Kraków powalczy o Igrzyska 2026?

Redakcja
- Zimowe Igrzyska Olimpijskie Kraków 2026. Rozpoczynamy walkę - takie hasło rzucił wczoraj Piotr Nurowski, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego podczas rozmowy z Konradem Piaseckim w Kontrwywiadzie RMF FM. Władze Krakowa są gotowe na podjęcie wyzwania.

WYDARZENIE. Do tego typu imprez raczej się dokłada, zwłaszcza w przypadku sportów zimowych

- Kraków jest najbardziej rozpoznawalny. Kraków i satelity: jak Zakopane, Wisła, Szczyrk. Będę namawiał władze państwowe i samorządowe Małopolski i samego Krakowa, aby podjęły wyzwanie. Wtedy ja się włączę jako Narodowy Komitet Olimpijski - powiedział wczoraj w RMF FM prezes Piotr Nurowski.

Jego zdaniem powinno się iść w kierunku organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich, których głównymi gospodarzami są duże miasta, tak jak to było w Turynie i Vancouver, a zawody odbywają się również w okolicznych mniejszych ośrodkach sportowych. Szef PKOl uważa, że 2026 to najbliższa realna data dla zimowych igrzysk w Krakowie.

- Kraków zawsze będzie w gotowości do zabiegania o organizację wielkich imprez sportowych, a tym bardziej mających taką rangę jak Zimowe Igrzyska Olimpijskie - mówi Barbara Janik, doradca prezydenta Krakowa ds. sportu. Przyznaje, że w ostatnim czasie były już rozmowy władz miasta z przedstawicielami PKOl na temat zimowych igrzysk w Krakowie. Do takich rozmów doszło podczas ubiegłorocznych krakowskich obchodów 90-lecia PKOl.

- Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Krakowie w roku 2026 są realne, ale jest pytanie, czy będą opłacalne. Do tego typu imprez raczej się dokłada, bowiem sporty zimowe nie są zaliczane do najpopularniejszych. To nie jest piłka nożna, która jest sportem numer jeden na świcie. Starania o przyznanie takiej imprezy powinna więc poprzedzić szczegółowa analiza finansowa - komentuje Jacek Bochenek, dyrektor grupy sportowej z międzynarodowej firmy konsultingowej Deloitte, zajmującej się m.in. doradztwem dla sektora sportowego. Przyznaje, że organizacja zimowych igrzysk byłaby szansą promocji Krakowa i Małopolski w świecie. Region mógłby również liczyć na większe środki z budżetu centralnego, m.in. na poprawę infrastruktury komunikacyjnej. Barbara Janik zaznacza, że Kraków jest już obecnie dobrze przygotowany pod względem bazy hotelowej. Największym i najkosztowniejszym problemem byłaby jednak budowa obiektów sportowych. Na nowe areny tegorocznych igrzysk w Vancouver Kanada wydała 580 milionów dolarów kanadyjskich (379 mln euro). Ceremonia otwarcia igrzysk odbyła się w hali w Vancouver mieszczącej 60 tys. widzów. Pod względem pojemności i nowoczesności nie ma się co równać z nim krakowski stadion Wisły na 35 tys. miejsc, który ma być ukończony w połowie tego roku. Jedynym obiektem w naszym regionie, który obecnie można byłoby zgłosić do igrzysk jest skocznia narciarska w Zakopanem.

W Krakowie ma powstać do 2014 r. hala widowiskowo-sportowa na 15 tys. miejsc, w której można byłoby rozgrywać mecze hokejowe. Jest więc mniejsza od Canada Hockey Palace w Vanocuver, mogącej pomieścić prawie 19 tys. widzów. Z myślą o igrzyskach trzeba byłoby wybudować jeszcze kilka innych obiektów. Potrzebne są m.in. hale do łyżwiarstwa figurowego, curlingu i łyżwiarstwa szybkiego oraz druga hala do hokeja. Dużym problemem byłoby znalezienie po polskiej stronie Tatr stoku do zorganizowania olimpijskich zawodów w zjeździe i supergigancie. Mogłoby się więc okazać, że zimowe igrzyska trzeba byłoby zorganizować wspólnie ze Słowacją.

(TYM)

ptymczak@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie