Kraków. Przyszłość Dolnych Młynów. Deweloper wyciął drzewa, ale obiecuje posadzenie nowych. Co ze skażeniem gleby?

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Tak ma wyglądać nowy kompleks przy ulicy Dolnych Młynów
Tak ma wyglądać nowy kompleks przy ulicy Dolnych Młynów Noho Investment
Z terenu inwestycji deweloperskiej przy ulicy Dolnych Młynów 10 w Krakowie wywożone są zanieczyszczenia, w tym metale ciężkie. Trwa tam proces tzw. remediacji, który ma się zakończyć zanim do budowanych apartamentów wprowadzą się pierwsi mieszkańcy. Na terenie kompleksu - poza lokalami mieszkalnymi - firma Noho Investment zaplanowała również hotel, kawiarnie, restauracje oraz galerię sztuki. Tymczasem inwestycja rozpoczęła się nie tylko od oczyszczania terenu, ale też m.in. od wycinki drzew, co niepokoi miejskich radnych. Deweloper przekonuje jednak, że w zamian za usunięte posadzi nowe.

Coraz więcej wiadomo o inwestycji deweloperskiej Noho Investment, którą firma realizuje przy ulicy Dolnych Młynów 10, gdzie jeszcze parę lat temu działał popularny kompleks knajp i restauracji. Niezależnie od pory roku tętnił życiem niemal w każdy weekend. Ostatni raz mieszkańcy spotkali się tam we wrześniu 2020 roku, po czym kompleks został zamknięty.

Kraków. Dwa światy obok siebie: z jednej strony zieleń, z dr...

Noho Investment planuje stworzyć w jego miejsce apartamenty oraz hotel. Deweloper zapowiada, że w ramach inwestycji posadzi też nowe drzewa i przekonuje: "Cały teren Dolnych Młynów zostanie udostępniony krakowianom. Będą tam ogródki kawiarniane i restauracyjne. Znajdzie się również przestrzeń dla galerii sztuki i dla organizacji społecznych".

Brzmi atrakcyjnie. Czas pokaże, na ile deweloper zrealizuje swoje obietnice. Tymczasem radni miejscy przypominają, że wokół inwestycji narosło kilka kontrowersji, z których firma powinna się wytłumaczyć.

Wycinka drzew

Zacznijmy od zieleni. Z informacji radnego Łukasza Maślony z klubu Kraków dla Mieszkańców wynika, że Noho wycięło nie tylko topole, rosnące wzdłuż ulicy Czarnowiejskiej, o których nieusuwanie walczyli swego czasu miejscy aktywiści, ale również inne drzewa, które znajdowały się na terenie inwestycji. - O topolach wiemy, że ich stan był zły. Ale co do pozostałych drzew to chciałbym wiedzieć, dlaczego była konieczna ich wycinka. Rozpoczynanie inwestycji od usuwania roślin może świadczyć o tym, że deweloperowi nie zależy na zieleni - komentuje Łukasz Maślona.

Jak chodzi o topole to dyrektor zarządzający Noho Investment Dawid Sporysz przekonuje, że co prawda w żaden sposób nie kolidowały one z inwestycją, ale trzeba je było wyciąć ze względu na zły stan fitosanitarny. Pod topór poszło łącznie trzynaście drzew tego gatunku.

- Ich skanowanie wykazało, że miały puste pnie, co groziło ich wywróceniem się - przekonuje Dawid Sporysz. Wycinki dokonano na podstawie pozwolenia, które wydał wojewódzki konserwator zabytków. Co do innych drzew to dyrektor Sporysz twierdzi, że wycięto jedynie samosiejki, które rosły po wewnętrznej stronie ogrodzenia. Zapewnia jednocześnie, że przy ulicy Dolnych Młynów pojawią się nowe rośliny.

- Na terenie realizowanych przez nas inwestycji mieszkaniowych w Krakowie posadzimy przeszło 300 dużych, nawet siedmio-ośmiometrowych drzew, które będą rekompensatą za te, które trzeba było usunąć - przekonuje dyrektor zarządzający Noho Investment. Na razie nie wiadomo jednak, ile z nich pojawi się przy ulicy Dolnych Młynów.

Radnego Łukasza Maślonę interesuje również kwestia zanieczyszczenia terenu. Przypomnijmy, że w 2018 roku miasto Kraków zleciło badania, które wykazały około trzykrotne przekroczenie zawartości cynku i ołowiu w glebie przy ulicy Dolnych Młynów 10.

Gmina zdecydowała się na taki krok po doniesieniach medialnych, w których dziennikarze ujawnili ekspertyzy świadczące o tym, że ziemia pod popularnym kompleksem knajp i restauracji może być skażona metalami ciężkimi. - Czy deweloper jest w stanie dać gwarancję przyszłym użytkownikom terenu, że po remediacji, czyli po jego oczyszczeniu, będą mogli z niego bezpiecznie korzystać, jak również że grunty przy ul. Dolnych Młynów przestaną być bombą ekologiczną? - pyta Łukasz Maślona.

Dawid Sporysz zapewnia, że cały proces tzw. remediacji firma Noho Investment chce zakończyć przed oddaniem do użytku inwestycji, czyli zgodnie z planem przed końcem 2025 roku. Oczyszczanie terenu już się rozpoczęło.

- Usuwane zanieczyszczenia są wywożone poza teren inwestycji i tam utylizowane przez wyspecjalizowaną w tym zakresie firmę, na podstawie decyzji wydanych przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Faktycznie w wywożonych partiach gleby znajdują się takie zanieczyszczenia jak cynk i ołów, ale tego typu zanieczyszczenia są typowe dla obszarów w centrum miasta. Skuteczność procesu remediacji jest potwierdzana etapowo badaniami laboratoryjnymi, wykonanymi przez jednostkę akredytowaną, zgodnie z wymogiem zawartym w decyzji RDOŚ oraz w ustawie prawo ochrony środowiska - mówi Dawid Sporysz.

Chcą zieleni i spokoju

Jakie oczekiwania względem realizowanej przez Noho Investment inwestycji mają radni dzielnicy Stare Miasto? Chcą przede wszystkim, żeby nowy kompleks był mniej uciążliwy od poprzedniego. - Gdy działały tam knajpy oraz restauracje, porządek publiczny był regularnie zakłócany. Narzekali nie tylko mieszkańcy sąsiednich budynków, ale również przedstawiciele pobliskich szpitali. Nie chcemy powtórki z przeszłości, dlatego apelujemy do dewelopera, by w taki sposób zaplanował nowy kompleks, żeby nie był on uciążliwy dla otoczenia - komentuje Olgierd Sęczek, członek zarządu Rady Dzielnicy I Stare Miasto.

Radni apelują również, żeby na terenie swojej inwestycji Noho Investment zaplanowało ogólnodostępną zieleń dla mieszkańców, która będzie współgrać m.in. z powstającym w pobliżu parkiem przy ulicy Karmelickiej. - W obecnych czasach każdy deweloper, realizując inwestycję, powinien pamiętać o negatywnych dla naszej planety zmianach klimatycznych. Dlatego tak ważnym elementem każdego deweloperskiego przedsięwzięcia powinna być zieleń - podsumowuje Olgierd Sęczek.

Poniżej kilka podstawowych informacji, dotyczących planów Noho Investment, dotyczących terenu przy ulicy Dolnych Młynów 10:

  • na terenie inwestycji znajdują się trzy kilkukondygnacyjne budynki, objęte ochroną konserwatorską. Do jednego z nich firma zaplanowała dobudowę nowej części (w obiekcie znajdą się apartamenty);
  • w przestrzeni apartamentowej kompleksu zaplanowano części wspólne, przeznaczone dla mieszkańców. Wśród nich deweloper wymienia: salę kinową, salę do jogi i do pilatesu, przestrzeń coworkingową, strefę do masażu, saunę czy pokój cygar;
  • inny z budynków, w którym niegdyś działał klub Zet Pe Te, zamieni się w hotel z około 120 pokojami;
  • cały kompleks uzupełniony zostanie czterema nowymi budynkami o niewielkich gabarytach, dostosowanych do zabudowy sąsiedniej;
  • obszar inwestycji obejmuje ponad 2 hektary.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Nowe narządzie do walki z cyberprzestępczością od CERT Polska

Materiał oryginalny: Kraków. Przyszłość Dolnych Młynów. Deweloper wyciął drzewa, ale obiecuje posadzenie nowych. Co ze skażeniem gleby? - Gazeta Krakowska

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
michał
Na pewno zadbają o nowe drzewa. Myślę,że w Noho Investment wiedzą co robią, patrząc jakie inwestycje i gdzie podejmują.
B
Bolesław Kurek
stare i chore drzewa trzeba wycinać i sadzić nowe. to chyba oczywiste. stare i chore w końcu spadną komuś na głowę
G
Gość
wyciął i chce sadzić nowe..... i to widze wam przeszkadza???

oby do wyborów
E
Ehh
Wyciął i co?Przeciez ,,miasta nie stać na drogę prawną", to nie pojedynczy mieszkaniec, tylko firma z całą obsuga prawną, a ewentualne kary jak dla mieszkańca np Tynca,który zetnie drzewo,które...sam posadził.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie