Kraków. Ofiary afery deweloperskiej mogą odzyskać pieniądze od „Leoparda”

Marcin BanasikZaktualizowano 
09.08.18 krakow ul twardowskiego pustostanyn/z: fot. aneta zurek / polska pressgazeta krakowska Aneta Zurek / Polska Press
Poszkodowani muszą jednak najpierw dogadać się między sobą, a później namówić amerykański fundusz do kompromisu.

Podjąć próbę odzyskania części pieniędzy, czy zaryzykować dokończenie budowy mieszkań, które od 10 lat niszczeją? Przed takim dylematem stoi ok. 115 poszkodowanych w jednej z największych afer dewelo­perskich w kraju.

Chodzi o sprawę spółki „Leopard”, która w 2008 r., budując bloki przy ul. Wierzbowej, Kijowskiej i Twardowskiego w Krakowie zbankrutowała, pozostawiając swoich klientów bez pieniędzy i bez mieszkań.

Poszkodowani z nieruchomości przy ul. Wierzbowej i Kijowskiej już wygrali walkę o odzyskanie lokali. W gorszej sytuacji są niedoszli lokatorzy z budynków przy ul. Twardowskiego. Bloki w stanie surowym niszczeją od kilku lat. Ciągłe libacje i awantury wśród przesiadujących tam bezdomnych sprawiają, że okoliczni mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo. We wrześniu ubiegłego roku odnaleziono tam zwłoki mężczyzny.

Widać światełko w tunelu, ale potrzebny jest kompromis

Do niedawna wszystko wskazywało na to, że osoby, które wpłaciły pieniądze na mieszkania (od 200 tys. nawet do miliona) straciły je bezpowrotnie.

W czerwcu tego roku pojawiło się jednak światełko nadziei dla poszkodowanych. Warszawski sąd ogłosił – po raz drugi – upadłość spółki córki Leopard sp. z o.o. Okazało się, że jest szansa na to, iż syndyk spółki matki Leoparda S.A. może sprzedać 24 ha ziemi na krakowskich Klinach.

– Gdyby się to udało, część pieniędzy ze sprzedaży mogłaby trafić do Leoparda sp. z o.o. a tym samym pośrednio do wierzycieli tej spółki, czyli niedoszłych lokatorów z ul. Twardowskiego i amerykańskiego funduszu Manchester Securities Corporation, który również jest wierzycielem nieruchomości – mówi mec. Sławomir Sasiński, reprezentujący poszkodowanych przez „Leoparda”.

Osiągnięcie tego celu wymaga jednak porozumienia się między krakowskimi wierzycielami, a funduszem. Nieruchomość obciążona jest bowiem hipotekami na rzecz MSC w łącznej kwocie 30 mln zł, która znacząco przewyższa wartość rynkową nieruchomości. Z kolei niedoszłym lokatorom „Leopard” winny jest ponad 20 mln zł.

– Chodzi o to, że poszkodowani i fundusz musieliby zawrzeć kompromis polegający na tym, że obie strony zrezygnowałyby z części pieniędzy, które jest im winien deweloper. To jedyna możliwość odzyskania części zainwestowanych funduszy – wyjaśnia mec. Sasiński.

Zanim jednak dojdzie do rozmów z Manchesterem krakowscy wierzyciele muszą porozumieć się między sobą.

Kancelaria prawna reprezentująca poszkodowanych przez „Leoparda” w ubiegłym miesiącu zorganizowała spotkanie wierzycieli. Nie doszło na nim jednak do porozumienia. Jedni są za odzyskaniem części pieniędzy i pozostawieniem budowy niedokończonej, a drudzy za tym, żeby sfinalizować budowlaną inwestycję. Rozmowy trwają. To ostatnia szansa na odzyskanie wpłaconych pieniędzy.

Wiadomo jednak, że brak zgody Manchesteru na kompromis spowoduje zaskarżenie jego hipotek do sądu w toku upadłości, co stanowiłoby powtórzenie scenariusza działań podjętych przez lokatorów z ul. Wierzbowej, którzy odnieśli sukces i dziś są właścicielami mieszkań.

Krzysztof Tarczyński, jeden z poszkodowanych przez dewelopera przyznaje, że sprawa dogadania się wierzycieli jest delikatna. Sam nie chce zdradzać, za którą jest opcją. – Wiadomo jednak, że nie da się ciągnąć wozu w dwie strony. Musimy jednogłośnie zdecydować co dalej – mówi Tarczyński.

Do kupna mieszkań u „Leoparda” ustawiały się kolejki chętnych

W całej aferze oszukanych zostało ok. 500 osób na łączną kwotę ok. 100 mln zł. Zanim doszło do plajty, przyszłe ofiary „Leoparda” ustawiały się z pieniędzmi w kolejce. Kupowali dziurę w ziemi. Z góry płacili jednak 95 proc., a nawet 100 proc. wartości gotowego mieszkania.

Niestety w trakcie budowy de­weloper upadł, zostawiając klientów bez aktów własności nieruchomości i z zaczętą budową. W międzyczasie okazało się, że spółka nie tylko wyłudziła pieniądze, ale też pożyczyła ok. 60 mln zł od funduszu Manchester, który w ramach zabezpieczenia dostał jeszcze niewybudowane mieszkania.

Klienci dowiedzieli się o tym, gdy „Leopard” popadł w tarapaty. Aby walczyć o swoje i nie zostać bez niczego, poszkodowani poszli do sądu. Żądali zniesienia wielomilionowych hipotek Manchesteru.

Sąd Najwyższy uznał, że ustanowienie zastawu było niezgodne z zasadami życia społecznego. Klienci doczekali się i w 2016 r, wykreślono fundusz Manchester z ksiąg wieczystych. Lokatorzy z Wierzbowej sami postanowili wykończyć bloki i wprowadzili się do swoich mieszkań.

Rok temu Manchester poskarżył się na decyzje SN do sądu arbitrażowego w Hadze, żądając od polskiego rządu 100 mln zł odszkodowania. Fundusz twierdzi, że wyrok SN dyskryminuje go i narusza zapisy umowy między rządami Polski i USA o ochronie wzajemnych inwestycji. Wiadomo jednak, że nawet ewentualna przegrana Polski nie będzie miała wpływu na sytuację klientów z Wierzbowej.

Walka o mieszkania zakończyła się sukcesem nie tylko dla właścicieli lokali przy ul. Wierzbowej. Po nagłośnieniu historii Leoparda zostało zmienione polskie prawo budowlane. Teraz, by zbudować nieruchomość, deweloper musi z własnej kieszeni pokryć całą inwestycję. Nie może, jak w przypadku „Leoparda”, korzystać przy budowie z pieniędzy pobranych od kupujących.

ZOBACZ KONIECZNIE:

Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
M
Marek

Dlaczego z góry zaplanowane przez dewelopera oszustwo (kradzież pieniędzy) nazywa się bankructwem ???

zgłoś
c
czytelnik

Z informacji, jakie pojawiały się po ogłoszeniu upadłości wynikało, że w aktach notarialnych które nabywcy podpisywali z Leopard był bezwzględny zakaz wpisu roszczenia do ksiąg wieczystych pod groźbą odstąpienia od umowy. To plus stosunkowo niska cena powinno być jak wielka, czerwona lampa z napisem: !!!UWAGA!!!
No ale najważniejsze, że (stosunkowo) tanio mieszkania sprzedawali.

zgłoś
C
Cracoviak

Gotowe mieszkanie w stanie deweloperskim to sobie możesz kupić na ZŁOCIENIU albo na dalekich obrzeżach Wieliczki ale nie w Krakowie.

zgłoś
G
Ghost

No widzisz... widocznie nie wszyscy są tacy genialni jak ty. Twój komentarz na pewno spowoduje że od tej chwili nikt nie będzie już naiwny a Ci co stracili poczują się lepiej

zgłoś
t
tomasz

Ludzie to sa naiwni albo mają za dużo pieniędzy. kupować dziurę w ziemi a płacić jak za pełnowartościowe mieszkanie

zgłoś
K
Krakus

Ciekawe jakim glosikiem bys pial jakbys to ty stracil tyle kasy. Swoje pseudomadrosci i wrozby wyssane z palca zostaw dla siebie ciolku...

zgłoś
c
chichot losu

a mi to sie wydaje ze przetarg na dzialke na klinach bedzie ustawiony...

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3