Kraków. Pod Wawel można dowieźć beczkę z piwem, ale nie dzieci do żłobka [ZDJĘCIA]

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Pod Wawelem wprowadzono strefę ograniczonego ruchu. Z tego powodu rodzice nie mogą dowieźć autem dzieci do żłobka przy ul. Podzamcze 1. Andrzej Banaś
Od 15 lutego pod Wawelem, na ulicach św. Idziego i Podzamcze, obowiązuje strefa ograniczonego ruchu. Mogą do niej wjeżdżać tylko kierowcy z zezwoleniem, m.in. okoliczni mieszkańcy. Problem jednak w tym, że przy ul. Podzamcze 1 mieści się żłobek, do którego rodzice dowożą małe dzieci. Wielu z nich żali się, że w obecnie nie ma możliwości podjazdu pod placówkę, co powoduje ogromny problem.

FLESZ - Ford zamierza produkować wyłącznie auta elektryczne

Znaleźliśmy się w kuriozalnej sytuacji, gdzie nie można zatrzymać się przy żłobku, ale w ramach dowozu zaopatrzenia można przewieźć beczkę piwa

- komentuje jedna z rozżalonych mam.

Przypomnijmy, że na ulicach św. Idziego i Podzamcze od 15 lutego wprowadzono strefę ograniczonego ruchu, mogą tam wjeżdżać tylko auta z odpowiednim zezwoleniem (m.in. okoliczni mieszkańcy). Nie ma już więc ogólnego ruchu tranzytowego dla wszystkich przez centrum w rejonie Zamku Królewskiego.

Kraków. Zmiana ruchu pod Wawelem wzbudza ogromne emocje wśró...

Problem jednak w tym, że przy ul. Podzamcze 1 mieści się Żłobek Samorządowy nr 1, do którego uczęszcza 50 dzieci w wieku od 8 miesięcy do 3 lat. Około 80 procent maluchów dowożona jest do tej placówki przez rodziców samochodami. Dotychczas dla nich wyznaczone były czasowe miejsca postojowe w sąsiedztwie żłobka, gdzie mogli podjechać, zaparkować auto na kilka minut, zostawić dzieci i odjechać.

- Teraz samochód można zaparkować dopiero około 200 metrów od żłobka. Małe dzieci muszą iść kawał drogi. To ogromne utrudnienie dla maluchów i rodziców, szczególnie teraz, zimą - mówi jedna z mam.

Co na to urząd? - Z zakazu wjazdu zwolnieni są mieszkańcy trzech sektorów wyznaczonych na terenie Starego Miasta, w rejonie żłobka. Mieszkające w nich osoby mogą więc dojeżdżać do tej placówki i przy niej parkować. Dla pozostałych przy Wawelu, na końcu ulicy Bernardyńskiej, wyznaczono trzy stanowiska typu kiss&ride, na których można zaparkować samochody na 10 minut i odprowadzić dzieci do żłobka - wyjaśnia Sebastian Kowal z krakowskiego magistratu.

Rodziców nie przekonuje jednak takie rozwiązanie. - To duża odległość dla małych dzieci, które uczą się chodzić. Sprawdzałam, 10 minut zajmuje dojście z dzieckiem do żłobka w jedną stronę i zostawienie go w placówce - komentuje jedna z mam. - Nie rozumiem, dlaczego na znaku dotyczącym strefy ograniczonego ruchu nie można byłoby dodać, że zakaz wjazdu nie obowiązuje pojazdów dojeżdżających do posesji przy ul. Podzamcze 1, czyli do żłobka na czas dowozu dzieci do tej placówki. Większość dzieci nie mieszka w sąsiedztwie żłobka. Taką lokalizację przydzielił nam urząd. Mam jeszcze dwójkę dzieci, które muszę zawieść do przedszkola i szkoły w innych lokalizacjach. W sumie rozwożenie zajmuje mi półtorej godziny dziennie - dodaje.

O rozwiązanie problemu do prezydenta Krakowa zwróciła się dyrektor żłobka. - Najlepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie dotychczasowych zasad, czyli możliwość dojazdu i zaparkowania samochodów przed żłobkiem na czas doprowadzenia dzieci do naszej placówki - mówi Stanisława Wolnicka, dyrektor Żłobka Samorządowego nr 1.

Obecnie upoważnieni do wjazdu do strefy ograniczonego ruchu na ul. św. Idziego i Podzamcze są mieszkańcy z abonamentem postojowym typu K do sektora A1, A2, A4; rowery, dorożki konne, korpus konsularny, korpus dyplomatyczny, komunikacja miejska, taksówki, poczta, służby specjalne, służby miejskie, oznakowana pomoc medyczna; dojeżdżający na teren posesji, garażu lub wykupionego miejsca zastrzeżonego na ul. Podzamcze, ul. św. Idziego i Zamku Królewskiego na Wawelu; dojeżdżający do posesji ul. Grodzka 64; zaopatrzenie posesji na ul. św. Gertrudy 26-29; pojazdy z zezwoleniem Zarządu Dróg Miasta Krakowa. Wjazd jest też możliwy w godzinach 20-9 i 13-14 wyłącznie dla i na czas wykonywania czynności ładunkowych oraz obsługi technicznej.

Po wprowadzeniu zmian mieszkańcy pytają także, dlaczego do wjazdu do nowej strefy nie zostały upoważnione auta z identyfikatorem dla osób niepełnosprawnych. - Osoby z takim zezwoleniem mogą wjeżdżać do tej strefy. Gdyby nie było takiej możliwość, to byłaby informacja o tym na znaku - wyjaśnia Sebastian Kowal.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mieszkaniec
19 lutego, 7:57, Adam Szwed:

I jeszcze na Rynek Główny powinni wpuścić ruch, ponieważ znajduje się tam oddział Banku Pekao a dojście na nogach zajmuje o zgrozo przerażające 10 minut.

Wjeżdżałem na Rynek jak żona była w zaawansowanej ciąży (zezwolenia takie są wydawane), wjeżdżają obsługujące pojazdy rózne wydarzenia, wystawiający się na targach, kramach etc. Niepełnosprawni wjeżdżają codziennie po 18:00, aż do 12:00 w południe. Mieszkańcy w trochę bardziej ograniczonych godzinach, ale jednak wjeżdżamy. Co to komu przeszkadza? Jeśli nawet jakiś baran nie zauważył, że można wjeżdżać na Rynek, to chyba nie znaczy, że należałoby zakazać wjazdu na Rynek Główny?

G
Gość
19 lutego, 8:16, Gość:

to żaden problem. przecież człowiek ma nogi

Może karma wróci i nie będziesz mogł łazić. Wtedy popatrzysz na to z innej strony.

B
Biegacz Maratoński
19 lutego, 08:16, Gość:

to żaden problem. przecież człowiek ma nogi

Skasujmy cały ruch w Krakowie, bo ludzie mają nogi.

W
Weź się ogarnij, Szwedzie
19 lutego, 07:57, Adam Szwed:

I jeszcze na Rynek Główny powinni wpuścić ruch, ponieważ znajduje się tam oddział Banku Pekao a dojście na nogach zajmuje o zgrozo przerażające 10 minut.

Tak, jak najbardziej należałoby przywrócić normalny ruch w obrębie Rynku, jak kiedyś. Do tego stopnia mózg ci zlasowało, że usiłujesz "ironizować" na ten temat?

A niby dlaczego ruch kołowy w obrębie Rynku - jak kiedyś - to taka niewiarygodna, wręcz surrealistyczna rzecz dla ciebie? Że można byłoby samochodem dojechać do Rynku i tam sobie zaparkować? "Świętokradztwo" jakieś, czy co?

G
Gość

to żaden problem. przecież człowiek ma nogi

A
Adam Szwed

I jeszcze na Rynek Główny powinni wpuścić ruch, ponieważ znajduje się tam oddział Banku Pekao a dojście na nogach zajmuje o zgrozo przerażające 10 minut.

Dodaj ogłoszenie