , choć niewielkiej ,części są i waszą "zasługą".

Bardzo sensowny komentarz! Brawo.

Bardzo szkoda młodej dziewczyny, bo tyle życia miała przed sobą, a przez nierozwagę stała się tragedia.

G
Gość

No cóż , oczywiście złamała przepisy. Ale może też i decydenci , osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie miejskiej komunikacji , wreszcie zaczną myśleć. Głowami. Torowisko oddzielono od osiedla drogą szybkiego ruchu . Efekt? Podczas pandemii nie jest może najgorzej. Natomiast przed pandemią wyglądało to tak. Zapala się czerwone światło dla pieszych. No tak , będzie jechał tramwaj. Rzeczywiście , pojawia się na zakręcie , dojeżdża do przystanku - tłum ludzi wciąż stoi na "czerwonym", na rogu , vis a vis przystanku. Przejść się nie da , gdyż jezdnią "tną" samochody , z Bobrzyńskiego , w kierunku Kapelanki i ulicy Brożka lub odwrotnie. Tramwaj podjeżdża na przystanek , wsiada doń paru szczęśliwców, pojazd odjeżdża. Prawie pusty. Czerwone światło , więc tłum pieszych nadal czeka na możliwość przejścia na przystanek. Będzie jechał następny tramwaj? Oczywiście , jedzie. Nikt z potencjalnych pasażerów nie waży się podejmować próby przebiegnięcia , byłoby to ewidentne samobójstwo. Jest "zielone" , więc kto może , rusza sprintem na przystanek. Jednak w tym momencie tramwaj zamyka drzwi , rusza , zatrzymuje się na moment (!) przed wjazdem do dealera Peugeot 'a i za chwilę kontynuuje jazdę. Trzeba wcześniej wychodzić z domu, będzie brzmiała dobra rada. Niekoniecznie. Uraczono nas budową Trasy Łagiewnickiej , więc podróżujący autobusem z kierunku Klinów czy Sidziny nigdy nie mogą przewidzieć na jaki czas utkną w korku. No i jeszcze ta "cudowna" komunikacja publiczna w soboty, a zwłaszcza w niedziele. Z jednej strony - zachęty do korzystania z komunikacji publicznej , z drugiej - czekanie po 20 minut na tramwaj czy po 30 minut na autobus z Klinów ( jeździ dwa razy w ciągu godziny). czy to nie jest wyraźne powiedzenie - cóż , cha ... , no , może :plebsie! Zachciało się wam Krakowa ? To siedźcie w niedziele na ... tym ,na czym na ogół się siedzi i nie zatruwajcie świątecznej atmosfery prawdziwym Krakowianom! To ,że w miarę "czyszczenia" kamienic i tworzenia coraz to nowych hosteli , apartamentów czy pokoi gościnnych, "wypchnięto" w ten rejon wielu krakusów od kilku pokoleń ? E, tam!

Podsumowując - może więc Państwo Urzędnicy i Decydenci ( chciałem napisać : Szanowni , ale nie mogę , ręka by mi uschła) wreszcie zrozumiecie , że jednak trzeba trochę inaczej zorganizować miejską komunikację , bo te wszystkie wypadki i ofiary w pewnej , choć niewielkiej ,części są i waszą "zasługą".

Dodaj ogłoszenie