Kraków tańcem malowany na 50-lecie Studia Baletowego

AGNIESZKA MALATYŃSKA-STANKIEWICZ
Udostępnij:
TANIEC. Jubileusz 50-lecia obchodzi Studio Baletowe działające przy Operze Krakowskiej. Z tej okazji wczoraj i dziś na scenie operowej wystawiany jest spektakl "Kraków tańcem malowany", w którym występuje 190 uczniów Studia, w wieku od 4 do 22 lat.

Raz do roku taneczna młodzież ma możliwość zaprezentowania swoich umiejętności. Zasadą jest, że wszyscy pojawiają się na scenie, nawet ci, którzy dopiero zaczęli uczyć się tańca.

W tym roku, choć też wszyscy uczniowie stają na scenie, jednak pokaz jest inny, bo jubileuszowy. W spektaklu, nawiązującym do krakowskich legend, historie opowiedziane zostały językiem tańca klasycznego, ludowego, historycznego i współczesnego.

Młodych tancerzy na scenie wspierają absolwenci Studia, m.in.: Gabriela Kubacka, Julia Szatan, Katarzyna Sanocka, Adam Klafczyński oraz zaproszeni goście, m.in.: Iwona Socha, Michał Kutnik, Volodymyr Pankiv i Konrad Wierzchucki.

Studio powstało z potrzeby. - W tamtych latach w Krakowie nie było szkoły baletowej, która mogłaby dostarczyć kadry dla Opery Krakowskiej. Rozpoczęliśmy z dwiema grupami, około 50, bardzo wyselekcjonowanych młodych tancerek i tancerzy. Młodzi uczyli się tylko tańca klasycznego. Później wprowadziliśmy inne przedmioty, np. taniec ludowy, charakterystyczny, rytmikę - mówi Maria Dimitrow, związana ze Studiem od początku jego istnienia, była wieloletnia kierownik tej placówki, obecnie konsultantka.

Studio, choć nie ma uprawnień szkoły baletowej, realizuje jej program. A uczniowie, którzy wytrwają w nauce wiele lat i mają predyspozycje do tańca, mogą przystąpić do egzaminów zawodowych przed komisją państwową. - To jednak dla nas rzadkość. Mało młodzieży dochodzi do końca edukacji i chce związać życie zawodowe z tańcem. Ci jednak, którzy kończą edukację państwowym egzaminem, zasilają zespoły baletowe w całej Polsce, także w Operze Krakowskiej - mówi Magdalena Malska, kierownik Studia.

Od lat największym kłopotem jest brak chłopców. - Dawniej mieliśmy ich kilku. Z czasem było ich coraz mniej, a teraz nie mamy ani jednego - tłumaczy Maria Dimitrow. - Pożyczamy ich z teatru - dodaje.

Jakie życzenia na jubileusz przyjęłaby kierownik studia? - Nadal tak zdolnej młodzieży i zaangażowanych pedagogów - mówi Magdalena Malska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
SB
Od lat największym problemem studia baketowego jest bajzel.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie