Kraków. Palą w piecach mimo zakazu i starają się o dopłaty do węgla. Miasto nie zapowiada złagodzenia przepisów antysmogowych

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
W Krakowie obowiązuje zakaz palenia węglem, ale nie wszyscy chcą się stosować do tego przepisu.
W Krakowie obowiązuje zakaz palenia węglem, ale nie wszyscy chcą się stosować do tego przepisu. Joanna Urbaniec
W Krakowie obowiązuje zakaz palenia węglem, ale nie wszyscy chcą się stosować do tego przepisu. Niektórzy wysłali nawet wnioski do urzędu o przyznanie dopłat do zakupu węgla, a także zgłaszają wnioski do radnych o uruchomienie punktów dystrybucji tego kruszcu. Miasto trzyma się ściśle przepisów dotyczących uchwały antysmogowej i nie zamierza ich złagodzić.

- Sam głosowałem za wprowadzeniem w Krakowie zakazu palenia węglem. Mamy jednak ciężkie czasy, wojnę na Ukrainie. Niektórzy mieszkańcy sami zgłaszają do nas, że nie stać ich na drogie ogrzewanie prądem albo gazem. Zwracają uwagę, że zostały im w domach piece, które można byłoby uruchomić, ale przepisy zabraniają palenia węglem pod Wawelem. Niektórzy przyznają, że z narażeniem na mandat będą jednak palić czym się da, żeby nie zamarznąć. Nie da się przejść obok tego obojętnie, nie zauważać, że jest problem - mówi Stanisław Zięba (PiS), przewodniczący Komisji Rodziny, Polityki Społecznej i Mieszkalnictwa Rady Miasta Krakowa.

Podaje przykład, że zgłosili się np. mieszkańcy z dzielnic domków jednorodzinnych z peryferii miasta. Nie mogą palić w piecu, a tuż obok, za granicą Krakowa sąsiedzi z innej gminy mogą to robić i jeszcze dostaną dopłaty do zakupu węgla. Do tego ich gmina ma zapewnić dystrybucję tego surowca. A dym i tak rozchodzi się na całą okolicę i podtruwa nie tylko mieszkańców gminy, gdzie można palić w piecach, ale też krakowian, którzy nie mają takiej możliwości.

- Są też osoby starsze mieszkające w kamienicach w centrum. U niektórych w mieszkaniach zostały jeszcze piece kaflowe, które służą już jako ozdoba. Teraz przekonują jednak, że można byłoby je uruchomić. Zwracają uwagę, że w przypadku bardzo wysokich rachunków za gaz czy energię elektryczną może im zabraknąć na przeżycie od pierwszego do pierwszego. A jakby mogli w największe mrozy zapalić węglem, do którego otrzymają dopłatę, to byłaby jakaś alternatywa. Nikt nie mówi, żeby od razu unieważniać antysmogową uchwałę, ale na tę zimę trzeba jednak jakoś pomyśleć o mieszkańcach, szczególnie tych z najniższymi zarobkami, rentami, emeryturami - mówi radny Stanisław Zięba.

Na poniedziałkowe (24 października) posiedzenie Komisji Rodziny, Polityki Społecznej i Mieszkalnictwa planował wprowadzenie do porządku obrad punktu "Informacja dotycząca zakupu i dystrybucji węgla dla indywidualnych odbiorców, mieszkańców Gminy Miejskiej Kraków". Do dyskusji chciał zaprosić wiceprezydenta Krakowa Andrzeja Kuliga. Po rozeznaniu sytuacji w urzędzie wycofał jednak ten punkt.

W magistracie przypominają, że w Krakowie od 1 września 2019 r. obowiązuje zakaz stosowania paliw stałych. - Uchwała nie przewiduje wyjątków. Z tego względu składanie wniosków o dodatek węglowy przez mieszkańców Krakowa jest bezprzedmiotowe, a w przypadku złożenia takiego wniosku zostanie wydana decyzja odmawiająca dodatku węglowego - wyjaśniają w urzędzie.

Informują tam, że do Krakowskiego Centrum Świadczeń do 19 października wpłynęło 58 wniosków o wypłatę dodatku węglowego, wydano 21 decyzji negatywnych (w głównej mierze na wnioski złożone przez mieszkańców Krakowa na nieruchomości położone w innej gminie niż Kraków). Zostało też wydanych 6 decyzji umarzających postępowanie w tych sprawach na wniosek osoby wnioskującej, 1 wniosek o dodatek węglowy pozostawiono bez rozpatrzenia oraz 1 wniosek został przesłany do innej gminy.

Nie wiadomo jednak, ilu jest krakowian, którzy nie złożyli wniosku o dodatek węglowy, ale biorą pod uwagę, że będą ryzykować i mimo zakazu zimą palić w piecach, aby ogrzać swoje mieszkania i domy.

- Na ostatnim posiedzeniu komisji otrzymaliśmy zapewnienie, że zostaną przygotowane ogrzewalnie dla osób bezdomnych. Trzeba jednak też pomyśleć o tych, którzy mają domy czy mieszkania, ale mogą nie mieć czym albo za co ich ogrzać. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w których starsze, schorowane osoby, mające po około 80 i więcej lat zostaną pozostawione same z takim problem. Trzeba sprawdzić, ile jest takich samotnych osób, dla których zima będzie walką o przetrwanie - podkreśla radny Stanisław Zięba.

Zdaniem Krakowskiego Alarmu Smogowego nie ma co łagodzić czy zawieszać uchwały antysmogowej w Krakowie. - Należy pomóc osobom, które tego potrzebują. Wsparciem dla tych osób powinni zająć się gminni ekodoradcy, a każda sprawa powinna być rozpatrywana indywidualnie. Należy też uświadomić takich ludzi, że spalanie węgla jest obecnie najdroższą formą ogrzewania, jego ceny w ostatnim roku wzrosły nawet trzykrotnie - komentuje Andrzej Guła z Krakowskiego Alarmu Smogowego. - Warto też pamiętać, że w Krakowie funkcjonuje system dopłat do rachunków za ogrzewanie dla osób o niższych dochodach, który wdrożono jeszcze przed wejściem w życie uchwały antysmogowej - dodaje.

Sięga też po przykłady, które mają przekonać do zapomnieniu o paleniu węglem. - Obecnie najmniej za ogrzewanie płacą mieszkańcy domów dobrze docieplonych, wyposażonych w pompy ciepła i panele fotowoltaiczne, a najwięcej użytkownicy nieefektywnych kotłów na węgiel. Ostatnio rozmawiałem z właścicielem domu jednorodzinnego, który po przejściu na nowoczesne źródła ciepła rocznie płaci za ogrzewanie 150 złotych. Dla porównania podobnej wielkości, nieocieplony dom zużyje 5 ton węgla. Na ogrzanie takiego wampira energetycznego przy dzisiejszych cenach węgla potrzeba 15 tys. złotych - wylicza Andrzej Guła.

Miejscy aktywiści i ekolodzy na niedzielę (23 października) zapowiadają protest przeciwko poprowadzeniu Trasy Pychowickiej przez las łęgowy w Przegorzałach.

W niedzielę protest przeciw zabudowie krakowskiej dżungli. N...

Mieszkańcy Krakowa ogrzewający swoje gospodarstwa gazem skroplonym LPG oraz olejem opałowym, zgodnie z ustawą z 15 września 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie niektórych źródeł ciepła w związku z sytuacją na rynku paliw, mogą składać wnioski o dopłaty do tych źródeł ciepła. Aby otrzymać jednorazową pomoc, należy złożyć stosowny wniosek do Krakowskiego Centrum Świadczeń.

Termin na składanie wniosków o wypłatę tego dodatku upływa 30 listopada br. Wsparcie na wniosek mieszkańca Krakowa przysługuje niezależnie od dochodów. Dodatkiem zostaje objęte gospodarstwo domowe, nie zaś każdy z właścicieli danej nieruchomości.

W przypadku, gdy głównym źródłem ciepła jest kocioł gazowy zasilany skroplonym gazem LPG, kwota wsparcia wynosi 500 zł, natomiast, gdy głównym źródłem ciepła jest kocioł olejowy będzie to 2000 zł.

Warunkiem otrzymania dopłaty jest wpis lub zgłoszenie kotła gazowego albo olejowego jako głównego źródła ogrzewania do centralnej ewidencji emisyjności budynków (CEEB).

Jeśli chodzi o gaz LPG do Krakowskiego Centrum Świadczeń wpłynęło do tej pory 186 wniosków, a w przypadku dopłaty za olej opałowy 241 wniosków.

Chociaż ustawa przewiduje dopłaty do innych źródeł ciepła, takich jak pelet drzewny czy inny rodzaj biomasy, a także drewna kawałkowego, to w krakowskim urzędzie wyjaśniają, że z uwagi na obowiązującą od 2019 r. uchwałę antysmogową takie wnioski będą rozpatrywane negatywnie.

W Krakowie jest niewiele schronów, które w dodatku pełnią bardziej funkcję muzealną.

Oto krakowskie schrony. Większość z takich obiektów nie nada...

Do końca października do Krakowskiego Centrum Świadczeń można złożyć wniosek o dodatek osłonowy (do tej pory złożono 36,5 tys. takich wniosków), który przeznaczony jest na pokrycie części kosztów energii oraz powiązanych z nimi rosnących cen żywności.

Dodatek osłonowy przysługuje na gospodarstwo domowe w zależności od dochodu przypadającego na członka rodziny. W przypadku gospodarstwa wieloosobowego dochód nie może przekraczać 1500 zł netto na osobę, natomiast jeśli mieszkamy samodzielnie ten pułap to 2100 zł netto. Dochód obliczyć należy za 2021 r.

Wysokość tego dodatku kształtuje się pomiędzy 400 a 1150 zł – w zależności od tego ile osób zamieszkuje w rodzinie.

FLESZ - Kraków liderem ekologicznych rozwiązań

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Kraków. Palą w piecach mimo zakazu i starają się o dopłaty do węgla. Miasto nie zapowiada złagodzenia przepisów antysmogowych - Gazeta Krakowska

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bośniak
Mieszkam pod Bochnią i codziennie dojeżdżam do Krakowa do pracy. Gdy przejeżdżam przez te wszystkie podkrakowskie wioski to mam ochotę założyć na twarz maskę przeciwgazową, nawet siedząc w samochodzie. Ja nie wiem jak tam zimą w ogóle można funkcjonować, smród aż gryzie w oczy. Dziwię się, że ludzie sami z siebie, bez względu na ustawę, nie decydują się na wymianę instalacji, chociażby na LPG, które jest tanie i szybkie w montażu, szczególnie z dotacjami.
S
Sprostowanie
„…uruchomienie punktów dystrybucji tego kruszcu…”

Panie Piotrze: węgiel to mimo wszystko — nawet przy jego obecnych cenach — jednak nie „kruszec”, bo określenie to może odnosić się jedynie do surowców metalicznych. I to, rzecz prosta, chodzi o metale kosztowne, a nie ot, żelazo jakieś, czy mangan.
g
grzeg
Z rosnącym sceptycyzmem reaguję na ten anty-węglowy niemalże fanatyzm. Zdecydowanie uważam, ze należy pozytywnie wychodzić naprzeciw konkretnym ludzkim sytuacjom i potrzebom.
R
Rhw
Bla bla bla ! Dodatek za ogrzewanie węglem, gazem czy olejem opałowym jest ale za ogrzewanie prądem nie ma, jest kretyński nie życiowy limit 2000kW więc jak ktoś ma wkłady elektryczne do pieca to po ich wyciągnięciu i odblokowaniu komina może palić węglem, na którego jest dodatek ! Ogrzewanie elektryczne to co najmniej 8000 do 10000 kW rocznie a nie 2000kW !

GRZEJCIE WSZYSCY TYM NA CO WAS STAĆ A BREDZENIE O EKO JEST TYLKO PROPAGANDĄ BO CZŁOWIEK JEST Z NATURY EKO nie jesteśmy sztucznym wytworem i musimy dbać o ciepło swojej egzystencji czy to się komuś podoba czy nie !
E
Ehh
24 października, 9:58, Zbigniew Rusek:

Ta uchwała jest słuszna, ale byłaby absolutnie realna, gdyby Kraków nie był tak rozległy. Bezmyślnie w latach 70-tych XX w. pryzłączono do miasta sporo wsi na wschodzie, przez co Kraków ma aż 30 kilometrow długości z zachodu na wschód. Miasto powinno być mniejsze. Wsie Wolica, Węgrzynowice, Kościelniki, Wróżenniki, Cło itd. powinny być poza maistem i należeć do sasiednich gmin. Najlepiej byłoby, gdyby w ogóle Nowa huta stała się odrębną gminą i Kraków kończył się w okolicach Muzeum Lotnictwa. Wiadomo, że np. do Wolicy, Wróżennik, Cła, Kościelnik, Węgrzynowic itd. nigdy nie dotrze sieć MPEC (to byłoby ekonomiczne harakiri), a pewne miejsca są tam nawet niezgazyfikowane, więc alternatywą dla węgla jest ogrzewanie elektryczne, które jest najdroższe. Nawet bliżej - np. pod koniec ul. Powstańców, są miejsca niezgazyfikowane. Miasto powinno być MNIEJSZE.

Ogólnie to Polska jest zbyt duża. Taka Jugosławia została podzielona i teraz Słowenia leje duzo większa kraje w sportach zespołowych, a tak ,by mieli drużynę składaną z Bosniakow ,Chorwatów,Czarnogórcow,Kosowczykow,Polnocnomacedonczykow,Serbow i Slowencow....Ogolnie warszaFa powinna być odrębnym państwem .To zupełnie obca Polakom kultura a wręcz jej totalny brak.W herbie powinni zamiast orła miec LiSa(lichwarza i spekulanta)albo ...sepa z hiena.

Z
Zbigniew Rusek
Ta uchwała jest słuszna, ale byłaby absolutnie realna, gdyby Kraków nie był tak rozległy. Bezmyślnie w latach 70-tych XX w. pryzłączono do miasta sporo wsi na wschodzie, przez co Kraków ma aż 30 kilometrow długości z zachodu na wschód. Miasto powinno być mniejsze. Wsie Wolica, Węgrzynowice, Kościelniki, Wróżenniki, Cło itd. powinny być poza maistem i należeć do sasiednich gmin. Najlepiej byłoby, gdyby w ogóle Nowa huta stała się odrębną gminą i Kraków kończył się w okolicach Muzeum Lotnictwa. Wiadomo, że np. do Wolicy, Wróżennik, Cła, Kościelnik, Węgrzynowic itd. nigdy nie dotrze sieć MPEC (to byłoby ekonomiczne harakiri), a pewne miejsca są tam nawet niezgazyfikowane, więc alternatywą dla węgla jest ogrzewanie elektryczne, które jest najdroższe. Nawet bliżej - np. pod koniec ul. Powstańców, są miejsca niezgazyfikowane. Miasto powinno być MNIEJSZE.
G
Gość
24 października, 7:58, krk:

Ani grama dymu nad Krakowem- jak nie stać to sprzedać mieszkanie czy dom i na wieś jazda. Tam się trujcie do upadłego!

Może jeszcze wprowadzmy przymykanie oczu na kradzież np. do 500 zł bo przecież kryzys jest i nie ma co jeść...

Przestań chlać.

G
Gość
I bardzo dobrze,palić,rąbać drewno z plant. Ludzie miejcie wreszcie w D....IE Majchra, durnych radnych bezradnych i resztę wsiowych urzędasów.BIERZCIE SPRAWY W SWOJE RECE,NIE POZWÓLCIE SIE NISZCZYC!!!!!!!!!!!!
E
Ehh
Dziadki maja zamarznac ,bo przeciez wegiel,którym palili przez 80 lat jest szkodliwy ,tak twierdza 30-letni radni,sami ,,ogrzewający "sie w radach nadzorczych spółek....ciepłowniczych.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie