Kraków. Śledztwo w sprawie pożaru archiwum przedłużone. Na razie udało się uratować niespełna jeden procent zbiorów

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Archiwum miejskie przy ulicy Na Załęczu
Archiwum miejskie przy ulicy Na Załęczu Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Prokuratorskie postępowanie dotyczące pożaru miejskiego archiwum przy ulicy Na Załęczu w Krakowie zostało przedłużone do lutego 2023 roku. W sprawie przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Są też nowe informacje dotyczące dokumentów, które udało się wydobyć ze spalonych budynków. Okazuje się, że dotychczas uratowano około 157 metrów bieżących akt, co stanowi niecały jeden procent zbiorów, przechowywanych przed pożarem w krakowskim archiwum. Magazynowano w nim ponad 20 km dokumentów.

W śledztwie prowadzonym przez krakowską prokuraturę przesłuchano dotychczas kilkudziesięciu świadków, jak również zasięgnięto opinii biegłych. Prowadzący śledztwo prokurator oczekuje teraz na odpowiedzi na pytania, które zadał opiniującym w związku z treścią przygotowanej przez nich wstępnej ekspertyzy, dotyczącej pożaru archiwum. - Postępowanie cały czas toczy się w sprawie i nikomu nie postawiono żadnych zarzutów - zapewnia Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Do pożaru miejskiego archiwum doszło 6 lutego 2021 roku.

Przypomnijmy, że magazynowano w nim ponad 20 kilometrów cennych akt. Wśród nich m.in. książki meldunkowe wielkich krakowian, czyli np. noblistki Wisławy Szymborskiej czy Stanisława Lema. Znajdowały się tam również ważne dokumenty Wydziału Skarbu Urzędu Miasta Krakowa.

Już od dawna wiadomo, że skala strat po pożarze jest ogromna. Potwierdzają to również najnowsze informacje, przekazane nam przez miejskich urzędników. Okazuje się, że dotychczas udało się uratować... zaledwie około 157 metrów bieżących akt, co stanowi niecały jeden procent zbiorów, przechowywanych przed pożarem w budynkach przy ulicy Na Załęczu.

- Uratowane dokumenty są skrupulatnie porządkowane i ewidencjonowane pod nadzorem konserwatorów papieru. Nadal w trzech kontenerach zamrożonych pozostaje około 720 metrów bieżących akt. Prace związane z ich wysuszeniem są kontynuowane w bieżącym roku oraz będą kontynuowane w latach następnych - informuje Kamil Popiela z biura prasowego krakowskiego magistratu. Te wyliczenia oznaczają, że w najlepszym wypadku uda się uratować około 877 metrów bieżących dokumentów, co stanowi nieco ponad 4 proc. zbiorów z krakowskiego archiwum przy ulicy Na Załęczu.

Specjalistów zaangażowanych w proces ratowania akt pytamy, czy ich stan zachowania daje nadzieję, że w przyszłości posłużą mieszkańcom na przykład podczas spraw sądowych czy w trakcie załatwiania różnych spraw urzędowych (w archiwum były m.in. materiały z wydziału architektury krakowskiego magistratu oraz akta osobowe nauczycieli).

- Te partie dokumentów, które wróciły już do Krakowa m.in. z Archiwum Państwowego w Katowicach, gdzie ich ratowaniem zajmowali się doświadczeni konserwatorzy papieru, bardzo dobrze rokują. Akta były dobrze czytelne - odpowiedziała nam dr Kamila Follprecht, zastępca dyrektora Archiwum Narodowego w Krakowie. Brała udział w pracach zespołu ds. zabezpieczenia dokumentów z krakowskiego archiwum, który został powołany przez prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Specjaliści z Archiwum Państwowego w Katowicach są zadowoleni z efektów swoich prac. Trafiły do nich m.in. dokumenty, które uległy zalaniu podczas akcji gaśniczej. - Poddaliśmy je procesowi liofilizacji. To metoda suszenia akt najbardziej bezpieczna dla archiwaliów. Dzięki liofilizacji woda odparowuje z nich w taki sposób, że nie wyrządza dokumentom żadnych szkód - tłumaczy nam dr Katarzyna Kwaśniewicz, kierownik Oddziału Konserwacji katowickiego archiwum.

Przypomnijmy, że w ręce tamtejszych specjalistów trafiło 18 metrów bieżących akt. Te dokumenty zostały wydobyte z archiwum przy ulicy Na Załęczu jeszcze w trakcie akcji gaśniczej. Dr Katarzyna Kwaśniewicz zapewnia, że akta, które zostały poddane procesowi liofilizacji w katowickim archiwum, wróciły do Krakowa w stanie dobrym.

To wszystko nie zmienia faktu, że w trakcie pożaru większość archiwaliów uległa zniszczeniu. Okazuje się na przykład, że z jednego z magazynów krakowskiego archiwum, w którym przechowywano ponad 4,7 tys. metrów bieżących cennych akt, nie udało się uratować ani jednej strony. Z kolei z ponad 25 tysięcy książek meldunkowych uratowano zaledwie... 18 sztuk.

Tymczasowa siedziba archiwum znajduje się przy ulicy Dobrego Pasterza. To właśnie tam trafiają teraz akta, przeznaczone do archiwizacji. - Dotychczas zgromadzono tam około 2800 metrów bieżących akt. Zarchiwizowane dokumenty przekazane zostały z komórek organizacyjnych Urzędu Miasta Krakowa oraz z jednostek zlikwidowanych. Te materiały są udostępniane pracownikom Urzędu, instytucjom oraz osobom zainteresowanym pozyskaniem informacji ich dotyczących - wyjaśnia nam Kamil Popiela z biura prasowego urzędu miasta.

Przy ulicy Na Załęczu znajdował się budynek administracyjny oraz trzy hale krakowskiego archiwum. Dwie z nich zostały rozebrane zgodnie z zaleceniami nadzoru budowlanego. Trzecia, jak informują w urzędzie miasta, nie uległa całkowitemu zniszczeniu w trakcie pożaru (zachował się też wspomniany budynek administracyjny).

- Naprawa i uzyskanie pozwolenia na użytkowanie budynku hali nr 3 ujęte jest w zakresie prac zaplanowanych na 2023 rok - twierdzą miejscy urzędnicy. Na ten moment nie została natomiast podjęta decyzja o odbudowie hal, które z powodu bardzo dużych zniszczeń trzeba było rozebrać. Przywrócenie pełnej funkcjonalności zachowanych obiektów Archiwum Urzędu Miasta Krakowa gmina planuje na przyszły rok.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ustawa o wyrównywaniu szans w przygotowaniu - skrót

Materiał oryginalny: Kraków. Śledztwo w sprawie pożaru archiwum przedłużone. Na razie udało się uratować niespełna jeden procent zbiorów - Gazeta Krakowska

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
17 października, 19:59, Gość:

"Postępowanie cały czas toczy się w sprawie i nikomu nie postawiono żadnych zarzutów - zapewnia Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie."

I NIE POSTAWIĄ!!! A NIKT NIE PODAŁ SIĘ DO DYMISJI Z WŁADZ KRAKOWA BEZ HONORU I ODPOWIEDZIALNOŚCI ŁOBUZY

hahaha. do kogo ty masz pretensje? do ziobry sie zgłoś.. niech coś znajdzie na siłe nie?

E
Ehh
17 października, 18:03, Marek:

Należy powołać rzeczoznawców ds. pożarnictwa z Czech, Niemiec itp. - wtedy zostaną zachowane jakieś pozory uczciwości śledztwa...

Przecież to wszystko powiązane .Ta sama strefa...okupacyjna.

G
Gość
"Postępowanie cały czas toczy się w sprawie i nikomu nie postawiono żadnych zarzutów - zapewnia Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie."

I NIE POSTAWIĄ!!! A NIKT NIE PODAŁ SIĘ DO DYMISJI Z WŁADZ KRAKOWA BEZ HONORU I ODPOWIEDZIALNOŚCI ŁOBUZY
M
Marek
Należy powołać rzeczoznawców ds. pożarnictwa z Czech, Niemiec itp. - wtedy zostaną zachowane jakieś pozory uczciwości śledztwa...
E
Ehh
Nie wiem dlaczego ale to jest tak genialnie jak ...port w Beirucie.Niezwykly ...zbieg okolicznosci.Moze i przypadek ale jesli planowane, to naprawdę wyższa szkoła planowania i ...cierpliwości.
D
Dobre
Nie bardzo rozumiem co bada prokuratura. Przecież urzędasy wsadziły za dużo regałów, wina jest ewidentna. Dlaczego jeszcze nikogo nie aresztowano? To jest jakiś cyrk.
P
Pan Prezydęt
„udało się uratować niespełna jeden procent zbiorów”

O, jak fajnie! :)
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie