MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Krakowski Oddział IPN i Dziennik Polski przypominają: Pułkownik Niepokólczycki - legenda AK i WIN

Michał Wenklar
IPN
50 lat temu, 11 czerwca 1974 r., zmarł płk Franciszek Niepokólczycki „Franek”, „Teodor”, „Żejmian”, „Halny”, jedna z najważniejszych postaci ZWZ-AK i powojennego podziemia niepodległościowego.

Pierwsze boje

Urodził się na początku XX w. w Żytomierzu. To miasto nad Teterwą było jednym z głównych ośrodków polskości na dalszej Ukrainie, na wschód od Zbrucza. Młody Niepokólczycki uczęszczał do Gimnazjum Polskiej Macierzy Szkolnej, a maturę zdał w 1919 r. w rosyjskim Gimnazjum nr 3. Jednocześnie szybko rozpoczął działalność niepodległościową w Polskiej Organizacji Wojskowej. Mając osiemnaście, dziewiętnaście lat przeżywał burzliwe chwile jako dywersant, wywiadowca, a w końcu komendant Okręgu POW w Żytomierzu. Znalazł się nawet w areszcie Czeki, z którego szczęśliwie zbiegł. Walczył potem w wojnie polsko-bolszewickiej, m.in. jako zastępca dowódcy polskiego oddziału partyzanckiego.

Po doświadczeniach peowiackich i wojny polsko-bolszewickiej wybrał w wolnej już, Drugiej Rzeczypospolitej, karierę oficera zawodowego. Ukończywszy Centralną Szkołę Podoficerów Piechoty w Grudziądzu i półroczną praktykę w jednym z pułków piechoty, został przydzielony do 10 pułku saperów. Z tą bronią – saperów – był później związany jako żołnierz i oficer, ta specjalizacja okazała się szczególnie przydatna w walce podziemnej. Od 1925 do 1938 r. służył w 3. baonie saperów wileńskich. Był też oficerem do spraw wyszkolenia w Centrum Wyszkolenia Saperów w Modlinie. W 1939 r. – już w stopniu majora – został przydzielony do Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych, służył w sztabie szefa Departamentu Artylerii i przyszłego dowódcy Armii „Modlin” gen. Emila Przedrzymirskiego-Krukowicza.

Druga wojna

Od sierpnia 1939 r. dowodził 60. baonem saperów w ramach Armii „Modlin”. Z nim walczył w na początku kampanii wrześniowej, a od 15 września uczestniczył w obronie Warszawy. Był jednym z pierwszych oficerów, którzy pod wodzą gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego zaczęli tworzyć Służbę Zwycięstwu Polski, ogólnokrajową organizację konspiracyjną „na wzór POW”, jak pisano w jej pierwszych dokumentach.

W SZP mjr Niepokólczycki służył w Oddziale III, operacyjnym, Dowództwa Głównego, jako szef Sztabu Dywersji (Referat III C), a jednocześnie szef Wydziału Saperów. Gdy na bazie SZP gen. Władysław Sikorski powołał Związek Walki Zbrojnej, mjr Niepokólczycki dalej pełnił te same funkcje – już w Komendzie ZWZ.

Założenia ZWZ nie stawiały bezpośrednich działań zbrojnych na pierwszym miejscu. Celem ostatecznym miało być wywołane w odpowiednim momencie powstanie powszechne. Do tego czasu należało się przede wszystkim szkolić, rozbudowywać strukturę, szykować plany późniejszych operacji. W pierwszej instrukcji polecającej gen. Stefanowi Roweckiemu tworzenie w kraju ZWZ pisano wprost: „Rząd Polski nie dopuszcza na razie żadnej akcji zbrojnej na terenie Kraju, ponieważ cel polityczny takiej akcji w obecnym okresie przedstawia się niejasno, a po drugie […] akcja zbrojna wypadłaby prawdopodobnie słabo. Efekt […] nie stałby w żadnym stosunku do represji, jakie akcja podobna musiałaby ściągnąć na Kraj”. Ale wiosną 1940 r. zorientowano się, że konieczne jest wzmożenie działań o charakterze dywersyjnym, które na tym etapie wojny szkodziłyby Niemcom, a jednocześnie podtrzymywały ducha oporu w społeczeństwie. Kierujący Sztabem Dywersji mjr Niepokólczycki był naturalnym kandydatem na szefa powołanego wówczas Związku Odwetu.

Związek Odwetu przeprowadzał sabotaże w przemyśle wojennym, transporcie, czy na liniach łączności, a także akcje bojowe – uwalnianie więźniów, likwidowanie konfidentów, akcje odwetowe. Jedną z najgłośniejszych akcji Związku Odwetu była ta określona krypt. „Wieniec”. W nocy z 7 na 8 października 1942 r. dywersanci AK przeprowadzili skoordynowany atak na linie kolejowe prowadzące do Warszawy, praktycznie odcinając ją komunikacyjnie. Była to wyjątkowa demonstracja możliwości podziemia. Niepokólczycki – awansowany w listopadzie 1941 r. na podpułkownika – jako kierownik Wydziału Saperów odpowiadał też m.in. za organizację środków do walki dywersyjnej, głównie materiałów wybuchowych. Zorganizował w Wydziale odpowiednie biura – Studiów Środków Walki Sabotażowo-Dywersyjnej oraz Badań Technicznych.

Oprócz Związku Odwetu funkcjonowało w ramach ZWZ, a później AK, kilka jeszcze struktur zaangażowanych w bezpośrednie działania dywersyjne. Na dalekich Kresach walczyli żołnierze „Wachlarza”, akcje odwetowe przeprowadzała Organizacja Specjalnych Akcji „Osa”. Na przełomie 1942 i 1943 r. postanowiono wzmóc skalę dywersji i powołać nową formację odpowiedzialną za tę sferę działalności – Kierownictwo Dywersji, czyli Kedyw. Komendantem Kedywu mianowano gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, a dotychczasowy szef Związku Odwetu ppłk Niepokólczycki został jego zastępcą. Wśród wielu akcji, które koordynował, znalazła się również pomoc dla żydowskich bojowników w czasie powstania w warszawskim getcie, co być może wywarło wpływ na jego późniejsze losy.

Podczas Powstania Warszawskiego ppłk Niepokólczycki przebywał na Śródmieściu, kierował produkcją materiałów wybuchowych, granatów, butelek zapalających. Po zakończeniu walk powstańczych dostał się do niewoli i został wywieziony do oflagu w Woldenbergu. Po wyzwoleniu obozu w styczniu 1945 r. przedostał się z powrotem do Polski.

Dalej w podziemiu

Niepokólczycki znalazł się w gronie byłych oficerów Komendy Głównej AK, którzy zdecydowali się wziąć na siebie odpowiedzialność za losy poakowskiej konspiracji. Gdy w maju 1945 r. powstaje Delegatura Sił Zbrojnych na Kraj, płk Niepokólczycki zostaje zastępcą komendanta Obszaru Południowego tej organizacji, płk. Antoniego Sanojcy „Cisa”. Do pracy konspiracyjnej pozyskał m.in. kadry Brygad Wywiadowczych – specjalnej struktury funkcjonującej wcześniej w ramach tzw. administracji zmilitaryzowanej AK, czyli „Teczki”.

We wrześniu 1945 r. DSZ została zastąpiona przez Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Zgodnie z intencjami twórcy i pierwszego prezesa WiN, płk. Jana Rzepeckiego „Ożoga”, miała to być organizacja bardziej polityczna niż wojskowa. Przyjmowała założenie, że losy Polski rozstrzygną się w kraju, bez udziału władz na uchodźstwie. Płk Niepokólczycki w WiN dalej pełnił rolę zastępcy „Cisa”. Wkrótce jednak nastąpiło rozbicie I Zarządu Głównego, zarówno Rzepecki, jak i Sanojca zostali aresztowani. W tej sytuacji, w listopadzie 1945 r., płk Niepokólczycki stanął na czele II Zarządu Głównego WiN. Centrum kierowania organizacją przesunęło się wówczas na południe kraju. Nowy prezes wycofał się z wcześniejszych stwierdzeń o utracie przez Rząd RP na Uchodźstwie racji bytu. Wysłał na Zachód emisariuszy, którzy następnie uruchomili w Londynie Delegaturę Zagraniczną WiN. Odbudowano sieć łączności z krajem, umożliwiono przerzut pieniędzy do Polski.

Dziesięć miesięcy rządów Niepokólczyckiego to apogeum działalności WiN. W tym czasie zorganizowano największe akcje propagandowe, m.in. przed tzw. referendum ludowym, rozbudowano też wywiad. II Zarząd Główny nawiązał kontakty z PSL, a także z ambasadorami państw zachodnich w Warszawie. Na Zachód przekazano „Memoriał do Rady Bezpieczeństwa ONZ”, mający poinformować światową opinię o sytuacji w Polsce.

Niestety, w sierpniu 1946 r. nastąpiła wsypa, która doprowadziła UB do kierownictwa II Zarządu. Płk Niepokólczycki został aresztowany 22 października 1946 r. w Zabrzu. Niecały rok później, w sierpniu i wrześniu 1947 r., odbywał się tzw. proces krakowski. Był to pokazowy proces, na którym sądzono działaczy II Zarządu Głównego WiN oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego, ze Stanisławem Mierzwą na czele. Od nazwisk głównych oskarżonych nazywano go też procesem Niepokólczyckiego i Mierzwy.
Był to w istocie propagandowy spektakl, przygotowany przez Józefa Różańskiego z Departamentu Śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Akt oskarżenia został opracowany – jak później wyjawił Józef Światło, zbiegły na Zachód funkcjonariusz UB – przez partyjnego ideologa Romana Werfla. Miał to być „sąd nad obozem reakcji polskiej” – podsumowywał Światło. Płk Niepokólczycki nie zgodził się zagrać szykowanej mu roli, nie kajał się, bronił swojego stanowiska, nie wchodząc jednak w szersze spory z oskarżycielem. Zeznawał tak, by nie obciążać swoich współpracowników i podwładnych. W ostatnim słowie nie prosił o łaskę, tylko o sprawiedliwy wyrok.

Zapadło osiem wyroków śmierci, w tym na płk. Niepokólczyckiego. Nie został jednak stracony, jego wyrok złagodzono do dożywocia. Niektórzy domniemają, że zadecydowała o tym kierowana przez Niepokólczyckiego akcja pomocy AK dla powstańców w getcie, na co szczególnie miał zwrócić uwagę Różański, ubek żydowskiego pochodzenia. Wyrok wykonano na trzech innych skazańcach z II Zarządu Głównego WiN. Zamordowano symbolizujących łączność Zrzeszenia z piłsudczykowską II Rzeczpospolitą doradców politycznych – Józefa Ostafina i Alojzego Kaczmarczyka oraz kierownika skierowanej do żołnierzy akcji „Ż”, Waleriana Tumanowicza.

Karę płk Niepokólczycki odbywał we Wronkach i Szczecinie. Więzienie opuścił dopiero po październikowej odwilży, w grudniu 1956 r. Miał wówczas 56 lat. Nie prosił o rehabilitację. Mieszkał w Milanówku i Brwinowie, pracował na stanowiskach daleko poniżej swoich kwalifikacji – m.in. w Spółdzielni Pracy „Technomontaż”, czy w Spółdzielni Inwalidów i Emerytów Kolejowych. Utrzymywał kontakty z dawnymi towarzyszami broni, a jednocześnie był stale inwigilowany przez SB. Przeżył cały okres gomułkowski i niemal połowę dekady Gierka. Zmarł 11 czerwca 1974 r. w Warszawie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Krakowski Oddział IPN i Dziennik Polski przypominają: Pułkownik Niepokólczycki - legenda AK i WIN - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski