Kraków. Stop dla wyprzedawania terenów miejskich. Podpisy zostały zebrane, teraz wszystko w rękach radnych

Aleksandra Łabędź
Aleksandra Łabędź
Aleksandra Łabędź
Zakończył się etap zbierania podpisów pod inicjatywą społeczną w sprawie wyłączenia niektórych gruntów miejskich spod sprzedaży. Pomysłodawcami inicjatywy są: posłanka na Sejm RP Daria Gosek-Popiołek oraz krakowski radny Łukasz Gibała, którzy w Urzędzie Miasta złożyli pakiet podpisów i potrzebne dokumenty do tego, żeby zarejestrować komitet obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. - Naszym celem jest, aby Rada Miasta Krakowa przyjęła proponowany przez nas projekt uchwały dotyczący zakazu wyprzedaży gruntów miejskich - mówiła Ewa Owerczuk, Radna Krajowa Partii Razem.

Inicjatywa społeczna dotyczy wyłączenia spod sprzedaży niektórych gruntów miejskich, m. in. terenów nieobjętych ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania, terenów zielonych oraz przeznaczonych pod zabudowę wielorodzinną. Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców oraz krakowskiego okręgu Partii Razem zawiązali komitet obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej i zakończyli zbieranie podpisów mieszkańców i mieszkanek Krakowa.

Zbiórka podpisów pod projektem uchwały trwała przez kilka tygodni. Osoby zameldowane w Krakowie lub wpisane w mieście do rejestru wyborców mogli złożyć podpis u aktywistów i aktywistek stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców i krakowskiego okręgu Partii Razem.

- Coraz częściej w debacie publicznej pojawia się sformułowanie "mieszkanie prawem, nie towarem". Ono ma na celu pokazać, że prawo do dachu nad głową jest czymś bardzo podstawowym, a Państwo ma pewien obowiązek względem swoich obywateli, aby dążyć do zabezpieczenia im tego prawa. Jednak gdy mówimy o politykach miejskich to pojawia się drugie hasło "prawo do miasta", czyli prawo mieszkańców do udziału w debacie publicznej, do wyznaczania kierunku w rozwoju Krakowa i do mówienia o tym, co jest dla nich istotne - mówiła posłanka Daria Gosek-Popiołek i dodała: - Ostatnie miesiące to debata, która rozpoczęła się od terenu nieruchomości na ul. Wielickiej, gdzie aktywiści i mieszkańcy zauważyli, że zamiast je wyprzedawać, należałoby je raczej zatrzymać w zasobach miasta, które stanowiłyby tzw. bank ziemi. Tereny na których w przyszłości miasto po zmianie prezydenta będzie mogło prowadzić aktywną politykę mieszkaniową i będzie mogło tam budować mieszkania.

- Przez ostatnie miesiące działaczki i działacze Partii Razem okręgu krakowskiego oraz Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, odbyli wiele spotkań z mieszkańcami miasta. Zadawaliśmy mieszkańcom pytania - czy uważają Państwo, że Kraków jest miastem, w którym da się funkcjonować również w upalne dni? Mieszkańcy zgodnie mówili, że w Krakowie żyje się coraz trudniej, jest zbyt gorąco, panuje wszechobecna betonoza, wszystkie możliwe tereny, również tereny miejskie, które są zielone i które mają potencjał na to żeby być parkami miejskimi i użytkami ekologicznymi są od razu bezdyskusyjne oddawane pod obrady rady miasta i prezydent Jacek Majchrowski bez cienia wahania składa wnioski o to, by te grunty móc sprzedać - tłumaczyła Ewa Owerczuk Radna Krajowa Partii Razem: - Niestety ta sprzedaż w większości odbywa się na rzecz deweloperów i z ich korzyścią, a jak budują deweloperzy, to w Krakowie widzimy, budują chaotycznie, bez zamysłu, z pierwszym celem, którym jest wybudowanie jak największej ilości mieszkań.

Ewa Owerczuk dodaje, że Krakowian nie stać na takie mieszkania.

Zuzanna Piekarz z Zarządu okręgu krakowskiego Partii Razem, wyliczała, że w ostatnim roku cena kawalerki w Krakowie wzrosła o 40%, a cena wynajmu większych mieszkań wzrosła o wiele więcej, a co za tym idzie - "w Krakowie coraz trudniej jest funkcjonować studentom, ale także młodym ludziom, którzy chcieliby założyć rodziny". Piekarz dodaje, że mamy do czynienia z kryzysem mieszkaniowym, który właśnie obserwujemy.

- 49 proc. mieszkańców Krakowa nie jest zadowolonych z kosztów życia, a wynajem wlicza się w te koszty. Jednocześnie jako do mieszkanki, nie przemawia do mnie, kiedy miasto mówi o tym, że remonty takich kamienic jak np. na ul. Wąskiej są nieopłacalne, albo, że kamienica na Sołtyka jest zbędna. Te kamienice i te grunty, które są wyprzedawane, za moment wykupi inwestor i on jednak uzna, że jest opłacalne by stworzyć tam kolejny blok, bar lub hotel, a mieszkańcy kolejny raz nie będą mieli gdzie mieszkać - mówiła Zuzanna Piekarz.

- W ubiegłą środę na sesji prezydent przedłożył kolejne uchwały, było ich pięć i dotyczyły sprzedaży mieszkań. Udało się zablokować sprzedaż trzech mieszkań, a dwa niestety zostaną sprzedane. To jest dobry sygnał, bo jeszcze rok czy dwa lata temu z perspektywy radnego wiem, że niestety wszystkie tego typu uchwały dotyczące sprzedaży mieszkań przechodziły. To jest masowy proceder, który w tej kadencji ma miejsce. Do niedawna w 100 proc. skuteczny ze strony Jacka Majchrowskiego, a w tej chwili widać cień szansy, że u części radnych pojawiła się refleksja, że być może warto tych mieszkań nie sprzedawać. Dlatego my jako komitet uchwałodawczy chcemy uregulować ten proces kompleksowo - podsumował Łukasz Gibała Radny Miasta Krakowa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wysokie dopłaty do węgla – kończy się termin składania wniosków

Materiał oryginalny: Kraków. Stop dla wyprzedawania terenów miejskich. Podpisy zostały zebrane, teraz wszystko w rękach radnych - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek
Czekam z niecierpliwością na koniec napływu ludności z obcych miast (i z zagranicy) do Krakowa oraz na odpływ przybyszów. Miasto jest przeludnione, a budowanie blokowisk i biurowców tylkopogarsza komfort życia. Kraków nie moze bez końca rosnąć. Ludnośc napływowa - wynocha z Krakowa!!! Biurowce nalezy zlikwidować, gdyż to one są przyczyną masowego napływu ludności do przeludnionego od lat miasta.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie