Kraków. Prokuratura ścigała matkę pięciorga dzieci za pobranie z ZUS nienależnych 346 tys. zł. Sąd oczyszcza kobietę od zarzutu oszustwa

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
26-letnia matka pięciorga dzieci potwierdziła na sali rozpraw, że dokonała oszustwa na szkodę ZUS i pobrała nienależne 346 tys. zł, ale krakowski sąd uznał, że samo przyznanie się do winy to za  mało i uniewinnił Klaudię B. Wyrok jest prawomocny.
26-letnia matka pięciorga dzieci potwierdziła na sali rozpraw, że dokonała oszustwa na szkodę ZUS i pobrała nienależne 346 tys. zł, ale krakowski sąd uznał, że samo przyznanie się do winy to za mało i uniewinnił Klaudię B. Wyrok jest prawomocny. Artur Drożdżak
26-letnia matka pięciorga dzieci potwierdziła na sali rozpraw, że dokonała oszustwa na szkodę ZUS i pobrała nienależne 346 tys. zł., ale krakowski sąd uznał, że samo przyznanie się do winy to za mało i uniewinnił Klaudię B. Wyrok jest prawomocny.

Wyższy podatek od nieruchomości od 2023 roku

Klaudii B. groziło 12 lat odsiadki. Szczupła, elegancko ubrana brunetka nie była karana. Teraz utrzymuje się ze świadczenia 500 plus na piątkę dzieci oraz z innych zasiłków, mąż pracuje dorywczo.

1 kwietnia 2014 zgłosiła się do ZUS i jako prowadząca działalność gospodarczą zadeklarowała maksymalną podstawę do ubezpieczenia zdrowotnego, czyli 9365 zł. To oznaczało, że co miesiąc miała płacić 3 tys. zł składki i faktycznie wywiązywała się z tego obowiązku przez trzy miesiące.

Jednak już po 48 dniach od zgłoszenia się do ZUS wystąpiła o wypłatę zasiłku macierzyńskiego, bo urodziła dziecko, potem kolejne. Faktycznie w latach 2014-2018 pobrała zasiłki macierzyńskie, chorobowe i rehabilitacyjne na kwotę 346 tys. zł. Tyle zyskała, bo zadeklarowała maksymalną podstawę do ubezpieczenia.

Zdaniem prokuratury pobrała w ten sposób nienależne świadczenia i dopuściła się oszustwa na wielką skalę na szkodę ZUS. Klaudia B. opowiadała, że założyła firmę, która zajmowała się sprzedażą biżuterii.

Firma oskarżonej z biżuterią

Towar kupowała w Łodzi. Biżuterię, czyli pozłacane i posrebrzane broszki i naszyjniki oferowała na portalu allegro.

- We wszystkim pomagała mi teściowa, byłyśmy razem z ZUS załatwić formalności, ona prowadziła książkę przychodów i rozchodów, zajmowała się finansami, bo ja nie miałam rachunku bankowego. Płatności za biżuterię wpływały na konto teściowej, ja wysyłałam ludziom za pośrednictwem poczty towar w paczkach - nie kryła.

Zorientowała się, że z ZUS-em może być coś nie tak, gdy rodzina zwróciła jej uwagę, że pobieranie zasiłku jest niewłaściwe, gdy prowadzi się firmę i pracuje. Faktycznie potwierdził to pracownik infolinii z ZUS.

ZUS zawiadomił o przestępstwie prokuraturę. Wcześniej wysłał Klaudii B. pismo z żądaniem zwrotu nienależnej kwoty, ale oskarżona na nie nie zareagowała, płatności nie uregulowała. Na rozprawie zaproponowała dla siebie karę roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata i prosiła o zwolnienie z obowiązku naprawienia szkody dla ZUS.

Jednak sąd uniewinnił kobietę od zarzutu, choć formalnie przyznała się do winy. W wyjaśnieniach podała jednak, że nie była świadoma. że „robi przestępstwo”.

Przyznanie się do winy to za mało

- Samo przyznanie się nie może być podstawą skazania - zauważył sąd. Uznał, że zarzut oszustwa nie został udowodniony. Kobieta uzyskiwała zasiłki legalnie, a nie w oparciu o fałszywe dokumenty lekarskie czy zaświadczenia o kolejnych ciążach.

- Nie wprowadziła w błąd pracowników ZUS, co do okoliczności mających wpływ na wypłatę świadczeń, czyli w kwestii prowadzenia działalności gospodarczej - dodał sąd.

- Wbrew temu, co twierdził prokurator, oskarżona mogła prowadzić działalność gospodarczą, gdy była na urlopie na macierzyńskim, a wypłata zasiłków nie była zależna od osiąganych dochodów - stwierdził sąd.

Dodał, że oskarżona wykazała się „swoistą znajomością tematu” korzystnych dla ubezpieczonego rozwiązań. Wykorzystała przy tym istniejące rozwiązania i luki w systemie ubezpieczeń, a potem przez cztery lata korzystała z wypłaty świadczeń.

- Zachowanie oskarżonej z ogólnospołecznego punktu widzenia zasługuje na krytyczną ocenę, ale nie może być oceniane przez pryzmat oszustwa - napisał sąd w wyroku uniewinniającym.

Mimo odwołania prokuratury Sąd Apelacyjny w Krakowie uniewinnienie utrzymał w mocy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Kraków. Prokuratura ścigała matkę pięciorga dzieci za pobranie z ZUS nienależnych 346 tys. zł. Sąd oczyszcza kobietę od zarzutu oszustwa - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie