Kraków. Starania o teren rekreacyjny dla mieszkańców Bieńczyc. Od lat urzędnikom nie udaje się dokończyć inwestycji

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Teren, gdzie mieszkańcy chcieliby utworzenia miejsca rekreacji MP
Mieszkańcy walczą o utworzenie terenu rekreacyjnego w rejonie ulic Okulickiego i Złotej Jesieni. To jeden z dwóch obszarów dzielnicy Bieńczyce najbardziej dotkniętych deficytem takich miejsc. Tymczasem miejskim urzędnikom od lat nie udaje się dokończyć inwestycji, która ma kosztować nieco ponad milion złotych. Okazuje się, że ktoś rości sobie prawa do części działki. Postępowanie o zwrot wywłaszczonej parceli toczy się przed starostą krakowskim. Zainicjował go wniosek spadkobierców poprzedniego właściciela.

FLESZ - Co z komuniami i weselami po 26 kwietnia?

Walczą o teren rekreacyjny w Bieńczycach. Czy miasto zrealizuje inwestycję?

Rejon ulic Okulickiego i Złotej Jesieni to jeden z dwóch obszarów dzielnicy Bieńczyce najbardziej dotkniętych deficytem terenów rekreacyjnych, praktycznie co roku wykazywany w odświeżanym Miejskim Programie Rewitalizacji Miasta Krakowa.

Trudno się zatem dziwić, że mieszkańcy od lat starają się o urządzenie tam ogólnodostępnego zieleńca - atrakcje znaleźliby tam zarówno starsi, jak i młodsi krakowianie. Walczący o realizację inwestycji chcą, aby teren został podzielony na kilka części, jedną z nich miałaby być strefa seniora. W kolejnej znalazłaby się siłownia pod chmurką. Teren byłby oświetlony oraz monitorowany.

Kraków. Które dzielnice są najbardziej zielone? Zależy, jak ...

Jak przypomina Marcin Permus, radny dzielnicy Bieńczyce, w latach 2017-2018 pojawiły się w budżecie Krakowa pieniądze i został sporządzony projekt budowlany, obejmujący urządzenie terenu rekreacyjnego na jednej z gminnych działek w rejonie Okulickiego i Złotej Jesieni. - Niestety w kolejnym roku w budżecie nie było pieniędzy na dalszą realizację inwestycji. Czuję niesmak, ponieważ gdyby wówczas pojawiło się finansowanie, to zadanie byłoby już zrealizowane - mówi nam Permus. Tak się jednak nie stało, a na dodatek doszło do kolejnych komplikacji.

- Pojawiły się roszczenia prywatnej osoby do części gminnej działki. Ta osoba ubiega się o zwrot wywłaszczonej parceli. Ale jak wynika z dokumentów, chodzi praktycznie wyłącznie o parking, który jest przed przychodnią. Czyli o tę część, na której postulowana przez mieszkańców inwestycja nie byłaby realizowana - twierdzi Permus. Dodaje, że mimo wszystko miasto na razie wstrzymało dalsze prace nad utworzeniem rekreacyjnego terenu.

W magistracie dowiadujemy się, że projekt budowlany, o którym wspomniał Permus, powstał w 2018 roku. Ale na dalsze prace faktycznie zawsze brakowało pieniędzy - koszt inwestycji to nieco ponad milion złotych. Urzędnicy potwierdzili informację, że ktoś ubiega się o zwrot części działki w rejonie ulic Okulickiego i Złotej Jesieni. Sprawa jest rozpatrywana przez starostę krakowskiego.

- Toczy się postępowanie o zwrot z wniosku spadkobierców poprzedniego właściciela wywłaszczonej parceli. Prowadzone jest przez starostę krakowskiego, który wyznaczył termin załatwienia sprawy do dnia 15 czerwca br. - mówi Dariusz Nowak, rzecznik prasowy krakowskiego magistratu. Z kolei w Starostwie Powiatowym w Krakowie dowiadujemy się, że północna część spornej działki została wywłaszczona orzeczeniem Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie w 1951 r. Miała zostać przeznaczona na cel budowy Miasta Nowa Huta. W Starostwie potwierdzono, że postępowanie jest w toku. Prowadzący je chcą m.in. ustalić, kiedy i przez kogo została wybudowana znajdująca się na części działki droga z miejscami parkingowymi, która służy do obsługi przychodni zdrowia.

Czy jeśli decyzja starosty będzie korzystna dla gminy, mieszkańcy w końcu doczekają się realizacji inwestycji? Możliwe - na razie muszą uzbroić się jeszcze w cierpliwość.

Zieleń w Bieńczycach

W sieci ogólnodostępny jest dokument, wytyczający kierunki rozwoju zieleni w Krakowie na lata 2017-2030. Przynosi wiele ciekawych informacji na temat stanu terenów zielonych w poszczególnych dzielnicach. Jak dowiadujemy się z dokumentu, w Krakowie mamy do czynienia z niedoborem terenów zieleni publicznej - chodzi o miejsca o funkcji rekreacyjnej. Takich obszarów jest za mało o około 126 hektarów w skali miasta. Jak wskazują urzędnicy, zapotrzebowanie na tereny zielone jest bezpośrednio związane z liczbą mieszkańców oraz gęstością zaludnienia. I właśnie takie dane były brane pod uwagę w wyliczeniach, przedstawionych w dokumencie.

Kraków. Rozbudowa osiedla Wiślane Tarasy pochłania ostatki d...

Założonym przez urzędników standardem jest, by na jednego mieszkańca przypadało 10 metrów kwadratowych zieleni publicznej o funkcji rekreacyjnej. Wśród dzielnic, które nie spełniają tego kryterium, są m.in. właśnie Bieńczyce, gdzie wskaźnik wynosi 8,55.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Starania o teren rekreacyjny dla mieszkańców Bieńczyc. Od lat urzędnikom nie udaje się dokończyć inwestycji - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie