Kredyty bez etatu

DER

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Umowa "śmieciowa" nie wyklucza otrzymania kredytu. Banki przystosowują się do trudnej sytuacji na rynku pracy i pożyczają pieniądze pracownikom bez etatu. Bez stałej umowy można otrzymać nawet wieloletni kredyt na zakup mieszkania lub domu.

KREDYTY. Bankowcy zmienili przyzwyczajenia i polubili klientów nawet z umowami "śmieciowymi"

Pracownik z umową "śmieciową" dostanie kredyt hipoteczny, pod warunkiem, że odpowiednio udokumentuje dochody i ich źródła - wynika z analizy bankowych ofert przeprowadzonej przez firmę doradczą Home Broker. Jakby tego było mało - osobę bez stałej umowy o pracę dotknie w banku mniejsza biurokracja niż przedsiębiorcę prowadzącego własną działalność gospodarczą.
Coraz więcej banków stosuje elastyczne procedury w określaniu tzw. zdolności kredytowej. Posiadanie typowej umowy o pracę ma mniejsze znaczenie niż np. liczba osób na utrzymaniu. Niskie koszty uzyskania przychodu już na starcie zwiększają szansę otrzymania kredytu, a ostatecznym argumentem na "tak" będzie rzetelne i terminowe spłacanie zobowiązań w przeszłości.

- W uzyskaniu kredytu wolnemu strzelcowi pomogą nie tylko udokumentowane wysokie zarobki, ale także brak dodatkowych wydatków w postaci np. partnera na utrzymaniu - potwierdza Michał Krajkowski z Domu Kredytowego Notus. Wolni strzelcy muszą jednak przygotować się na bankowe negocjacje. Nie zostaną przy tym potraktowani rutynowo, jak większość pracowników etatowych. Przed wizytą w banku warto więc zapoznać się z jego ofertą i przygotować się do wynegocjowania korzystnych warunków. Eksperci ze Związku Firm Doradztwa Finansowego zwracają uwagę, że pracując na umowę-zlecenie lub o dzieło należy przedstawić minimum 6 takich umów, aby otrzymać kredyt, a w przypadku niektórych banków muszą to być umowy prowadzone od co najmniej 12 miesięcy.

Powód, dla którego banki łaskawie traktują klientów bez etatu, jest prosty - dochody takich osób są niejednokrotnie wyższe niż pracowników najemnych. Z ankiety przeprowadzonej przez Związek Firm Doradztwa Finansowego wynika, że sytuacja finansowa "wolnych strzelców" zależy co prawda od konkretnego zlecenia, ale z pewnością można określić ją jako dobrą. Przeciętnie freelancer otrzymuje wynagrodzenie znacznie wyższe niż wynosi tzw. średnia krajowa - jak wynika z badań, ponad 42 proc. ankietowanych zarabia miesięcznie około 5 tysięcy zł brutto, a 34 proc. może pochwalić się pensją w granicach 10 tysięcy złotych. Takie dochody - utrzymywane systematycznie - dla banków są nie do pogardzenia.

Banki zaakceptowały obecną od lat na rynku pracy praktykę "samozatrudnienia". Dla przykładu: jedna z instytucji finansowych udzieli kredytu jednoosobowemu przedsiębiorcy (jeżeli działalność gospodarcza wynika z tzw. samozatrudnienia) już po upływie 3 miesięcy od momentu podjęcia działalności, pod warunkiem, że starający się o kredyt nadal współpracuje z firmą, w której wcześniej był zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Wystarczy pochwalić się odpowiednią umową z poprzednim pracodawcą - obecnie zleceniodawcą.

Banki coraz częściej - w poszukiwaniu klientów - nie tylko odchodzą od restrykcyjnych wymogów dotyczących formy zatrudnienia. W przypadku kredytów gotówkowych także wiek potencjalnego kredytobiorcy przestaje mieć znaczenie. W gronie banków, które pozostawiły barierę wiekową, najniżej jest ona usytuowana w Polbanku i MultiBanku (70 lat). W Millennium górna granica wynosi 74 lata, w Pekao 75 lat, a w Euro Banku 79 lat.



- Odcinek emerytury ułatwia procedurę kredytową - zwraca uwagę Halina Kochalska z Open Finance. - Z emeryturą bywa łatwiej o kredyt gotówkowy niż z zaświadczeniem o dochodach - dodaje. (DER)

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo