Kraków. W Szpitalu Specjalistycznym im. L. Rydygiera powstało Małopolskie Centrum Macierzyństwa i Medycyny Kobiet [ZDJĘCIA]

Iwona Krzywda
Iwona Krzywda
Małopolskie Centrum Macierzyństwa i Medycyny Kobiet w Szpitalu Specjalistycznym im. L. Rydygiera Aneta Zurek / Polska Press
Małopolskie Centrum Macierzyństwa i Medycyny Kobiet ma zapewnić kompleksową opiekę młodym mamom i ich dzieciom oraz kobietom z nowotworami.

– Do tej pory nie mieliśmy warunków, pozwalających na leczenie kobiet w takim komforcie, na jaki zasługują. Centrum jest naszym wymarzonym miejscem, gdzie będziemy mogli przyjmować pacjentki i udzielać im wykwalifikowanej pomocy z zakresu ginekologii, położnictwa, onkologii i urogine­kologii – mówi lek. med. Grażyna Bogutyn, specjalista z Oddziału Ginekologii i Położnictwa w Szpitalu Specjalistycznym im. L. Rydygiera.

Nowoczesny ośrodek, który powstał w krakowskiej lecznicy ma zapewnić kompleksową opiekę zarówno paniom zmagającym się z różnego rodzaju schorzeniami ginekologicznymi, jak i przyszłym mamom i ich pociechom. Bazą Małopolskiego Centrum Macierzyństwa i Medycyny Kobiet – pierwszego tego rodzaju w regionie – będą zmodernizowane i wyposażone w innowacyjny sprzęt oddziały ginekologii, położnictwa oraz neonatologii.

W części przeznaczonej dla najmniejszych dzieci przygotowano miejsca do kompleksowej opieki nad noworodkami, które wymagają wzmożonego nadzoru lekarzy i terapii przy użyciu wysokospecja­listycznej aparatury medycznej. W dedykowanych im salach pojawiły się respiratory najnowszej generacji, inkubatory hybrydowe, nowoczesne resuscytatory oraz kardiomonitory. Lecznica zyskała również zaplecze umożliwiające inwazyjną diagnostykę i leczenie wad płodu.

Z myślą o kobietach w ciąży w ośrodku powstały nowoczesne sale porodowe i operacyjne. Młode mamy będą przebywać ze swoimi pociechami w intymnych jedno i dwuosobowych salach z łazienkami. Wyodrębniono dla nich także w pełni wyposażony pokój laktacyjny.

– W kompleksie poradni swoje miejsce będzie mieć poradnia ginekologiczno-położnicza, odpowiadająca za pilotowanie kobiet aż do porodu. Planujemy rozwinąć działalność poradni ginekologii onkologicznej, łącznie z chirurgią piersi oraz poradni uroginekologicznej, która od lat działa już w naszym szpitalu
– opowiada Grażyna Bogutyn.

Dyrekcja lecznicy szacuje, że dzięki utworzeniu centrum placówka będzie wykonywać miesięcznie nawet 25 operacji onkologicznych. Zwiększy się również liczba pacjentek, które mogą być leczone przez specjalistów z „Rydygiera”. Do tej pory na oddziale ginekologii i położnictwa było niewiele ponad 40 łóżek. Po remoncie jest ich ponad 70.

Nowopowstały ośrodek ma być także miejscem, gdzie pomoc znajdą pary zmagające się z problemem niepłodności. W lecznicy stworzono bowiem bazę do diagnostyki i leczenia niepłodności – w tym badań hormonalnych.

Małopolskie Centrum Macierzyństwa i Medycyny Kobiet uroczyście otworzono we wtorek 25 września. Inwestycja pochłonęła łącznie ponad 15,7 mln zł. 12 mln zł placówce udało się pozyskać z funduszy unijnych, dodatkowo 750 tys. zł przeznaczono na ten cel z budżetu województwa.

– W małopolskich szpitalach przeprowadzamy prawdziwą rewolucję. Modernizujemy, remontujemy, tworzymy zupełnie nowe oddziały, a także wyposażamy je w najnowszej jakości sprzęt A wszystko po to, by w razie potrzeby Małopolanie byli leczeni na europejskim poziomie. Na tym co najcenniejsze, czyli zdrowiu, nie możemy oszczędzać, dlatego z naszego regionalnego programu na tego typu inwestycje przekazaliśmy łącznie ponad 565 mln zł – mówi marszałek Jacek Krupa.

Dzięki unijnym środkom, oprócz nowego centrum w szpitalu im. L. Rydygiera, powstało m.in. Interdyscyplinarne Centrum Torakoonko­logii i Transplantologii w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II, gruntowna modernizacja trwa w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym im. św. Ludwika, a kompleksowy remont czeka również oddziały Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla.

W Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II pow...

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pacjentka

Miałam na myśli oczywiście żądanie.

P
Pacjentka

Ja w tym Szpitalu byłam na patologi gdyż poroniłam.. trzy lata później byłam również na oddziale
Położniczym gdyż urodziłam synka.
Totalnie nie mogę zgodzić się z
Opiniami powyżej. Podczas pierwszego mojego pobytu zarówno lekarze jak i położne zajęli się mną fantastycznie a mam porównanie gdyż rok
Później przy drugim poronieniu trafiłam na Kopernika i wyszłam tego samego dnia z tego szzpitala na własne rządzenie.
Rok temu urodziłam synka
Również w szpitalu rydygiera. Zarówno pan ordynator jak i pracownicy szpitala (poza paniami na noworodkach) byli bardzo mili i pomocni.. Pomimo złych warunków sanitarnych jakie w tamtym
Czasie panowały w szpitalu urodzilabym tam kolejne dziecko gdyż bylam bardzo zadowolona. Teraz po remoncie bedzie mi jescze przyjemniej..

p
pacjentka

skandaliczny brak kultury personelu i absurdalne godziny odwiedzin (14-17) i tak powinny zniechecsc do wyboru tego szpitala Warunki lokalowe to nie wszystko

R
Rodząca

Żaden remont nie pomoże na hamstwo i brak kultury personelu Rydygiera w stosunku do kobiet. Przykład idzie z góry. Ordynator jest ogromnym bucem w dodatku jako lekarz gwiazda nie jest. Ego jednak bije wszytsko. Chamski do kobiet rodzących, jak rownież i do rodzin. Popisuje sie przed studentami ubliżaniem chorym i odzywkami absolutnie nie na miejscu. Ani jako człowiek, ani jako lekarz, ten „pan” nie powinien miec kontaktu w ogóle z ludźmi. Naturalnie przy takim ordynatorze rośnie rownież pozwalająca sobie na wiele kadra pielęgniarek i lekarzy. Wstyd!

a
aaa

jeśli jesteś w ciąży uciekaj z tego szpitala. ja niestety poroniłam. zglosiłam się na sor z krwawieniem i badał mnie ginekolog dyżurny w asyście chyba położnej. przez całe badanie usg lekarz pytał sie położnej co jest czym, jakby pierwszy raz robił badanie, caly czas się czulam jakby badanie wykinywal Pan mieciu elektryk wkoncu stery przejęła położna i dokończyła badanie. najpierw stwierdziala, że da mi tabletki, żeby utrzymać ciążę, bo jest zagrożona. ubrałam się więc po wykonaniu badania, po czym lekarz patrzy na wydruk usg i mowi że w sumie to on pulsu nie widzi i że co ciąża obumarła. nie dowiedziałam się od lekarza, co dalej, a ja byłam w szoku. za to dowiedziałam się od lekarza, że to moja wina, bo nie pamiętam nazwiska lekarza prowadzącego. na nastepny dzień poszłam do innego lekarza, cały czas w nadziei, że jednak to była jakaś pomylka, niestety nie byla, a lekarz na ktorego natrafilam wszystko mi wyjaśnił, przyczyny, moje opcje czy chce usuwać ciążę farmakologiczne czy przez zabieg i moje prawa. bylam na kilku badaniach usg i pierwsze co lekarz patrzył to czy jest bicie serduszka. niestety to szpital w którym jak jest wszystko ok z ciążą to będzie ok, ale jak coś jest źle to zwalanie winy i umywanie raczek

Dodaj ogłoszenie