Kraków. Wodny plac zabaw w parku Jordana. Co z brakiem toalet i brudną sadzawką? ZZM odpowiada

Ewa Wacławowicz
Ewa Wacławowicz
Wodny plac zabaw w parku Jordana wraz z przylegającą sadzawką
Wodny plac zabaw w parku Jordana wraz z przylegającą sadzawką Ewa Wacławowicz
W czerwcu br., po blisko 5 latach starań urzędników z ZZM, udało się w końcu otworzyć wodny plac zabaw w parku Jordana. Inwestycja do tanich nie należała, bo wykonawca zażyczył sobie za jej realizację 10,2 mln złotych. W tej cenie, jak mówi ZZM, mieści się też przebudowa amfiteatru, remont sadzawki oraz „Rewitalizacja parku Jordana – etap 1 ścieżka zdrowia”. Choć atrakcja jest czynna i tłumnie uczęszczana przez młodych krakowian, brakuje w jej otoczeniu porządnych toalet. To jednak nie jest jedyny problem, na jaki zwracają uwagę mieszkańcy miasta...

FLESZ - Bezpieczeństwo nad wodą. To musisz wiedzieć!

Krakowianie zdenerwowani piszą, że wodny plac zabaw jest po pierwsze za mały, a po drugie, że niektóre dzieci kąpią się w brudnej sadzawce okalającej nową atrakcję. W połowie lipca udaliśmy się więc do parku Jordana, by przyjrzeć się tej sytuacji. Po dotarciu na miejsce, pierwszą rzeczą, jaka rzuciła nam się w oczy, był biało-niebieski, obdrapany i zaniedbany budynek Bajlandii, która w tym miejscu pełni funkcję sklepiku z goframi i napojami. Po prawej stronie budynku widzimy z kolei mały plac zabaw, który niczym szczególnym się nie wyróżnia, a i nie widać, by był jakoś szczególnie przez młodych krakowian uczęszczany. Niewątpliwie najtłumniej obleganą przez dzieci atrakcją jest właśnie wodny plac zabaw oraz okalająca go sadzawka. W pobliżu stoi również pojedynczy toi toi oraz dwie przebieralnie z prysznicami, na których znajdziemy regulamin obiektu.

Czy wszystko jest tak jak należy? Wszelkie urządzenia przeznaczone do wodnej zabawy były czynne, w powietrzu wyczuwalny był również chlor, co jest potwierdzeniem tego, że woda w niecce jest czyszczona i bezpieczna dla uczestników. Od urzędników z ZZM wiemy również, że powierzchnia, na której bawią się dzieci, jest wyłożona warstwą EPDM, co zabezpiecza przed poślizgiem. Czy Wodny Plac Zabaw faktycznie jest za mały? Jeśli zaczęlibyśmy go porównywać z istniejącą tu od lat sadzawką to może się taki wydawać. Jednak przy wielkości 200m2 jest on w stanie pomieścić około 40 uczestników wodnych zabaw, co wydaje się wystarczające. Szczególnie mając na względzie ciągłą rotację najmłodszych.

Przyjrzeliśmy się również sadzawce. W tym przypadku należy z całą pewnością stwierdzić, że w momencie naszej wizji lokalnej woda miała zielonkawy kolor, wydzielała nieprzyjemny zapach i pływały w niej rozmaite śmieci (ptasie pióra, zbutwiałe liście itd.). Nie przeszkodziło to jednak licznej grupce dzieci i młodzieży zażywać w niej ochłody. Część mieszkańców ma problem z ustaleniem tego, czy w sadzawce obowiązuje zakaz kąpieli czy nie, dlatego to również sprawdziliśmy. Z naszych ustaleń wynika, że tuż przy sadzawce jest tabliczka, a widniejące na niej zakazy dotyczą: dokarmiania ptaków, wprowadzania psów i... właśnie wchodzenia do wody. Powyżej znajdziemy również wyraźny znak zakazu kąpieli. Dodatkowy zakaz umieszczony został w regulaminie wodnego placu zabaw. Jak udało nam się dowiedzieć w Zarządzie Zieleni Miejskiej:

- Woda jest badana pod kątem bakterii coli oraz enterokoków. Woda w obiegu zamkniętym filtrowana jest przez dwa filtry piaskowe, ponadto stosowane są dodatkowo basenowe preparaty chemiczne. Nie jest to jednak zbiornik mający spełniać rolę basenu, o czym informuje zakaz kąpieli. Taki standard utrzymywany jest na wodnym placu zabaw – informuje nas Aleksandra Mikolaszek.

Kluczowy problem: co z toaletami?

Kwestią zaś najczęściej podnoszoną przez mieszkańców jest brak toalet w pobliżu atrakcji. Podobno Bajlandia miała udostępnić swoją, ale, jak się dowiedzieliśmy, nic z tego nie będzie. Budynek idzie do remontu w tym roku, w związku z czym za potrzebą trzeba chodzić do najbliższego toi toi'a albo... pod krzaczek. Jak mówi nam Aleksandra Mikolaszek z Zarządu Zieleni Miejskiej, trwa przygotowywanie koncepcji zagospodarowania budynków znajdujących się na terenie parku.

- Tutejsza jednostka będzie rozważać możliwość udostępnienia dodatkowej toalety na terenie parku – dodaje.

Rodzice, z którymi udało nam się porozmawiać na miejscu tłumaczą, że jak na razie jedyne dostępne toalety mieszczą się przy wejściu od ulicy Reymonta, przy bramie od ulicy Ingardena oraz na Błoniach od al. 3 maja na wysokości wejścia do Parku. Jak mówią, nie ukrywając wzburzenia, nie są w stanie zrozumieć, jak zdaniem urzędników dziecko w wieku 2-5 lat przekonać do tego, by wytrzymało drogę do toalety, która wiedzie przez pół parku. Inni dodają, że absurdem jest ustawienie w tak licznie obleganym miejscu jednego czy nawet dwóch toi toi'ów, gdzie często z racji zbyt długiego czasu oczekiwania w kolejce widzi się dzieci i tak sikające wprost do sadzawki czy załatwiające potrzeby w przebieralni.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Wodny plac zabaw w parku Jordana. Co z brakiem toalet i brudną sadzawką? ZZM odpowiada - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie