Krakowskie centrum wypędzonych

Krakowskie centrum wypędzonych

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Przy ul. Brackiej w Krakowie rozpoczyna jutro działalność Centrum Dokumentacji Przymusowych Migracji Polaków. Docelowo jego siedzibą ma być jeden z krakowskich fortów. Część dawnych zesłańców okrzyknęła nową instytucję "centrum wypędzeń Polaków."

PAMIĘĆ. Gehenna milionów Polaków brutalnie wysiedlonych z rodzinnych stron zostanie wreszcie należycie udokumentowana

To w pewnym stopniu odpowiedź na tworzone w Berlinie Centrum Przeciwko Wypędzeniom, które będzie się zajmować dokumentowaniem ucieczek i wysiedleń Niemców i innych narodowości w XX wieku, a także upamiętnianiem ofiar. Pomysłodawcy krakowskiej instytucji zwracają uwagę, że polscy politycy, naukowcy czy publicyści skupiali się dotąd na krytyce niemieckiego projektu i piętnowaniu udziału w jego realizacji takich osób, jak Erika Steinbach.

- Jednocześnie nie mamy w Polsce ani jednej publicznej instytucji, która - z dbałości o historyczną prawdę - zajmowałaby się dokumentowaniem i upamiętnianiem przymusowych wysiedleń Polaków. Najwyższy czas, by na poważnie zajęło się tym państwo - podkreśla dr Hubert Chudzio z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, dyrektor powstającej placówki.

Najwyższy czas przede wszystkim z tego powodu, że żyją jeszcze sybiracy, którzy najczęściej jako dzieci, wraz z milionami Polaków, doświadczyli cierpień zesłania. Niedawno minęła 70. rocznica wywózek Polaków na Syberię podczas II wojny światowej. Ostatni naoczni świadkowie tragedii mają już więc po 80 i więcej lat. - Trzeba jak najszybciej zebrać ich relacje - mówi dr Chudzio.

Formalnie Centrum Dokumentacji Przymusowych Migracji Polaków zostało powołane w styczniu przez rektora Uniwersytetu Pedagogicznego. Początkowo miało nosić nazwę Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń. Obecną nazwę zatwierdził Senat UP.

- Określenie "przymusowe migracje" łączy ze sobą wszystkie elementy odnoszące się do wypędzeń, przesiedleń, zsyłek czy deportacji - tłumaczy dr Chudzio. Niektórzy sugerują, że słowo "wypędzenia" winno się jednak znaleźć w nazwie. Niemieccy "wypędzeni" zawłaszczyli bowiem to pojęcie, tymczasem bardziej pasuje ono do Polaków, którzy bez jakiejkolwiek własnej winy, zostali na zawsze wysiedleni z rodzinnych stron.

Krakowskie centrum będzie się zajmować nie tylko wywózkami Polaków ze wschodnich terenów II RP w 1940-1941 roku, ale także zsyłkami przed i po II wojnie światowej.

- Jeszcze w latach 50. odbywały się wywózki Polaków, na przykład z Litwy - przypomina dr Chudzio. - Nie możemy również zapominać o wypędzeniach setek tysięcy Polaków z terenów II RP bezpośrednio włączonych do III Rzeszy oraz w rezultacie późniejszych działań armii niemieckiej. Chcemy także wreszcie upamiętniać los patriotów polskich zsyłanych na Syberię w czasach carskiej Rosji.

Centrum Dokumentacji Przymusowych Migracji Polaków w Krakowie dysponuje zbiorem około 300 relacji świadków



Miliony Polaków padły ofiarą przymusowych przesiedleń w czasie II wojny światowej oraz w jej wyniku. Niemcy masowo deportowali Polaków z ziem wcielonych do III Rzeszy, w tym ponad 600 tys. z tzw. Kraju Warty i ponad 120 tys. z Pomorza. Ponad 100 tys. osób wyrzucili z Zamojszczyzny. Sowieci wysiedlili setki tysięcy Polaków z Ukrainy i Białorusi jeszcze przed wybuchem wojny, a potem przez 15 miesięcy kontynuowali masowe wywózki. Powojenne przesiedlenia z ziem utraconych przez Rzeczpospolitą objęły ponad 2 mln naszych rodaków i trwały jeszcze pod koniec lat 50.
1 3 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo