Krakowski szpital chciał sprzedać respiratory w szczycie pandemii. "Nie było chętnych"

Arkadiusz Maciejowski
Arkadiusz Maciejowski
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
M.in. takie respiratory zostały wystawione na sprzedaż SU
Nie było chętnych na zakup respiratorów, które chciał sprzedać Szpital Uniwersytecki w Krakowie. Decyzja placówki o wystawieniu ich na sprzedaż była o tyle zaskakująca, że w Polsce zaczyna brakować tego typu urządzeń, nierzadko ratujących życie. Szpital informował ponadto, że respiratory są sprawne technicznie. Dlaczego wobec tego zostały wystawione na sprzedaż? Przedstawiciele SU tłumaczyli, że... ich nie potrzebują.

FLESZ - Dilerzy aut mają problem, a wszystko przez nowe normy emisji spalin

Kwarantanna i izolacja domowa. Automat zadba o wszystko. Now...

Nie było chętnych na zakup respiratorów

- Nie mieliśmy żadnych ofert kupna tychże respiratorów. Obecnie trwa aktualizacja listy majątku trwałego, ponieważ poprzedni termin składania ofert upłynął 12 listopada - przekazała nam Maria Włodkowska, rzecznik prasowa Szpitala Uniwersyteckiego.

Chodzi o 22 takie urządzenia, które SU wystawił na sprzedaż. "Najmłodsze" urządzenie ma ponad 8 lat, a "najstarsze" - 14.

- Sprzedawany sprzęt medyczny (w tym respiratory) jest sprawny technicznie, ale z uwagi na wiek, stopień zużycia, awaryjność oraz małą dostępność części zamiennych został zakwalifikowany do sprzedaży - tłumaczyła rzeczniczka.

Czytaj także

Jej zdaniem - zgodnie z obowiązującymi przepisami - szpital nie może przekazywać sprzętu jednostkom, które borykają się z jego niedoborami.

Jesteśmy zobowiązani do przeprowadzenia procedury sprzedażowej - i taka jest prowadzona od lat przez szpital

- informowała Włodkowska.

- Pomimo obecnej sytuacji i problemów z brakiem respiratorów w kraju w innych placówkach, żaden ze szpitali nie złożył oferty kupna, czy nawet zapytania o możliwość nieodpłatnego przekazania urządzenia - kwitowała.

Szpital Uniwersytecki w Krakowie posiada obecnie 399 respiratorów, z czego ponad 250 w nowej siedzibie w Prokocimiu.

- Są to rezerwy całkowicie zabezpieczające zapotrzebowanie, a przede wszystkim wyczerpujące potencjał osobowy naszego szpitala. Wielokrotnie podkreślaliśmy i będziemy podkreślać, że respirator to jedynie maszyna, która sama niczego nie wyleczy. Do jej obsługi potrzebna jest wykwalifikowana, specjalistyczna kadra oraz specjalnie przygotowane stanowisko łóżkowe - i to w ich braku tkwi problem, a nie w ilości samego sprzętu - dodawała rzeczniczka.

"Za pomocą respiratora możemy wprowadzić oddech zastępczy"

O komentarz poprosiliśmy Tadeusza Wadasa, przewodniczącego Małopolskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Krakowie, który doskonale zna się na obsłudze respiratorów. - Aby ocenić sytuację, należałoby mieć wgląd do ekspertyzy technicznej tych urządzeń. Dopiero wtedy można by stwierdzić, czy nadają się do użycia i czy mogłyby pomóc chorym na COVID-19 - mówił nam Wadas. I tłumaczył, jak ważne są respiratory w leczeniu m.in. pacjentów z koronawirusem, który atakuje komórki płuc.

Czytaj także

Za pomocą respiratora możemy wprowadzić oddech zastępczy, jak i wspomagający u pacjenta, w zależności od tego, w jakim jest stanie zdrowotnym. O jego wprowadzeniu decyduje lekarz anestezjolog, który w razie konieczności intubuje chorego. Dzięki urządzeniu możemy monitorować stan utlenowania krwi. Wykonujemy w tym celu gazometrię

- skwitował Wadas.

Ceny wystawionych przez Szpital Uniwersytecki urządzeń wahały się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Koronawirus. Co zabrać na kwarantannę? Jakie zapasy żywności...

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Krakowski szpital chciał sprzedać respiratory w szczycie pandemii. "Nie było chętnych" - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Emeryr

Stare awaryjne brak części i ktoś jeszcze dziwi się że złomu nie da się sprzedac

t
tjk

Gdy księgowi biorą się za działanie szpitala to musi się to skończyć tak jak w przypadku Boeinga, zginie kupa, ludzi, firmę uziemią i będzie szukanie winnych nie tam gdzie trzeba.

Dodaj ogłoszenie