MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kraków. Wniosek do prezydenta o ujawnienie, ilu osobom z Platformy dał posady w ramach umowy koalicyjnej

Piotr Tymczak
"Czy Jacek Majchrowski nam odpowie, ile Tczewa jest w Krakowie?" - pod takim hasłem happening przed krakowskim magistratem zorganizowała Monika Bętkowska, kandydatka PiS do Sejmu.

- W ujawnionych niedawno opinii publicznej rozmowach pana Sławomira Neumana z działaczami Platformy Obywatelskiej z Tczewa, włodarz naszego miasta został wymieniony jako jedna z tych osób, której Platforma chociaż niechętnie, to jednak udzieli poparcia w wyborach samorządowych w 2018 r. Kontekst wypowiedzi pana Neumanna oraz ukazanie mechanizmów uprawiania polityki przez kierownictwo PO nakazuje przyjąć, iż pan Jacek Majchrowski po ponownym objęciu stanowiska prezydenta Krakowa sfinalizował transakcje poprzez zatrudnienie ludzi z PO w podległym sobie Urzędzie Miasta Krakowa oraz miejskich spółkach - mówiła Monika Bętkowska.

Za nią umieszczono transparent, na którym pojawiły się następujące nazwiska: J. Krupa, M. Janicki, W. Szczepaniak, J. Popiel, W. Kozak, B. Kośmider. - Na tym transparencie wymienieni zostali tylko najważniejsi małopolscy dygnitarze koalicji PO i PSL, dla których pan Majchrowski utworzył dobrze opłacane synekury - wyjaśniła Monika Bętkowska. - Przed niespełna rokiem krakowskie media wspominały o 200 stanowiskach dla osób związanych z PO, nie wiemy do dzisiaj, jaka jest rzeczywista liczba - dodała.

Monika Bętkowska poinformowała na koniec: - W najbliższych dniach skieruję oficjalne pismo do prezydenta Krakowa z żądaniem ujawnienia kompletnej listy osób (wraz z wysokością wynagrodzeń) zatrudnionych przez niego w ramach wywiązania się z umowy zawartej z panem Grzegorzem Schetyną.

Do akcji Moniki Bętkowskiej odniósł się prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. - Powinna spojrzeć na przykłady ze swojej partii politycznej, która robi pewne działania – skomentował prezydent Majchrowski. O zatrudnionych osobach wywodzących się z koalicji PO - PSL powiedział: - To są ludzie, którzy zostali wyrzuceni, bez zastanawiania się nawet przez chwilę nad niczym. Stało się tak, bo to były decyzje polityczne. To są ludzie, których znam i objęli pewne stanowiska, tylko w materii, na jakiej się znają. Na żadnych decydujących, kierowniczych stanowiskach w spółkach nikogo z nich nie zatrudniłem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski