Krakowski smog wciąż straszny, ale nie aż tak bardzo jak w telefonie

Paulina SzymczewskaZaktualizowano 
Aplikacja informująca o stężeniach zanieczyszczeń powietrza (m.in. tlenków azotu) w Krakowie
Aplikacja informująca o stężeniach zanieczyszczeń powietrza (m.in. tlenków azotu) w Krakowie FOT. ADAM WOJNAR
Powietrze. Sprawdzasz na swym smarftonie dane o zanieczyszczeniu powietrza? Nie wpadaj w panikę, gdy zobaczysz wyniki pomiarów.

Krakowianie, którzy w swoich smart­fonach korzystają z aplikacji pokazującej aktualne stężenia zanieczyszczeń w powietrzu, mogli się wczoraj nieźle przestraszyć.

Wyświetlała ona bowiem informacje, że poziom tlenków azotu w centrum miasta sięgnął aż ponad 1400 procent normy. Specjaliści z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) uspokajają jednak, że – owszem – obecnie jakości powietrza w Krakowie daleko do ideału, ale nie jest aż tak źle, jak zdają się to sugerować prezentowane w aplikacji dane.

Przestrzegają jednocześnie, by podchodzić do tych danych z dystansem.

– Nie odpowiadamy za działanie tej aplikacji. W mojej ocenie niektóre dane nie są tam prezentowane w sposób poprawny – uważa wojewódzki inspektor ochrony środowiska Paweł Ciećko. – Efekt jest taki, że ludzie niepotrzebnie wpadają w panikę – dodaje Barbara Pająk, naczelniczka działu monito­ringu w krakowskim WIOŚ.

Niepokojące dane z aplikacji

Przypomnijmy, w Krakowie działają trzy stałe, automatyczne stacje mo­ni­toringu powietrza. Dwie z nich – zlokalizowane na Kurdwanowie i w Nowej Hucie – mierzą „zwykłe” zanieczyszczenia bytowe, czyli pochodzące z gospodarstw domowych. Natomiast trzecia stoi na al. Krasińskiego i jest stacją typowo komunikacyjną, czyli bada poziom zanieczyszczeń z aut itp.

Wszystkie trzy stacje pracują 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Wyniki pomiarów są publikowane na bieżąco na stronie internetowej WIOŚ. Z tychże wyników korzysta również aplikacja SmokSmog, współtworzona i polecana m.in. przez Krakowski Alarm Smo­go­wy.

Dzięki niej posiadacze smart­fonów mogą cały czas śledzić aktualne stężenia zanieczyszczeń w powietrzu. Kłopot jednak w tym, że sposób, w jaki wyniki pomiarów są interpretowane w tej aplikacji, może budzić wątpliwości – zwłaszcza gdy chodzi o wspomniane tlenki azotu, których źródłem jest komunikacja (powstają one głównie w wyniku spalania benzyny, ropy).

Otóż stacja pomiarowa na Alejach wczoraj przed południem wskazywała stężenie tlenków azotu w powietrzu na poziomie od ok. 300 do ponad 600 jednostek. W aplikacji SmokSmog można było przeczytać niepokojącą informację o kilkunastokrotnym przekroczeniu normy, która wynosi 30 jednostek.

Norma dla roślin, a nie ludzi

I tu właśnie – jak tłumaczą specjaliści z WIOŚ – tkwi błąd w interpretacji wyników pomiarów. Owszem, istnieje norma dla tlenków azotu – 30 jednostek, ale po pierwsze, jest to norma roczna (dla takiego okresu uśrednia się wyniki pomiarów), a po drugie, nie dotyczy ona ludzi, lecz – jak mówią przepisy – określa tylko „poziom dopuszczalny ze względu na ochronę roślin”. – Dla tlenków azotu nie ma „ludzkich” norm, bo są to związki nietrwałe, przejściowe. Stacje monitoringu mierzą ich poziom tylko po to, by uzyskać dane dotyczące stężenia dwutlenku azotu – tłumaczy Barbara Pająk.

A dwutlenek azotu – w odróżnieniu od nietrwałych tlenków – jest już gazem szkodliwym dla zdrowia: silnie toksycznym, drażniącym drogi oddechowe (może powodować astmę, alergie, a nawet raka). Dopuszczalna norma godzinna dla dwutlenku azotu wynosi 200 jednostek i w Krakowie jej przekroczenia praktycznie się nie zdarzają (występują natomiast przekroczenia normy rocznej wynoszącej 40 jednostek, ale tylko na Alejach).

– Jak widać, interpretacja wyników ze stacji pomiarowych jest bardzo ważna. Trzeba ją robić właściwie, bo inaczej wprowadza się ludzi w błąd i niepotrzebnie ich straszy – zwraca uwagę przedstawicielka WIOŚ. I dodaje, że w aplikacji ostrzegającej przed smogiem powinny być podawane dane o tych zanieczyszczeniach, dla których są ustalone normy.

WIOŚ zmienia system

Krakowianie, którzy na bieżąco śledzą dane o zanieczyszczeniu powietrza – czy to w aplikacji, czy to na stronie internetowej Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska – powinni na razie z ostrożnością interpretować publikowane wyniki pomiarów.

Od sty­cznia trwają bowiem prace przy zmianie systemu informatycznego WIOŚ, obsługującego monitoring powietrza. Wszystkie stacje pomiarowe pracują wprawdzie normalnie, ale okresowo mogą występować przerwy w wyświetlaniu danych w internecie.

– Nasz sprzęt komputerowy był już wysłużony, zdarzały się awarie, kłopoty z łącznością itp. Teraz wymieniamy go na nowy. Zmieni się też oprogramowanie – mówi Mirosław Banaczkowski, kierownik pracowni pomiarów automatycznych WIOŚ.

Nowy system będzie działał dużo sprawniej. Na zmianach zyskają też mieszkańcy: strona in­ternetowa z informacjami o jakości powietrza będzie dużo bardziej czytelna, prostsza, przejrzysta. Zostanie m.in. odświeżony sposób prezentacji wykresów, co pozwoli na łatwiejszą interpretację informacji o aktualnych stężeniach zanieczyszczeń itp.

– Prace związane z wdrażaniem nowego systemu są już na ukończeniu. Nowa strona internetowa ma zostać uruchomiona jeszcze w tym miesiącu – zapowiada Mirosław Banaczkowski.

***

W poniedziałek opublikujemy wyniki pomiarów zanieczyszczenia powietrza w krakowskich dzielnicach, które wykonali nasi reporterzy przy pomocy przenośnych pyłomierzy. Urządzenia te wypożyczyliśmy od Krakowskiego Alarmu Smogowego.

BIEG ANTYSMOGOWY

W niedzielę rusza I Krakowski Bieg Anty­smogowy. Jego uczestnicy wystartują o godz. 10 z placu na Groblach, w tym miejscu została wyznaczona także meta. Do przebiegnięcia jest 4,5-kilometrowa pętla na Starym Mieście, w pobliżu m.in. Wawelu, Plant, przez Bramę Floriańską, Rynek Główny i ul. Grodzką.

Udział w tej sportowej, antysmogowej manifestacji zapowiedziało około tysiąc osób. Wśród nich znajdą się m.in. pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.

Zawodnicy tej miejskiej spółki będą mieli na koszulkach logo MPEC oraz hasło „pogoń piec” wraz z grafiką w postaci przekreślonego pieca. W tym biegu nie ma ani medali, ani mierzenia czasu, ani sponsorów. Jego jedynym celem jest wygonienie smogu z Krakowa.

(AM)
paulina.szymczewska@dziennik.krakow.pl

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Materiał oryginalny: Krakowski smog wciąż straszny, ale nie aż tak bardzo jak w telefonie - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
t
tratata

Niby dlaczego "nie jest tak, jak pokazują dane"? A co z sondażami dla partii?- też nie są jest "tak, jak pokazują"?

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3