Kraków. Szkoły myślą o oszczędzaniu: wymienić grzejniki, nie włączać pełnego czajnika

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Dyrektorzy krakowskich szkół apelują do rodziców, by uczulali dzieci w kwestii np. gaszenia światła. Konkretne zalecenia co do oszczędzania energii trafiają też do nauczycieli i pozostałych pracowników. Nie ma natomiast pomysłów wyłączania szkolnych basenów czy wprowadzania jednego dnia w tygodniu z nauką zdalną.

Najpierw krakowski magistrat, tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, zaapelował do dyrektorów krakowskich szkól i przedszkoli, by podjęli z nauczycielami rozmowy na temat oszczędzania energii oraz korzyści z tego wynikających. Nauczyciele mieli poruszyć ten temat już na pierwszych spotkaniach z uczniami oraz ich rodzicami.

Dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Anna Domańska pisała w swoim apelu: "(...) ceny energii cały czas rosną. Tylko w ubiegłym roku koszt jej zakupu do krakowskich szkół samorządowych wyniósł blisko 50 mln zł. Chociaż do końca roku korzystamy z preferencyjnych stawek wynikających ze zbiorowego przetargu pewne jest, że ceny te w przyszłości będą nadal rosnąć". Dyr. Domańska podkreślała też, że kształtowanie pozytywnych nawyków w szkole i miejscu pracy będzie przekładać się również na oszczędzanie energii w domach uczniów i pracowników szkół, a tym samym na budżety krakowskich rodzin.

Ostatnio natomiast władze Krakowa zwróciły się z pismem do jednostek organizacyjnych gminy, w tym szkół i przedszkoli, w sprawie pomysłów na oszczędzanie energii.

- Władze miasta obawiają się o budżet w związku ze wzrostem cen gazu i energii elektrycznej. Chodziło więc o to, żeby sobie przygotować plan doraźnych działań w przypadku ewentualnych ograniczeń zużycia gazu i energii elektrycznej oraz opracować procedury postępowania na wypadek, gdyby nastąpiły przerwy w dostawach energii - mówi nam dyrektor Szkoły Podstawowej nr 158 Jerzy Kubieniec.

Dyrektor SP 158 relacjonuje, że rozesłał już przez dziennik elektroniczny prośbę do rodziców, by uczulili dzieci na kwestię oszczędzania, szczególnie wyłączanie zbędnych urządzeń, gaszenie światła.

- Już wcześniej wymieniłem mnóstwo świetlówek starego typu, żarowych na ledowe - to daje określone oszczędności. Moja szkoła ma też 111 ogniw fotowoltaicznych na dachu, z tego też wynikają oszczędności. W szkole już mamy włączone ogrzewanie, ale ponieważ możemy nim sterować, to nie grzejemy, a podgrzewamy. Wystarczy, że włączymy je na dwie godziny w ciągu dnia i mamy w szkole ciepło - opowiada Jerzy Kubieniec.

SP 158 ma własną kotłownię gazową, dlatego istnieje możliwość pełnej regulacji, szkoła może je wyłączyć, gdy chce, może ograniczyć grzanie w weekendy. - Z tego tytułu do tej pory byłem bardzo zadowolony, bo to przynosiło oszczędności. Natomiast w tej chwili najgorszym problemem jest przecież gaz, a to jest nasze jedyne źródło ogrzewania budynku - mówi nam dyrektor.

Ta szkoła to to 9 tys. metrów kw. pod dachem, do tego basen, gdzie trzeba podgrzewać wodę. Instalacja elektryczna w szkole nie jest przygotowana do wprowadzenia ogrzewania prądem - trzeba by dopiero zaczynać od wykonania odpowiedniej instalacji. Dyrektor Kubieniec myśli o czym innym: o wymianie grzejników żeliwnych starego typu na grzejniki panelowe.

- Grzejniki panelowe potrzebują przede wszystkim jedną dziesiątą wody przy tej samej wydajności - taki panel jest nagrzewany dwoma litrami, podczas gdy do kaloryfera żeliwnego muszę wlać 25-30 litrów. Mamy około 250-260 sztuk kaloryferów w pomieszczeniach i korytarzach. Myślę, że na taką wymianę trzeba by przynajmniej ok. 200 tys. zł. Ale nie ulega wątpliwości, że to by się zwróciło. Tak jak oszczędności się pojawiły, gdy wymieniłem okna - rachunki za gaz spadły o jedną trzecią. Co najmniej taki sam efekt będzie przy wymianie kaloryferów na inny typ - mówi nam dyr. Jerzy Kubieniec. Zamierza wystąpić o środki do gminy potrzebne na taką inwestycję, od tego zależy realizacja.

Dyrektor SP 158 nie ma natomiast w planach zamykania basenu. - Wyłącznie jeśli będą wprowadzone ograniczenia i nie będzie można utrzymać temperatury wody - to wtedy normy sanepidowskie przewidują zamknięcie. Ale nie planujemy tego tylko dla potencjalnych oszczędności. Jeśli zamknęlibyśmy basen, to koszty i tak pozostaną, bo musza pracować filtry itp., a jednocześnie nie mielibyśmy wtedy dochodu - grup, biletów. Basen wykorzystują uczniowie do godziny 16, natomiast od 16.30 do 22 oraz w weekendy jest dostępny komercyjnie - tłumaczy.

Swojego basenu nie zamierza też zamykać Szkoła Podstawowa z Oddziałami Sportowymi nr 5 im. Polskich Olimpijczyków w Krakowie.

- Jesteśmy szkołą z klasami pływackimi, więc oczywiście szkolenie pływania przed komputerem odpada. Absolutnie nie biorę pod uwagę zamykania basenu, ponieważ służy realizacji procesu dydaktycznego. Chyba że to władze miasta w pewnym momencie podejmą decyzję o jego wyłączeniu, bo koszty utrzymania rzeczywiście są duże - mówi Paweł Maślej, dyrektor SP nr 5.

Jak podkreśla dyrektor, w jego szkole działania dające oszczędności są prowadzone na co dzień, od lat, a wynikają z proekologicznego podejścia. - Na przykład jak wymieniamy oświetlenie, to montujemy lampy led, stosujemy czujniki ruchu i zmierzchu - to powoduje, że światło w toaletach już się niepotrzebnie nie pali. Jeśli chodzi o ogrzewanie, w zeszłym roku w grzejnikach wymieniliśmy pokrętła - przywróciliśmy możliwość regulacji temperatury w salach. Teraz 95 proc. kaloryferów w szkole ma już możliwość płynnej regulacji temperatury, co oznacza, że możemy je także wyłączać. Zamontowaliśmy w ubiegłe wakacje zewnętrzne rolety, które z jednej strony chronią przed ciepłem i gorącem w lecie, a z drugiej strony zmniejszają nieco stratę energii w zimie - wymienia Paweł Maślej.

Natomiast teraz dyrektor SP 5 - jak nam przekazał - przygotował wykaz zaleceń dla nauczycieli i innych pracowników szkoły, by pewne kwestie związane z oszczędzaniem usystematyzować. Wskazuje w nim na pewne pożądane standardy, jak np. faktyczne wyłączanie sprzętu elektronicznego (przez wyłączanie listew zasilających), a nie pozostawianie w trybie oczekiwania.

- W szkole są komputery, tablice interaktywne, drukarki - więc myślę, że jakieś oszczędności będą się w związku z tym pojawiały - komentuje dyr. Maślej. - Mamy pralkę w szkole, są w niej prane zasłony itp. Więc poprosiłem też, żeby włączać ją dopiero, gdy jest pełna, a nie dla wyprania dwóch-trzech rzeczy. Mocno energochłonne urządzenia to czajniki elektryczne, mają duży pobór mocy. Dlatego w moim komunikacie przypominam, żeby dostosować ilość gotowanej wody do potrzeb, a nie podgrzewać dla kolejnej kawy, średnio co pół godziny, czajnik wypełniony po brzegi - mówi dyrektor, proszony o przykłady swoich zaleceń.

A co myśli o nauczaniu zdalnym ze względu na oszczędności?

- Patrząc na to, co się dzieje w Polsce, Europie, w świecie, nie można tego wykluczyć, ale oby do tego nie doszło. Słyszałem, że w którejś z gmin pojawił się pomysł, żeby jeden dzień w tygodniu był z nauczaniem zdalnym. Ale po pierwsze - czy byłoby to zgodne z prawem, a po drugie - na czym by miała ta oszczędność polegać? Bo możemy zmniejszyć temperaturę na weekend i to robimy, tak mamy ustawione ogrzewanie z MPEC, żeby od piątku po południu do późnego wieczora w niedzielę temperatury były niższe. Ale nie możemy ich doprowadzić do zera. W mojej ocenie jeden dzień nie wygeneruje potężnych oszczędności, a będzie bardzo mocno sprawę komplikował - odpowiada dyr. Maślej.

Jak dodaje, w przypadku szkoły sportowej (gdzie są treningi, uprawia się sport), jak ta, którą kieruje, byłoby to szczególnie niekorzystne.

Bogaci w Rosji nie idą do wojska. Komentarz G. Kuczyńskiego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Kraków. Szkoły myślą o oszczędzaniu: wymienić grzejniki, nie włączać pełnego czajnika - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek
Po weekendzie ze zredukowaną temperaturą trzeba więcej ciepła na nagrzanie budynbku, więc oszczędność może byc minimalna. Takze przy nagrzewaniu ciepło pójdzie do góry (na głowy, ramiona) a wychłodzona podłoga spowoduje to, że podczas siedzenia będzie bardzo zimno od stóp (tam, gdzie się siedzi, powinna być podłogówka a nie kaloryfery, gdyż brak ruchu to zimne STOPY). Lepiej, by ograniczono stosowanie czajników elektrycznych, gdyż one sa energochłonne.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie