Kraków. Rewolucja w komunikacji. Bilet dynamiczny zamiast biletu przystankowego. System sam obliczy, ile zapłacimy za przejazd

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Tradycyjne kasowniki odejdą w zapomnienie na rzecz nowoczesnego biletu dynamicznego?
Tradycyjne kasowniki odejdą w zapomnienie na rzecz nowoczesnego biletu dynamicznego? Konrad Kozlowski/Polskapress
Radny Łukasz Gibała chciał wprowadzenia w Krakowie przystankowego biletu na komunikację miejską. Uchwałę w tej sprawie co prawda przyjęto, ale dość znacząco ją zmodyfikowano - zamiast biletu przystankowego, w mieście ma działać bilet dynamiczny. To specjalny system informatyczny, który będzie automatycznie dobierał nam optymalną opłatę do przejechanej trasy autobusem czy tramwajem.

FLESZ - Nowy wariant koronawirusa. Z Finlandii

Projekt uchwały w sprawie wprowadzenia biletu przystankowego przygotował radny Łukasz Gibała. - Teraz jest tak, że gdy ktoś kupuje bilet czasowy, np. za 4 zł na 20 minut i wyliczy, że przejedzie 13 przystanków, bo tak wynika z rozkładu jazdy, to w sytuacji gdy są korki i czas przejazdu się wydłuża, to musi kupić kolejny bilet lub ryzykować, że dostanie mandat - przekonywał Gibała.

Jak dodaje, gdy spóźnia się pociąg lub samolot, to pasażer z tego tytułu nie dopłaca, a nieraz może liczyć na odszkodowanie. - W Krakowie jest na odwrót. Dlatego proponujemy bilet przystankowych, który polega na tym, że płaci się od liczby przejechanych przystanków - tak radny recenzował uchwałę swojego klubu.

Uchwała została jednak zmodyfikowana poprawką klubu Przyjazny Kraków, którą skonsultowali z urzędnikami z Zarządu Transportu Publicznego. Ta zakłada, że zamiast biletu przystankowego w Krakowie pojawi się bilet dynamiczny. To system, który sam wyliczy nam najkorzystniejszą opłatę za przejazd komunikacją miejską. I właśnie uchwała w takiej postaci została przegłosowana.

Dynamiczny bilet, czyli inteligentny system, który sam obliczy, ile zapłacimy za przejazd

Na czym polega system dynamicznego biletu? Chodzi o zastosowanie w tramwajach i autobusach urządzeń MTT, czyli systemu w międzynarodowym standardzie płatności zbliżeniowych w transporcie publicznym. Przy zamontowaniu takich urządzeń, gdy wchodzimy i wychodzimy z pojazdu komunikacji miejskiej, do urządzenia (podobnego do kasownika) przykładamy kartę płatniczą (albo telefon czy zegarek), a system wylicza nam optymalną opłatę za przejazd. Np. pojedynczy bilety lub bilet czasowy, jeśli w ciągu dnia będziemy mieli kilka podróży. System ma działać tak, że opłatę pobiera na koniec dnia. Wcześniej trzeba oczywiście zarejestrować w systemie swoją kartę płatniczą.

Ogórki, Nysy i Ikarusy, czyli komunikacja miejska w Krakowie...

Brzmi, jak bardzo przyszłościowe rozwiązanie, ale takie funkcjonują już w wybranych miastach, chociażby w Tychach i Wrocławiu. Co więcej, ma ono zacząć działać w Krakowie jeszcze w tym roku. Jak działa system we Wrocławiu? Nieco inaczej, niż planuje to ZTP w Krakowie, ale zasada wykorzystania urządzeń MTT jest taka sama.

We Wrocławiu bilety w specjalnych kasownikach można kupować za pomocą miejskiej karty URBANCARD EP, która ma funkcję portmonetki elektronicznej lub zwyczajną kartą debetową wydawaną przez bank. Karta musi posiadać aktywną funkcję płatności zbliżeniowych. Bilety kupuje się tylko w formie elektronicznej. Jak wygląda kontrola biletów? Zakupiony biletu koduje się zarówno na karcie URBANCARD, jak i na karcie bankowej. W razie kontroli przykłada się jedną lub drugą kartę do urządzenia kontrolera, które potwierdza zakup ważnego biletu. Kontroler nie ma dostępu do żadnych danych na karcie płatniczej. We Wrocławiu kartą płatniczą można kupować bilety jednorazowe i czasowe. Natomiast bilety okresowe można kupować tylko na karcie URBANCARD.

Dynamiczne bilety w Krakowie jeszcze w tym roku?

- To wygodne rozwiązanie. Nie interesuje nas cena, przykładam tylko kartę i o nic nie trzeba się martwić. System dobierze nam optymalną opłatę, czy to w postaci biletu jednorazowego, przystankowego, czy czasowego. Pasażer nie musi liczyć przystanków i minut jazdy, bo robi to za niego system - mówi nam Łukasz Franek, dyrektor Zarządu Transportu Publicznego. - System pobrałby opłatę dopiero na koniec dnia - dodaje.

Oczywiście nadal możemy sami wybrać, jaki rodzaj biletu chcemy kupić, ale możemy zdać się na taki automatyczny wybór. We wstępnym zamyśle, system działałby w systemie dobowym. Ale nie można wykluczyć, że dałoby się go rozszerzyć na dłuższy okres czasu, kiedy optymalna opłata byłaby pobierana także dla biletów okresowych.

Kiedy system mógłby zacząć działać? Łukasz Franek przekonuje, że postępowanie przetargowe zostanie ogłoszone jeszcze w tym roku i być może na jego koniec udałoby się już z niego skorzystać.

- Wbrew pozorom to nie jest skomplikowany system. Problemem jest tylko pandemia, która może wpłynąć na opóźnienie w dostarczeniu wybranych komponentów MTT. Mamy na to przewidziane środki w budżecie - mówi Łukasz Franek. O jakiej kwocie mowa? Kilka milionów złotych rocznie, być może ok. 5 mln zł za leasing urządzeń i obsługę systemu. Zdaniem Łukasza Franka to taniej, niż obsługa tradycyjnego systemu biletowego.

Urządzenia miałyby pojawić się we wszystkich krakowskich tramwajach i autobusach. Kwestią do rozstrzygnięcia jest, czy będzie to jedno urządzenie na pojazd, czy może więcej.

- Będę monitorował działania urzędników. Jeśli do wakacji nic się nie wydarzy, to będę wracał z tym na forum rady miasta i domagał się wyjaśnień - mówił radny Gibała.

Przy okazji podwyżki cen biletów na komunikację miejską, która w Krakowie weszła w życie od lutego, pojawiła się już pewna nowinka technologiczna. To półroczny bilet na wszystkie linie 5+1. Koszt zakupu takiego biletu to w sumie 420 zł. Osoby, które zdecydują się na ten rodzaj biletu, nie będą jednak musiały płacić z góry całej kwoty. Należność będzie pobierana automatycznie co miesiąc ze wskazanej przez pasażera karty płatniczej – przez pięć miesięcy będzie to 80 zł, a za szósty miesiąc 20 zł lub w przypadku biletu ulgowego – 40 zł przez pięć miesięcy i 10 zł za szósty miesiąc (warunkiem skorzystania z tańszego biletu w szóstym miesiącu jest brak przerw pomiędzy ważnością poszczególnych biletów).

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Na widok tytułu rewolucja w komunikacji aż ciarki mnie przeszly

G
Gość
19 lutego, 21:57, Ala:

Ktoś zarobić musi przecież nad tym bezsensownym pomyśle. Niech pan Gibała z własnej kieszeni to opłaci a nie z moich podatków. Kolejny etap inwigilowania. Zbierania danych , chipowania, spadaj na drzewo Gibała.

To nie Gibala. On chciał bilet przystanków. Prosto i jasno. Autora pomysłu dynamicznego brak

G
Gość

To bez sensu. Wystarczy, że kasownik wskaże przystanek na którym się wsiadło i jeśli tramwaj się spóźnia w stosunku do rozkładu jazdy - mandatu nie ma. To najprostsze rozwiązanie.

j
jasiek24

Kolejny krok do pełnej inwigilacji. Nie dam im stałego dostępu do kart płatniczych!

Ja chcę normalny, anonimowy bilet.

W przeciwnym razie odpalam swojego starego zużytego diesla bez filtra DPF, kopcącego spalonym olejem i będę jeździł wzdłuż małej obwodnicy, od czasu do czasu zajeżdżając na Plac Wszystkich Świętych.

A
Ala

Ktoś zarobić musi przecież nad tym bezsensownym pomyśle. Niech pan Gibała z własnej kieszeni to opłaci a nie z moich podatków. Kolejny etap inwigilowania. Zbierania danych , chipowania, spadaj na drzewo Gibała.

G
Gość
19 lutego, 19:22, :]:

A czy tramwaje nabiorą niejakiej dynamiki?

No pewnie, zwłaszcza jak się któryś znowu wykolei :)

T
Tak se krzykłem

Niech żyje radny Łukasz Gibała!

:]

A czy tramwaje nabiorą niejakiej dynamiki?

Dodaj ogłoszenie