Krakowscy seniorzy tracą oszczędności życia. Apele policji o zachowanie ostrożności nic nie dają. Oszuści nie mają litości

Marcin Banasik
Marcin Banasik
pixabay
Kilka dni temu jedna z krakowskich seniorek po telefonie od fałszywego funkcjonariusza Centralnego Biura Antykorupcyjnego przelała na wskazane konto 150 000 złotych. W czwartek 29 września inna seniorka przekazała oszustom 40 000 złotych. Pomimo licznych apeli ze strony krakowskich policjantów seniorzy nadal padają ofiarami oszustów działających pod legendą „wnuczka” czy „policjanta”.

Studiowanie w Polsce jest coraz droższe. Ekspert wyjaśnia powody

27 września br. do 58-letniej kobiety zamieszkującej w centrum Krakowa zadzwonił mężczyzna podający się za funkcjonariusza Centralnego Biura Antykorupcyjnego, twierdząc, że pieniądze znajdujące się na jej koncie bankowym są zagrożone. Fałszywy urzędnik nakazał kobiecie, aby jak najszybciej przelała pieniądza na wskazane przez niego konto, twierdząc, że tam będą bezpieczne. Nieświadoma zagrożenia 58-latka przekazała oszustom 150 000 złotych. Na tym kontakt z fałszywym funkcjonariuszem się urwał pomimo zapewnień, że po wyjaśnieniu sprawy kobieta szybko odzyska swoje pieniądze.

- W czwartek 29 września natomiast w godzinach popołudniowych do 75-letniej seniorki z Nowej Huty na telefon stacjonarny zadzwonił mężczyzna, podający się za policjanta twierdząc, że wnuk kobiety spowodował wypadek samochodowy i w celu uniknięcia kary i załatwienia sprawy polubownie musi ona zapłacić 120 000 poszkodowanej osobie. Seniorka poinformowała, że posiada jedynie 40 000 złotych i taką sumę jest w stanie przekazać. Fałszywy policjant przystał na propozycje seniorki, która przekazała oszczędności osobie, która zjawiła się pod drzwiami jej mieszkania. Kiedy kobieta zorientowała się, że padła ofiarą oszustów, wówczas powiadomiła prawdziwych policjantów - mówi Sebastian Geń, rzecznik małopolskiej policji.

Policja apeluje o ostrożność i ograniczone zaufanie do osób, które słyszymy w słuchawce naszych telefonów. Pamiętajmy, że nasi współrozmówcy mogą podać się za każdego – współmałżonka, dziecko, wnuka, urzędnika, policjanta czy pracownika banku. Kiedy telefonująca do nas osoba opowiada niecodzienną, wręcz sensacyjną historię, wywiera presję czasu, nie pozwala przerwać rozmowy, pyta o nasze oszczędności i/lub prosi o pożyczkę, najlepiej się rozłączmy i natychmiast zadzwońmy na Policję. Nigdy i pod żadnym pozorem nie przekazujmy naszych pieniędzy oraz kosztowności osobom, których nie znamy czy rzekomym urzędnikom. Policjanci nigdy nie przyjmują kaucji (takowa wpłacana jest przez strony na konto sądu) i nie biorą pieniędzy „pod ochronę” . Uważajmy, nie dajmy szansy oszustom!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Krakowscy seniorzy tracą oszczędności życia. Apele policji o zachowanie ostrożności nic nie dają. Oszuści nie mają litości - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie