Kraków wydał ponad 90 tysięcy na spot do internetu i reklamuje się pokazując pomnik... Lenina. Po co?

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Jan Hubrich / Polskapresse
Udostępnij:
Przy okazji finałowej gali konkursu na Zieloną Stolicę Europy w mediach społecznościowych pojawił się filmik promocyjny Krakowa. Portal Krowoderska.pl ujawnia, że miasto zapłaciło za tę produkcję trwającą 29 sekund ponad... 90 tysięcy złotych. Po co?

Portal zadaje pytania o sensowność wydania takiej kwoty na taką produkcję (film powyżej) i zwraca uwagę na kluczowe kwestie.

"Pytanie czy dużo, czy mało, to nie jedyna kwestia, która przyświeca naszemu cyklowi o wydatkach krakowskiego samorządu. Druga i ważniejsza to pytanie “po co”? Zadałem je urzędowi odnośnie spotu, ale ten najpewniej nie wie, bo nie odpowiedział. Nie dziwię się, bo sprawę trudno jest mi zrozumieć z kilku powodów" - pisze autor materiału, zwracając uwagę m.in. na fakt, że "magistrat wydaje setki tysięcy złotych rocznie na własną telewizję. Czy nie ma tam osób, które byłyby w stanie przygotować atrakcyjne 30-sekundowe wideo do internetu? Jeżeli nie ma i trzeba takie rzeczy zamawiać na zewnątrz, to może czas tę urzędową telewizję zamknąć?".

- Telewizja kraków.pl jest telewizją realizującą materiały newsowe. Urząd nie dysponuje odpowiednim zapleczem filmowym potrzebnym do realizacji tego typu spotów - wyjaśnia Monika Chylaszek, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa, rzeczniczka prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Zwróciliśmy się do magistratu z pytaniami, jaki był cel stworzenia takiego spotu i okoliczności wybrania wykonawcy. Zapytaliśmy też, dlaczego we fragmencie spotu dotyczącym promocji Krakowa jako miasta historycznego zaprezentowano pomnik Włodzimierza Lenina, który stał na placu Centralnym w Nowej Hucie, ale w przeszłości - w efekcie protestów krakowian został usunięty w 1989 r. (W 1992 roku pomnik sprzedano za 226,1 mln zł szwedzkiemu milionerowi Bengtowi Erlandssonowi, który umieścił go w swoim westernowym parku rozrywki High Chapparal w miejscowości Värnamo pod Sztokholmem).

- Spot filmowy jest nieodłącznym elementem każdej kampanii. Był przeznaczony do emisji w Internecie oraz innych nośnikach elektronicznych. Miał na celu promocję wizerunkową Krakowa w ramach prowadzonej kampanii turystycznej „A Ty? Co widzisz w Krakowie?” - zaznacza Monika Chylaszek.

W ramach przygotowania spotu miasto wysłało zapytania ofertowe do 3 wykonawców. Umowę podpisano z firmą Re:view. Monika Chylaszek informuje, że za dwa spoty reklamowe (30 sekund i 60 sekund) w języku polskim i angielskim miasto zapłaciło 92 902 zł.

- Scenariusz jest autorskim dziełem realizatora spotu zaakceptowanym przez zamawiającego - wyjaśnia Monika Chylaszek. - Każde z przywołanych w spocie haseł – przestrzeń, emocje, uczta, miłość i historia są niejednoznaczne. Sugerują, że dla każdego mogą znaczyć coś innego. Pod hasłem historia kryją się nie tylko współczesne ujęcia zabytków, czy eksponatów muzealnych, ale wykorzystano też zdjęcia archiwalne. Tym bardziej, że podkreślają one rolę Nowej Huty - dzielnicy Krakowa, której budowa miała podłoże polityczne, a ostatecznie stała się kolebką Solidarności w Hucie im. Lenina oraz cenną architektonicznie częścią miasta - dodaje.

Skontaktowaliśmy się także z wykonawcą reklamowego materiału. - Cieszymy się, że udało się nam zrealizować spot, który zobaczyło co najmniej 600 tysięcy osób. Tyle wyświetleń zliczyliśmy na dostępnych platformach internetowych, a przecież wiadomo, że miasto wykorzystywało film przy innych okazjach. Tak było też w przypadku gali na Zieloną Stolicę Europy – mówi Rafał Romanowski z firmy Re:view.

Zaznacza, że spot powstał w ramach kampanii turystycznej „A Ty? Co widzisz w Krakowie?”. - Zlecono nam spot 60-sekundowy i zrobienie 30-sekundowego skrótu. Ostatecznie podstawowy spot trwa 85 sekund, bowiem nie dało się wszystkiego zrobić w krótszym czasie, ale to nie oznacza, że miasto musiało zapłacić za to drożej. Kwota jaką otrzymaliśmy w 95 procentach pochłonęła koszty produkcji – wyjaśnia Rafał Romanowski. - W scenariuszu staraliśmy się pokazać cały potencjał Krakowa, w tym historyczny. Są więc tam sceny przedstawiające zabytki, ale też nawiązujące do okresu PRL-u, stąd Nowa Huta i pomnik Lenina, który tam stał, jest częścią historii tego miejsca – dodaje.

Monika Chylaszek informuje też, że spot jest wykorzystywany w miejskich mediach społecznościowych – Facebook, Instagram, YouTube. - Był emitowany przed każdym seansem w ramach akcji Kino na leżakach ( 80 pokazów w 35 miastach Polski). Był wyświetlany u partnerów kampanii – Małopolska Organizacja Turystyczna, Zamek Królewski na Wawelu, RMF FM (strona www i media społecznościowe) a także podczas programu „Dzień dobry TVN” i na portalu Interia.pl . Spot był emitowany na stronach internetowych mediów zaangażowanych w kampanię. Był również wykorzystywany w ramach cross promocji z Trójmiastem - wylicza rzeczniczka prezydenta. - Jest też przekazywany do wykorzystania partnerom miasta, który np. podczas organizowania własnych wydarzeń w naszym mieście chcą wzbogacić swoje prezentacje także o spot promujący Kraków. Mogą z niego też korzystać przedstawiciele krakowskiej branży turystycznej - dodaje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków wydał ponad 90 tysięcy na spot do internetu i reklamuje się pokazując pomnik... Lenina. Po co? - Gazeta Krakowska

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

:D
" "Pytanie czy dużo, czy mało, to nie jedyna kwestia, która przyświeca naszemu cyklowi o wydatkach krakowskiego samorządu. Druga i ważniejsza to pytanie “po co”? Zadałem je urzędowi odnośnie spotu, ale ten najpewniej nie wie, bo nie odpowiedział."

-- Powiedz mi: po co jest ten miś?

-- No właśnie: po co?

-- Otóż to! Nikt nie wie, więc nie musisz się martwić, że ktokolwiek zapyta.

A tutaj -- masz ci los -- jakiś "dociekliwy" się trafił i JEDNAK usiłuje się dopytywać...
Z
Zbigniew Rusek
Nowa Huta powinna być jednak odrębnym miastem, gdyż Kraków jest za duży.
a
amenhotep subito !
A krowy na balkonie, kury w wannie, oraz ogniska z parkietu na trawniku też są w tym spocie ? Jeśli tak to było warto !
G
Gość
Dziękujemy Pani Chylaszek za taką 'promocję Leninem'. To jest jak naplucie krakowianom w twarz. Powinna wylecieć na zbity p...
T
Tępy Wsion
8 grudnia, 14:50, Tfu śmiecie:

90 000 zł, tule prawie zarabiają w miesiax propagandysta w kur wizji.

wiesz, no musi tylke zarabiac bo nie wiadomo kiedy znów pracę dostanie

Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie