Kraków. Śmierdząca sprawa. Firmy zajmujące się odpadami mają przenieść się na teren nowohuckiego kombinatu. To budzi obawy

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Kombinat
Kombinat Joanna Urbaniec / Polskapress
Nowohuckich radnych miejskich niepokoją plany przeniesienia firm zajmujących się gospodarką odpadami z terenu Rybitw i Płaszowa na teren kombinatu. Miałyby zostać ulokowane na działkach, które do swojego zasobu próbuje pozyskać miasto. Rozmowy między gminą a ArcelorMittal Poland trwają. W tle toczy się dyskusja o planach utworzenia na obszarze kombinatu strefy przemysłowej. Zdaniem radnych pozwoli ona hucie na emitowanie większej niż teraz ilości zanieczyszczeń. ArcelorMittal zapewnia, że to nieprawda.

Miasto chciałoby pozyskać od huty ponad 45-hektarowy teren znajdujący się na obszarze kombinatu.

Na przejęte od ArcelorMittal Poland działki miałyby się przenieść firmy zajmujące się gospodarką odpadami, które obecnie znajdują się na terenie Płaszowa oraz Rybitw. Miejscy urzędnicy chcą się ich stamtąd pozbyć, ponieważ w ich miejsce zaplanowali budowę zupełnie nowej dzielnicy Krakowa, w której mają dominować funkcje usługowe oraz mieszkaniowe, a nie przemysłowe.

Rozmowy między gminą a hutą toczą się od wielu miesięcy. Ich końca nie widać. W tle toczy się dyskusja o strefie przemysłowej, której utworzenia na terenie kombinatu chce ArcelorMittal. Są obawy, że gdy strefa powstanie, huta będzie mogła emitować większą ilość zanieczyszczeń do powietrza.

Odpady w Nowej Hucie

Do tego tematu 5 grudnia wrócili radni z Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa. Podczas poniedziałkowego posiedzenia pojawili się też przedstawiciele magistratu, w tym wiceprezydent Krakowa Jerzy Muzyk, który prowadzi rozmowy z hutą, dotyczące pozyskania przez gminę terenów na obszarze kombinatu. Zapewnił, że miasto nie rezygnuje z przejęcia gruntów, ale nie wiadomo jeszcze, w jakim trybie miałoby się ono odbyć.

Rozważane są różne scenariusze. Możliwe jest na przykład pozyskanie terenu w drodze zamiany. Oznacza to, że krakowska huta oddałaby swoje grunty gminie, a w zamian za nie miasto przekazałoby ArcelorMittal Poland działki ze swojego zasobu. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

- Wiceprezydent Jerzy Muzyk uważa, że rozmowy zostaną sfinalizowane i Kraków pozyska tereny, których dotyczyły liczne wcześniejsze rozmowy i zapewnienia sprzedaży gminie działek przez ArcelorMittal Poland - przekonuje nas Emilia Król z biura prasowego krakowskiego magistratu.

Przedstawiciele huty uważają, że taki scenariusz jest możliwy. - Deklarujemy gotowość do rozmów w tej sprawie - zapewnia Monika Olech z biura prasowego ArcelorMittal. Jej zdaniem należy jednak pamiętać, że mowa o obszarze, na którym istnieje ryzyko wystąpienia awarii przemysłowej. - Lokowanie nowych projektów w sąsiedztwie instalacji wymaga bardzo ostrożnego podejścia, a nieraz z uwagi na zagrożenia, nie jest ono w ogóle możliwe - poinformowała nas Monika Olech.

Kombinat
Kombinat Joanna Urbaniec / Polskapress

Jak już wspomnieliśmy, na teren kombinatu miałyby się przenieść firmy z Rybitw i Płaszowa, które zajmują się gospodarowaniem odpadami. Budzi to obawy nowohuckich radnych. Podczas ostatniego posiedzenia komisji planowania radna Renata Kucharska z Prawa i Sprawiedliwości dopytywała wiceprezydenta Jerzego Muzyka, jakie inne firmy poza tymi, które odpowiadają za gospodarkę odpadami, mogłyby się przeprowadzić na teren kombinatu. Muzyk wymienił m.in. zakłady garbarskie.

Wyliczył też, że firmy zajmujące się gospodarką odpadami zajmują około 16 hektarów terenu, na którym ma powstać nowa dzielnica. Wiceprezydent argumentował, że sensowne jest przeniesienie tych zakładów na obszar kombinatu, ponieważ w jego najbliższym sąsiedztwie nie ma zabudowy mieszkaniowej, której powstanie planowane jest z kolei na terenie Płaszowa oraz Rybitw. - Przenosząc wspomniane firmy na obszar kombinatu, wyprowadzimy uciążliwą działalność z bezpośredniego sąsiedztwa rozwijających się osiedli mieszkaniowych - przekonywał Muzyk.

- Nie chciałabym sytuacji, w której za jakiś czas to do nas, a nie radnych z Płaszowa, będą przychodzić mieszkańcy, którzy będą się skarżyć na nieprzyjemne zapachy. Stąd moje pytanie, czy poza zakładami garbarskimi oraz firmami, które zajmują się gospodarką odpadami, na teren kombinatu przeniosą się jeszcze jakieś inne uciążliwe zakłady - podkreślała radna Kucharska. Wiceprezydent Muzyk odpowiedział, że nie zna żadnych innych tego typu firm, które mogłyby się przeprowadzić do Huty.

Radnych miejskich uspokajała dyrektor Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa Małgorzata Mrugała. - Zakłady z Płaszowa i Rybitw stanowią uciążliwość odorową, ponieważ były budowane dawno temu i w starych technologiach. W momencie, gdy przeniosą się one w jakiekolwiek inne miejsce, będą podlegać naszym rygorystycznym wymogom. Będziemy zmuszać te firmy do zastosowania nowych technologii - przekonywała radnych dyrektor Mrugała.

Kombinat
Kombinat Joanna Urbaniec / Polskapress

Strefa niezgody

W tle dyskusji na temat pozyskania przez miasto terenów od huty i planów ulokowania na nich firm gospodarujących odpadami toczy się inna, jeszcze bardziej gorąca, dotycząca strefy przemysłowej. Jej utworzenia na obszarze kombinatu chce ArcelorMittal Poland. Część radnych miejskich obawia się, że gdy taka strefa powstanie, huta będzie mogła emitować do powietrza większe zanieczyszczania niż obecnie. W swoich twierdzeniach radni powołują się na przepisy o ochronie środowiska, które mówią, że "w granicach strefy przemysłowej jest dozwolone (...) przekraczanie standardów jakości środowiska".

Zdaniem huty "nie jest prawdą, że strefa pozwala na większą emisję" zanieczyszczeń.

- Nie jest również prawdą, że ArcelorMittal planuje budowę jakichś projektów szkodliwych dla środowiska - przekonuje Monika Olech. Czemu zatem ma służyć strefa? Zdaniem huty chodzi o stworzenie możliwości dla "współistnienia różnych podmiotów na jednym terenie". - Utworzenie strefy pozwoliłoby na realizację na terenie kombinatu projektów wzajemnie na siebie odziaływujących, bez ryzyka narażenia się na wynikające z tego problemy prawne. Stworzenie takich warunków oraz reorganizacja naszego zakładu, w tym w zakresie przebudowy infrastruktury, otwierają drogę do lokowania się tu firm, również z rejonu Rybitw - zapewnia nas Monika Olech.

Żeby strefa powstała, potrzebny jest m.in. plan zagospodarowania przestrzennego dla kombinatu, który ustali przemysłowy charakter tego terenu. Miejscy urzędnicy przygotowali już projekt takiego dokumentu, którego zapisy budzą jednak kontrowersje wśród radnych miejskich. - Nie zgadzamy się na legalizowanie czegoś, co doprowadzi do zwiększenia zanieczyszczenia powietrza w Krakowie - mówił podczas październikowej sesji Rady Miasta Krakowa radny Nowoczesnego Krakowa Michał Starobrat. Wówczas odbyło się pierwsze czytanie projektu uchwały w sprawie planu miejscowego dla kombinatu.

Z kolei na sesji 7 grudnia radni zdecydowali o jego dalszym losie. Ich zdaniem musi zostać poprawiony m.in. w zakresie dróg publicznych, które w dokumencie zostały wyrysowane w miejscu przebiegu różnych instalacji huty. Gdyby ulice wybudowano w taki sposób, w jaki przewiduje to projekt planu miejscowego, trzeba by prawdopodobnie zamknąć koksownię. Poprawka radnych PiS i Przyjaznego Krakowa w sprawie usunięcia z dokumentu części dróg publicznych została przegłosowana przez RMK.

Nie przeszła natomiast poprawka radnego Koalicji Obywatelskiej Łukasza Sęka, w której domagał się on zakazu tworzenia wspomnianej już wcześniej strefy przemysłowej na terenie kombinatu. Poprawiony projekt planu miejscowego wróci pod obrady rady miasta dopiero za kilka miesięcy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak przekuć naukę w sukces biznesowy? Pomogą w tym spin-offy

Materiał oryginalny: Kraków. Śmierdząca sprawa. Firmy zajmujące się odpadami mają przenieść się na teren nowohuckiego kombinatu. To budzi obawy - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek
kiedy wreszcie Nowa Huta stanie się odrębnym miastem? Taki był plan, którego nie zrealizowano, a przecież lepiej późno niż wcale. Kraków w obecnych granicach jest stanowczo za duży!!! Nowa Huta powinna być odrebnym miastem i - automatycznie - odrębną gminą i mozna utworzyć konurbację Krakowa i Nowej Huty (odrębne miasta w ramach zespołu miejskiego, tak, jak na Pomorzu Gdańsk, Sopot, Gdynia, czy na Śląsku katowice, Chorzów, Bytom). Kraków jest stanowczo za duży, a na Rybitwach NIE POWINNO się budować bloków ani biurowców (lepiej, niech tam powstaną np. działki ogrodnicze). Biurowce to ZAKAŁA Krakowa!!!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie